„Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem” - znak nadziei w cieniu krzyża (Foto: pl.freepik.com)
Był pewien chory, Łazarz z Betanii, ze wsi Marii i jej siostry, Marty. Maria zaś była tą, która namaściła Pana olejkiem i włosami swoimi otarła Jego nogi. Jej to brat, Łazarz, chorował. Siostry zatem posłały do Niego wiadomość: «Panie, oto choruje ten, którego Ty kochasz». Jezus, usłyszawszy to, rzekł: «Choroba ta nie zmierza ku śmierci, ale ku chwale Bożej, aby dzięki niej Syn Boży został otoczony chwałą».
A Jezus miłował Martę i jej siostrę, i Łazarza.
Gdy posłyszał o jego chorobie, pozostał przez dwa dni tam, gdzie przebywał. Dopiero potem powiedział do swoich uczniów: «Chodźmy znów do Judei».
Rzekli do Niego uczniowie: «Rabbi, dopiero co Żydzi usiłowali Cię ukamienować i znów tam idziesz?»
Jezus im odpowiedział: «Czyż dzień nie liczy dwunastu godzin? Jeśli ktoś chodzi za dnia, nie potyka się, ponieważ widzi światło tego świata. Jeżeli jednak ktoś chodzi w nocy, potknie się, ponieważ brak mu światła».
To powiedział, a następnie rzekł do nich: «Łazarz, przyjaciel nasz, zasnął, lecz idę go obudzić».
Uczniowie rzekli do Niego: «Panie, jeżeli zasnął, to wyzdrowieje». Jezus jednak mówił o jego śmierci, a im się wydawało, że mówi o zwyczajnym śnie.
Wtedy Jezus powiedział im otwarcie: «Łazarz umarł, ale raduję się, że Mnie tam nie było, ze względu na was, abyście uwierzyli. Lecz chodźmy do niego».
A Tomasz, zwany Didymos, rzekł do współuczniów: «Chodźmy także i my, aby razem z Nim umrzeć».
Kiedy Jezus tam przybył, zastał Łazarza już od czterech dni spoczywającego w grobie. A Betania była oddalona od Jerozolimy około piętnastu stadiów. I wielu Żydów przybyło przedtem do Marty i Marii, aby je pocieszyć po utracie brata.
Kiedy więc Marta dowiedziała się, że Jezus nadchodzi, wyszła Mu na spotkanie. Maria zaś siedziała w domu. Marta więc rzekła do Jezusa: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszystko, o cokolwiek byś prosił Boga».
Rzekł do niej Jezus: «Brat twój zmartwychwstanie».
Marta Mu odrzekła: «Wiem, że powstanie z martwych w czasie zmartwychwstania w dniu ostatecznym».
Powiedział do niej Jezus: «Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, to choćby umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to?»
Odpowiedziała Mu: «Tak, Panie! Ja mocno wierzę, że Ty jesteś Mesjasz, Syn Boży, który miał przyjść na świat».
Gdy to powiedziała, odeszła i przywołała ukradkiem swoją siostrę, mówiąc: «Nauczyciel tu jest i woła cię». Skoro zaś tamta to usłyszała, wstała szybko i udała się do Niego. Jezus zaś nie przybył jeszcze do wsi, lecz był wciąż w tym miejscu, gdzie Marta wyszła Mu na spotkanie. Żydzi, którzy byli z nią w domu i pocieszali ją, widząc, że Maria szybko wstała i wyszła, udali się za nią, przekonani, że idzie do grobu, aby tam płakać.
A gdy Maria przyszła na miejsce, gdzie był Jezus, ujrzawszy Go, padła Mu do nóg i rzekła do Niego: «Panie, gdybyś tu był, mój brat by nie umarł».
Gdy więc Jezus zobaczył ją płaczącą i płaczących Żydów, którzy razem z nią przyszli, wzruszył się w duchu, rozrzewnił i zapytał: «Gdzie go położyliście?»
Odpowiedzieli Mu: «Panie, chodź i zobacz!» Jezus zapłakał. Żydzi więc mówili: «Oto jak go miłował!» Niektórzy zaś z nich powiedzieli: «Czy Ten, który otworzył oczy niewidomemu, nie mógł sprawić, by on nie umarł?»
A Jezus, ponownie okazując głębokie wzruszenie, przyszedł do grobu. Była to pieczara, a na niej spoczywał kamień.
Jezus powiedział: «Usuńcie kamień!»
Siostra zmarłego, Marta, rzekła do Niego: «Panie, już cuchnie. Leży bowiem od czterech dni w grobie».
Jezus rzekł do niej: «Czyż nie powiedziałem ci, że jeśli uwierzysz, ujrzysz chwałę Bożą?»Usunięto więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: «Ojcze, dziękuję Ci, że Mnie wysłuchałeś. Ja wiedziałem, że Mnie zawsze wysłuchujesz. Ale ze względu na otaczający Mnie tłum to powiedziałem, aby uwierzyli, że Ty Mnie posłałeś». To powiedziawszy, zawołał donośnym głosem: «Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!» I wyszedł zmarły, mając nogi i ręce przewiązane opaskami, a twarz jego była owinięta chustą. Rzekł do nich Jezus: «Rozwiążcie go i pozwólcie mu chodzić».
Wielu zatem spośród Żydów przybyłych do Marii, ujrzawszy to, czego Jezus dokonał, uwierzyło w Niego.
::addons{"type":"facebook-encouragement"}
Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza należy do najgłębszych i najbardziej przejmujących fragmentów Ewangelii Jana. W liturgii V Niedzieli Wielkiego Postu Kościół stawia ją jako ostatni i najważniejszy znak objawiający tożsamość Jezusa przed wydarzeniami Wielkiego Tygodnia. Jest to kulminacja tzw. „znaków” w Ewangelii Jana – wydarzeń, które nie są jedynie cudami, ale objawieniem tego, Kim naprawdę jest Jezus.
