"Życie samo się nie zrobi" - pod takim hasłem kilkaset osób wyruszyło z Goraja na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Jej istotą jest zmaganie. To droga poza strefę komfortu, to ból, brak sił, zimno, noc, samotność. To pokonywanie słabości i szukanie w tym Boga. Przed wymarszem, uczestnicy wzięli udział w Eucharystii, której przewodniczył ks. Mateusz Januszewski.
-O trudzie Ekstremalnej Drogi Krzyżowej decydują dwa czynniki, dystans i noc, której towarzyszy samotność. Większość tras to co najmniej 40 km marszu przez lasy, pola, mało uczęszczane i mało komfortowe drogi. Sama więc trasa jest wymagająca. Do tego dochodzi nocna wędrówka, po całym dniu pracy, rodzinnych i zawodowych obowiązków. Przychodzi godzina o której kładziemy się spać, organizm odmawia posłuszeństwa, zaczyna się ból nóg, mięśni, utrata sił. I ze swego doświadczenia powiem, że idzie się Ekstremalną Drogą Krzyżową, nie nogami czy siłami fizycznymi, ale sercem i siłą woli. Gdy mamy cel, gdy mamy intencję to dla niej stawiamy każdy kolejny krok jako ofiarę dla Pana Boga - zaznacza ks. Januszewski.
Celem Ekstremalnej Drogi Krzyżowej jest spotkanie z Bogiem. -EDK napędza nas, pozwala nabrać siły. To może brzmi jak paradoks, bo jak wyczerpanie może dodać siły. Ale taka jest prawda, wyczerpanie fizyczne, chwile załamania, modlitwa, samotność dają mnóstwo sił duchowych. Po przejściu drogi człowiek zyskuje coś, co nie sposób opisać. To spokój ducha i motywacja do podejmowania codziennych obowiązków. Jak poradziłam sobie z nocną wędrówką w samotności, to dam radę i z innymi rzeczami. To sprawdzian wiary, otwarcie na Boga i drugiego człowieka, czas na szczególną modlitwę - przyznaje uczestniczka, Dorota Furmanek.
Wśród uczestników na trasę do Janowa Lubelskiego wyruszył Karol Malec. -Mam 18 lat, w tym roku przede mną matura i między innymi w tej intencji idę na Ekstremalna Drogę Krzyżową. Wiele osób prosiło mnie także o modlitwę, więc ta Droga, mimo że jest wymagająca będzie przez to łatwiejsza. Ja idę razem z grupą przyjaciół. Chcemy także przez to pokazać naszym rówieśnikom, że droga do Pana Boga mimo, że jest wymagająca to przynosi owoce - dodaje. Wśród uczestników obecny był Wójt Gminy Goraj, Antoni Łukasik. -W tym wydarzeniu uczestniczę jako osoba prywatna, wraz z najmłodszą córką, mam osobiste intencje. Ale oczywiście wójtem jest się zawsze, więc do osobistych intencji dołączam i te dotyczące całej społeczności Gminy Goraj, ważnych zadań i przedsięwzięć, które podejmujemy oraz spraw, z którymi przychodzą do nie mieszkańcy - przyznaje w rozmowie z Portalem bilgoraj.com.pl Antoni Łukasik.
Z Goraja Ekstremalna Droga Krzyżowa wyruszyła już po raz czwarty.
iotr22:50, 29.03.2019
A gdzie starosta ze swoja nową rzeczniczką?
o poniżej06:25, 30.03.2019
A na co ci starosta potrzebny?
bgh16:14, 30.03.2019
12 kwietnia w Biłgoraju powtórka ,pokuta z to komunistyczne miasto musi być
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
„Droga do rodziny” - spotkanie w Biłgoraju
Agdzie był Pan redaktor wczoraj, nie mialem okazji spotkać Pana w Turobinie na zawodach, czyżby nie bylo pozwolenia od pracodawcy?
redaktor
09:10, 2026-06-15
Rusza inicjatywa. Wśród inicjatorów znane twarze
ani lokalizacja glazu, ani głaz nie sa adekwatne do tego kawałka strasznej historii, wybierać bardziej adekwatne miejsca i symbole
inne zdanie
08:48, 2026-06-15
Rusza inicjatywa. Wśród inicjatorów znane twarze
Wstyd, to należeć do konfy.
BEEE
19:26, 2026-06-14
Rusza inicjatywa. Wśród inicjatorów znane twarze
Ty się lecz u psychiatry, skoro cię kręci makabryczny obraz. Pod Starostwem jest odpowiedni symbol pamięci.
Normalny
19:25, 2026-06-14