Gdyby ktoś kilka lat temu powiedział mi, że zostanę koordynatorką wolontariatu, pewnie zapytałabym: „A czy to się leczy?”. Bo ja naprawdę nie planowałam takiej kariery.
To zaczęło się bardzo niewinnie. Przyszłam pomóc przy jednym wydarzeniu. Potem przy drugim. A potem ktoś powiedział: „Słuchaj, ty tak dobrze ogarniasz ludzi… może byś została koordynatorką?”. I zanim zdążyłam zapytać, co to właściwie znaczy, już miałam w telefonie dwie nowe grupy na komunikatorze, kalendarz pełen spotkań i listę zadań dłuższą niż kolejka do kawy na szkoleniu.
Koordynowanie wolontariuszy to trochę jak prowadzenie małej, bardzo kreatywnej orkiestry. Tyle że zamiast skrzypiec mamy pomysły, zamiast nut – spontaniczne wiadomości o 22:37: „Mam genialny pomysł na akcję!”. A zamiast ciszy między utworami – pytania: „A gdzie są markery?”, „Kto wziął przedłużacz?”, „Czy ktoś widział taśmę klejącą?”.
Ale powiem wam coś w sekrecie – ja to naprawdę lubię.
Bo w wolontariacie dzieją się rzeczy, których nie da się zaplanować w żadnym Excelu. Na przykład moment, kiedy ktoś przychodzi na pierwsze spotkanie i mówi: „Ja tylko zobaczę, jak to wygląda”. A po miesiącu organizuje własną inicjatywę i jeszcze motywuje innych.
Albo kiedy planujemy coś bardzo poważnego, a kończy się to śmiechem, pizzą i rozmowami o życiu.
Czasem ktoś mnie pyta: „Czy to nie jest trudne?”. Jasne, że bywa trudne. Bywa też chaotycznie, głośno i trochę szalenie. Ale właśnie w tym całym zamieszaniu rodzą się najlepsze rzeczy – pomysły, przyjaźnie i poczucie, że robimy coś naprawdę ważnego.
Artykuł powstał w ramach projektu "Wzmacniamy wolontariat lokalnie", który jest sfinansowany ze środków Narodowego Instytutu Wolności - Centrum Wspierania i Rozwoju Społeczeństwa Obywatelskiego w ramach Korpusu Solidarności - Rządowego Programu Wspierania i Rozwoju Wolontariatu Systematycznego na lata 2018-2030.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
OSP Sól zbiera na quada gaśniczego
Małysza czy leci z wami pilot??
Edi
11:18, 2026-05-09
Rondo Armii Krajowej w Biłgoraju zachwyca
Na szacunek zasługują wszystkiew polskie armie , które walczyły z okupantem. I AK , AL , partyzanci i ruch oporu w miastach. Najczęściej młodzie ludzie wstępowali do tych organizacji głównie po to, żeby jako żołnierze walczyć z wrogiem a nie politykować. Nikt nie ma prawa się wymądrzać, że jedni żołnierze lepsi a inni gorsi. Na frontach jedni przeżyli a inni zginęli. To nie wina polskich żołnierzy wszytskich armii II wojny światwowej, z udziałem Polsków, że zachodnie mocarstwa w Jałcie poszły na układ ze Stalinem , co skutkowało przekazaniem Poslki w strefę wpływów ZSRR. Cześć wszytskim żołnierzom , którzy uczciwie walczyli o Polskę i nie szukali wrogów wśród rodaków.
obiektywnie
10:18, 2026-05-09
OSP Sól zbiera na quada gaśniczego
wróci Romanowski z wczasów to wam da !!!
poczekajcie
09:29, 2026-05-09
Rondo Armii Krajowej w Biłgoraju zachwyca
Żyjemy historią gdy tymczasem to dziś mieszkańców miasta żyje się nienajlepiej. No cóż, ale to chyba władz miasta nie obchodzi, a miały być nowe miejsca pracy.
Mieszkaniec
09:00, 2026-05-09