Opowiadanie rozpoczyna się od dramatycznej sytuacji: choroby i śmierci Łazarza z Betanii, przyjaciela Jezusa oraz brata Marty i Marii. Co jednak zaskakujące, Jezus nie spieszy się z pomocą. Pozostaje jeszcze dwa dni w miejscu, w którym przebywa. W świetle Ewangelii Jana ten pozorny brak pośpiechu ma głęboki sens teologiczny – wydarzenie ma stać się objawieniem chwały Boga. Jezus prowadzi swoich uczniów i przyjaciół do głębszego zrozumienia wiary, która nie opiera się jedynie na oczekiwaniu natychmiastowej pomocy, ale na zaufaniu Jego słowu.
Centralnym momentem tej perykopy jest dialog Jezusa z Martą. W nim pada jedno z najważniejszych objawień w Ewangelii: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie”. Jezus nie tylko zapowiada przyszłe zmartwychwstanie, ale objawia, że życie Boże jest obecne już teraz w Nim samym. Wiara w Jezusa oznacza wejście w rzeczywistość życia, która przekracza granicę śmierci.
Szczególnie poruszający jest także moment, gdy Jezus staje przed grobem Łazarza. Ewangelista notuje krótkie, a niezwykle wymowne zdanie: „Jezus zapłakał”. Ukazuje ono głębię człowieczeństwa Jezusa – Bóg nie jest obojętny wobec ludzkiego cierpienia. W Jezusie objawia się Bóg, który współcierpi z człowiekiem i wchodzi w jego doświadczenie bólu i straty.
Kulminacją opowiadania jest wezwanie Jezusa: „Łazarzu, wyjdź na zewnątrz!”. Słowo Chrystusa ma moc przywracania życia. Wskrzeszenie Łazarza nie jest jednak jeszcze pełnym zwycięstwem nad śmiercią – jest raczej zapowiedzią większego wydarzenia, które dokona się w zmartwychwstaniu samego Jezusa. Ten znak prowadzi wielu do wiary, ale jednocześnie staje się bezpośrednią przyczyną decyzji o zgładzeniu Jezusa. Paradoksalnie więc przywrócenie życia Łazarzowi przyspiesza drogę Jezusa ku krzyżowi.
Z tego powodu Ewangelia o Łazarzu wprowadza nas już bardzo wyraźnie w atmosferę nadchodzącej Paschy. W tradycji Kościoła V Niedziela Wielkiego Postu nazywana była często „Czarną Niedzielą”. Nazwa ta wiąże się z dawnym zwyczajem zasłaniania w kościołach krzyży i obrazów fioletowymi lub ciemnymi tkaninami. Zewnętrzny znak zaciemnienia świątyni miał podkreślić, że liturgia wchodzi w czas bezpośredniego przygotowania do Męki Chrystusa. W niektórych regionach używano nawet ciemnych, niemal czarnych zasłon, co dało początek określeniu „Czarna Niedziela”. Ten gest symboliczny wyrażał także duchowe skupienie: oczy wiernych miały zostać skierowane nie na obrazy, lecz na tajemnicę krzyża, która w najbliższych dniach stanie się centrum liturgii.
Dlatego właśnie Ewangelia o wskrzeszeniu Łazarza ma szczególne znaczenie w tym dniu. W momencie, gdy liturgia zaczyna kierować nasze spojrzenie ku męce Jezusa, słyszymy słowa o zwycięstwie życia nad śmiercią. Chrystus objawia się jako Pan życia, który ma władzę nad śmiercią i który przychodzi, aby wyprowadzić człowieka z grobu grzechu i rozpaczy.
Dla chrześcijanina ten fragment pozostaje zaproszeniem do osobistej wiary. Każdy człowiek doświadcza w swoim życiu różnych form „grobu”: zniechęcenia, lęku, grzechu czy utraty nadziei. Ewangelia przypomina, że Słowo Chrystusa ma moc wyprowadzić człowieka z tych ciemności. Nawet wtedy, gdy wszystko wydaje się zakończone, Bóg potrafi otworzyć drogę do nowego życia.
Właśnie dlatego w cieniu nadchodzącej męki Kościół czyta tę Ewangelię jako wielkie orędzie nadziei: Ten, Który za chwilę wejdzie na drogę krzyża, jest zarazem Tym, Który jest zmartwychwstaniem i życiem.
Foto: pl.freepik.com
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Wiceminister edukacji narodowej przyjedzie do Biłgoraja
Apolityczność powinna być warunkiem we kwestii sprawowania władzy w oświacie, urzędników , placówek kultury itp. Nie może być tak, że niektóre cwaniaczki wiążą się interesownie z daną partią, a jak lepszą koniunkturę ma potem inna opcja , to przenoszą się do innej. To nie są żadni idealiści ale pazerni na władzę gracze.
bezpartyjny
13:18, 2026-03-22
Potok Górny na podium międzynarodowym. Medale dla naszy
Kto prowdzi grupy ? Gratulacje dla zespolu i instruktora 😃
Anna
11:30, 2026-03-22
Wiceminister edukacji narodowej przyjedzie do Biłgoraja
Starosta i cały zarząd będą czekać z kwiatami przy wjeżdzie do Biłgoraja.
powiat
08:39, 2026-03-22
Wiceminister edukacji narodowej przyjedzie do Biłgoraja
Chciałbym widzieć minę tego pisowskiego dyrektora z jedynki, jak on będzie witał Panią minister, oraz Pana kuratora, bezcenny widok. A tak swoją drogą to dobry przykład że dyrekrtorzy powinni być apolityczni.
uczeń
08:33, 2026-03-22