Nie planowałam zostać bohaterką czyjegoś życia. Wyszłam tylko wyrzucić śmieci. Na klatce schodowej spotkałam panią Zofię z trzeciego piętra - drobną, lekko zgarbioną kobietę, która bezradnie trzymała w rękach ciężką torbę z zakupami.„Pomoże mi pani?” - zapytała cicho, jakby przepraszała, że w ogóle istnieje.