Z relacji 43-latki wynikało, że za pośrednictwem popularnego komunikatora otrzymała informację, od osoby podającej się za jej syna z prośbą o pilną pożyczkę.
Jak zapewnia poseł to nie on, i sam nigdy nie kontaktuję się w takich sprawach przez prywatne wiadomości. - Nie prowadzę żadnych grup inwestycyjnych ani płatnych „szkoleń z inwestowania” - dodaje.
Mieszkanka powiatu, próbując sprzedać plecak za pośrednictwem popularnego portalu ogłoszeniowego, padła ofiarą przestępcy, który za pomocą fałszywego linku uzyskał dostęp do jej konta bankowego. Strata wynosi blisko 14 tys. zł.