Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

Na złamanie karku

17:26, 20.08.2007 Aktualizacja: 13:40, 24.10.2025
Jedni uważają ich za igrających ze śmiercią wariatów bez wyobraźni, inni za szaleńców, jeszcze inni patrząc z trwogą z politowaniem pukają się w głowę, są też tacy, którzy podziwiają ich odwagę, umiejętności i sprawność.

Tuż za cmentarzem, usytuowanym przy ul. Krzeszowskiej, obok wjazdu na ogródki działkowe od strony Al. Jana Pawła II, stworzyli swój własny skate park – hopki jak sami nazywają to miejsce.

Z piasku usypali sześć wzniesień. Z płynącej nieopodal rzeki w butelkach przynoszą wodę, aby zwilżyć ziemię, by nie była sypka, następnie nakrywają ją starymi – przyniesionymi z domu – chodnikami, by nie schła.

Jest ich siedmiu, mają naście lat:Kamil Rafał, Damian Dziwura, Damian Kazimierczak, Tomasz Kaczmarczyk, Łukasz Brzyski, Marek Zwolak i Kuba Cerski, tworzą Biłgoraj Bikers Team (BBT) i uprawiają dirty jumping, dyscyplinę, która twórcę współczesnego roweru żyjącego w XIX w. Niemca Karla Draisa przyprawiłaby o zawał serca. Bawią się w to od jakiegoś czasu. Najstarszy stażem skacze już pięć lat.
Dirty jumping to nic innego jak widowiskowe powietrze akrobacje na rowerach. 360, tailwhip, No Foot can-can, Barspin, X-up, one foot X-up , czy oldschod tuck no hander, to tylko niektóre nazwy trików jakie opanowali. Kryją się pod nimi m. in. skoki na wysokość kilku metrów, piruety i obroty w przelocie – ok. 4 m nad ziemią – przy pełnej prędkości, puszczanie kierownicy w locie i wymachy nogami, kręcenie rowerem zakończone wylądowaniem na kołach itp.


Te powietrzne akrobacje wymagają odpowiedniego sprzętu. To na czym jeździmy to nie są rowery fabryczne. Sami je składamy, z części zamówionych z netu. Ramy są najczęściej stalowe i wzmacniane, aby wytrzymały wyczyny, skoki i upadki. Nie mogą się złamać, bo groziłoby to utratą zdrowia, a nawet życia zawodnika. Rowery na hopy (rodzima nazwa dirty jumping’u) pozbawione są hamulców i przerzutek, za to wyposażone są w potężne amortyzatory – wyjaśnia Marek Zwolak. Jeździmy najczęściej na BMX (koła 20 calowe) lub rowerach typu MTB o kołach 24 lub 26 calowych. Bardzo ważne są też ochraniacze na piszczele i kaski na głowę, bo o kontuzję nie trudno – dodaje. I choć do tej pory nie wydarzył się żaden poważny wypadek, częstą dolegliwością są wybite nadgarstki, skręcone kostki, otarcia i obrażenia wywołane upadkiem na rower z wysokości kilku metrów. Bezpieczeństwo podczas tych akrobacji to nie tylko dobre i wytrzymałe rowery, ochraniacze czy kaski, ale także odpowiednio przygotowane skocznie. To, na czym teraz skaczemy, zrobiliśmy sami ze zwykłego piasku i sypkiej ziemi. Cały czas trzeba to polewać wodą, bo schnie. Prawdziwe skocznie powinny być wykonane z dobrej jakościowo gliny. To daje większe bezpieczeństwo. Rozmawialiśmy w sprawie jakiegoś miejsca z Urzędem Miasta Biłgoraja, żeby przeznaczyli nam jakiś teren. Bo tu gdzie skaczemy teraz to nie za bardzo legalnie. Przed wyborami obiecali, mówili nawet coś o skate parku, po wyborach cisza. W Tomaszowie Lubelskim na przykład mają legalnie i się dyscyplina rozwija. Ostatnio, pod koniec czerwca były tam zawody zająłem czwarte miejsce – zaznacza Kamil R.. Miasto się tym interesuje, mają ogrodzony i zabezpieczony teren, pełna profesjonalka. Wtedy można ćwiczyć bezpiecznie – dorzuca Kamil.

A co na to rodzice? Martwią się, jak to rodzice. Ale wolą, żebyśmy skakali, niż pili alkohol czy chodzili na koksie, tzn. zażywali narkotyki. Wszystko jest w porządku, dopóki ktoś nie przyjdzie do domu z jakąś kontuzją po upadku. Wtedy trzeba odsłuchać litanii narzekań mamy i sakramentalnych słów: a nie mówiłam… – wyznaje z uśmiechem Łukasz Brzyski. Po kuracji zdrowotnej rodzice dodają tylko: pamiętaj o ochraniaczach i kasku.


Trudno nie przyznać racji twierdzeniu, że jest to sport niebezpieczny, ale zamiast narzekać na to, można przecież zrobić coś, aby tego typu hobby było bezpieczniejsze. Jednym z takich działań jest stworzenie możliwości rozwoju własnych zainteresowań i zdolności w ramach sekcji na odpowiednio przygotowanym terenie. Gdyby się ktoś tym zechciał zainteresować może by się coś zmieniło w tym ponurym mieście – celnie zauważa Marek Zwolak, a chłopaki z BBT mu przytakują. Ciężko nie przyznać im racji…

(Tomasz Ferens)
 

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%