Rodzinne wyzwanie na rowerach
Uczestnicy wydarzenia wyruszyli z Zalewu Bojary, pokonując około 30-kilometrową trasę w spokojnym, dostosowanym do możliwości grupy tempie. Wśród uczestników znalazły się ojcowie z dziećmi, którzy wspólnie przemierzali malownicze okolice, ciesząc się pięknem natury i wzmacniając więzi rodzinne.
[FOTORELACJANOWA]13329[/FOTORELACJANOWA]
Czas na rozmowę i relacje
Organizatorzy wydarzenia, Stowarzyszenie „Tatowisko”, podkreślają, że głównym celem rajdu jest promowanie ojcostwa i wspieranie pozytywnych relacji między ojcami a dziećmi. „To nie tylko aktywność fizyczna, ale przede wszystkim czas, kiedy można skupić się na sobie nawzajem, rozmawiać i cieszyć się wspólnym przebywaniem” – mówi przedstawiciel stowarzyszenia.
Atrakcje i integracja
Po zakończeniu trasy na uczestników czekało ognisko, podczas którego można było podzielić się wrażeniami, upiec kiełbaski i odpocząć. Dodatkowo, dla najmłodszych przygotowano konkurs wiedzy o regionie, a na zakończenie – liczne upominki, które sprawiły radość dzieciom i zachęciły do dalszej aktywności na świeżym powietrzu.
Wspólnota i promocja zdrowego stylu życia
Wydarzenie zgromadziło rodziny z różnych środowisk, które wspólnie promują aktywny i zdrowy styl życia, a także budują pozytywne relacje rodzinne. Organizatorzy podkreślają, że takie inicjatywy mają ogromne znaczenie w budowaniu społeczności lokalnej i kreowaniu wzorców odpowiedzialnego ojcostwa.
II Rajd Rowerowy dla Ojców i Dzieci
II Rajd Rowerowy dla Ojców i Dzieci „Offline Razem” był nie tylko wydarzeniem sportowym, ale przede wszystkim świętem rodzinnej obecności, zrozumienia i wspólnego spędzania czasu.
[ALERT]1749906288433[/ALERT]
To doskonały przykład na to, jak można łączyć aktywność fizyczną z budowaniem relacji i promowaniem wartości, które są nie do przecenienia w dzisiejszym świecie pełnym ekranów i cyfrowych rozproszeń.
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Rolnicy protestują, gm. Obsza mówi „Jesteśmy z Wami”
Niestety nie pomógł sprzeciw polskiego rządu, ani Francji, Austrii, Irandii i kilku innych krajów. Biznes się liczy dla tych, którzy umowę podpisali. Trzeba będzie na ile się da unikać kupowania towarów spożywczych z krajów Ameryki Południowej. W ogóle powinny być konkretne informacje dla klientów o sklepach z polską żywnością. Obecnie nie tylko w marketach sporo np. mięsa z importu. Niestety drób także z polskich hodowli bywa kiepskiej jakości (jedynie kurczaki tzw. zagrodowe ok). To musi ulec zmianie, nie chcemy produktów z chemią, z antybiotykami. Kontrole produkcji niezbędne.
Niestety
17:54, 2026-01-11
Rolnicy protestują, gm. Obsza mówi „Jesteśmy z Wami”
Nie interesują mnie ogólne założenia umowy, tylko całość a z tego co wiem to jest ona utajniona... ciekawe dlaczego? Czego się boją? Jeżeli myślicie, że będziemy jeść wyborną wołowinę argentyńską czy świeże owoce to gratuluję humoru... bo dla nas biedoty będzie mączka sojowa okraszona glifosatem, kukurydza z atrazyną i woskowane banany, których tam nie nie jedzą, bo niedobre ale tanie.. ale ważne że Niemcy zarobią... a polskie z nazwy rządy, to są przeciw a nawet i za, zależnie od tego, jakie instrukcje z Berlina czy Brukseli padną... i nie ściemniajcie o kontroli na granicach, bo to też już wiemy i znamy : zrobi się termin "żywność techniczna" i wszystko wjedzie... mniam
Beton
14:32, 2026-01-11
Myśląc, że pomaga siostrze straciła tysiąc złotych
Gdyby ta pani zatelefonowała do siostry to uniknęłaby straty. Dlaczego ludzie tak dają się nabrać, zdumiewające.
rada
10:10, 2026-01-11
Rolnicy protestują, gm. Obsza mówi „Jesteśmy z Wami”
Przecież polski rząd jest przeciwny tej umowie, protestują nie tylko polscy rolnicy ale też w innych krajach UE. Nie wiadomo jakie towary mają być importowane z Ameryki Południowej, dobre owoce kupimy od nich taniej jak najbardziej jeśli nie nasycone chemią, ale nie mięso, mięso wolimy polskie ( wyłącznie dobrej jakości co wymaga kontroli produkcji).
czytelnik
10:06, 2026-01-11