Kultura i rozrywka

Zamknij

Dodaj komentarz

Odszedł na wieczną wartę... (FOTO)

19:33, 14.02.2018
Skomentuj Odszedł na wieczną wartę... (FOTO)
14 lutego 2018 roku, w 76. rocznicę powołania Armii Krajowej, rodzina, przyjaciele, reprezentacje środowisk kombatanckich i delegacje szkół i urzędów pożegnały śp. Jana Buczka ps. "Dąbek", byłego żołnierza AK z oddziału "Groma", jednego z ostatnich uczestników bitwy pod Osuchami.

O śmierci bohatera walk z niemieckim okupantem i z oddziałami Ukraińców, człowieka bez reszty oddanego swej Małej Ojczyźnie informowaliśmy w artykule Zmarł Jan Buczek były żołnierz AK, uczestnik bitwy partyzanckiej pod Osuchami. "Dąbek" urodził się w 1920 roku w Osuchach, i tu w marcu 1940 roku wstąpił do organizacji „Polski Związek Powstańczy”. -W 1942 roku wcielony został do ZWZ a następnie do AK. Pierwszą walkę z Niemcami stoczył 10 lutego 1943 roku przy przysiółku Buliczówka w rejonie Krzywa Górka. Już na samym początku wykazał się odwagę, co docenili „Kruk”, został awansowany do stopnia starszego strzelca. Następnie trafił do oddziału „Groma”. Brał udział w akcjach dywersyjnych i bojowych przeprowadzanych przez oddziały AK Józefów - wspominała podczas pogrzebu Maria Działo, historyk i regionalista.

Do akcji, w których uczestniczył należą także rozbicie posterunku policji ukraińsko - niemieckiej w Łukowej i odbicie żołnierzy AK, ujęciu "szpicli", akcjach aprowizacyjnych, zasadzkach na konwoje Wermachtu czy pociąg pancerny. Jako jeden z nielicznych przebił się z niemieckiego okrążenia w bitwie pod Osuchami. Za przynależność do AK był aresztowany i więziony przez UB, musiał wyjechać na ziemie odzyskane. Wrócił jednak w rodzinne strony i osiadł na stałe w Józefowie. Za działalność w partyzantce do 1952 roku pracował dorywczo w lesie. -Od 1952 roku Jan Buczek został kierownikiem zakładu gospodarki komunalnej. Miał dar organizacji, siły i zapał do pracy, dzięki niemu zniszczone w wojnę miasteczko - jakim był Józefów - zostało odbudowane - przypomina Witold Dembowski ps. "Walet", były żołnierz AK.

Jego pogrzeb odbył się w kościele parafialnym w Józefowie. -W naszych modlitwach Bożemu Miłosierdziu pragniemy polecać śp. Jan Buczka. Dziękujemy Bogu za wszelkie dobro jakie stało się jego udziałem, dziękujemy za miłość i poświecenie dla Ojczyzny, za pracę na rzecz naszego Miasta, za wszystko czego dla bliźnich dokonał w życiu. Niech te dobre uczynki i wiara, którą żył będą mu przepustką do życia wiecznego - mówił podczas homilii ks. dziekan Zenon Mrugała.

W uroczystości pogrzebowej, uczestniczyli - obok bliskich i przyjaciół śp. Jana Buczka - także przedstawiciele samorządów Józefowa i Łukowej, poczet sztandarowy żołnierzy AK z Józefowa oraz poczet sztandarowy Szkoły Podstawowej im. por. Edwarda Błaszczaka ps. "Grom" w Chmielku. W ostatniej ziemskiej drodze zmarłemu towarzyszyła także rodzina jego dowódcy z czasów niemieckiej okupacji, spłacając tym samym dług za wierność "Gromowi" i za obecność Jana Buczka na jego pogrzebie w 1976 roku. "Dąbek" pochodził z Gminy Łukowa i z gminnym ośrodkiem współpracował, dzielił się swą wiedzą i wspomnieniami, zachęcał do upamiętniania działających na południu Powiatu Biłgorajskiego oddziałów AK i BCh. -Odszedł wielki przyjaciel naszego domu kultury, będzie nam go bardzo brakowało - przyznaje dyrektor GOK Wiesława Kubów.


Pierwszy z lewej syn śp. Jana Buczka, Marian Buczek

-Pomimo trudności związanych z wiekiem i chorobą przybywał co roku do Osuch, by wziąć udział w obchodach bitwy nad Sopotem, by odwiedzić groby kolegów, którzy z niemieckiego "kotła" się nie wydostali i tych którym się to udało. Ubolewał, że co roku jest ich coraz mniej. Chyba sam zostanę - mówił do mnie - podkreślał podczas uroczystości jego syn Marian Buczek. Wszyscy, którzy go znali, podkreślają, że był człowiekiem wielkiej pokory i jakiegoś takiego wewnętrznego spokoju. Nigdy - zresztą nikt z tych, którzy przeżyli bój pod Osuchami - nie miał się za bohatera. -Jan Buczek się "kulom nie kłaniał", kilka razy otarł się o śmierć, choćby przy okazji obsługi karabinu w bitwie pod Osuchami, czy to w rozbiciu posterunku niemiecko - ukraińskiego w Łukowej. On porosty miał żyć, świadczyć o tym czego dokonali i pracować dla społeczności Józefowa - zaznacza jego bratanek Ludwik Buczek.

Świętej pamięci Jan Buczek spoczął na parafialnym cmentarzu w Józefowie.

/bilgoraj.com.pl/
Foto: bilgoraj.com.pl i archiwum Marii Działo.

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%