Zamknij

Dodaj komentarz

Nie pierwsze miejsca, lecz otwarte serce - komentarz do Ewangelii

ks. Sławomir Korona 07:40, 31.08.2025 Aktualizacja: 07:47, 31.08.2025
Skomentuj Nie pierwsze miejsca, lecz otwarte serce - komentarz do Ewangelii Nie pierwsze miejsca, lecz otwarte serce - komentarz do Ewangelii

Słowa Ewangelii według Świętego Łukasza (Łk 14, 1. 7 - 14):

Gdy Jezus przyszedł do domu pewnego przywódcy faryzeuszów, aby w szabat spożyć posiłek, oni Go śledzili. Potem opowiedział zaproszonym przypowieść, gdy zauważył, jak sobie pierwsze miejsca wybierali. Tak mówił do nich:

«Jeśli cię ktoś zaprosi na ucztę, nie zajmuj pierwszego miejsca, by przypadkiem ktoś znamienitszy od ciebie nie był zaproszony przez niego. Wówczas przyjdzie ten, kto was obu zaprosił, i powie ci: „Ustąp temu miejsca”, a wtedy musiałbyś ze wstydem zająć ostatnie miejsce.

Lecz gdy będziesz zaproszony, idź i usiądź na ostatnim miejscu. A gdy przyjdzie ten, który cię zaprosił, powie ci: „Przyjacielu, przesiądź się wyżej”. I spotka cię zaszczyt wobec wszystkich współbiesiadników. Każdy bowiem, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto się uniża, będzie wywyższony».

Do tego zaś, który Go zaprosił, mówił także: «Gdy wydajesz obiad albo wieczerzę, nie zapraszaj swoich przyjaciół ani braci, ani krewnych, ani zamożnych sąsiadów, aby cię i oni nawzajem nie zaprosili, i miałbyś odpłatę. Lecz kiedy urządzasz przyjęcie, zaproś ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. A będziesz szczęśliwy, ponieważ nie mają czym tobie się odwdzięczyć; odpłatę bowiem otrzymasz przy zmartwychwstaniu sprawiedliwych».

[ZT]55598[/ZT]

Komentarz do Ewangelii:

W naszym życiu niejednokrotnie spotykamy ludzi, którzy stawiają siebie na pierwszym miejscu, a innych spychają na dalszy plan. Być może sami znamy tę pokusę bycia w centrum uwagi i „gwiazdą”, nie zastanawiając się nad tym, czego inni naprawdę potrzebują i pragną. Za tym kryje się ludzki egoizm, fałszywa postawa, która zawsze i wszędzie myśli o sobie, a pomija innych.

Czytany dziś fragment Ewangelii ukazuje Jezusa w domu jednego z faryzeuszów, podczas uczty. Scena ta nie jest przypadkowa – uczta w Piśmie Świętym często symbolizuje rzeczywistość Królestwa Bożego, wspólnotę zbawionych, a zarazem jest obrazem ludzkich relacji, w których ujawnia się prawda o sercu człowieka.

Jezus zauważa, jak zaproszeni wybierają dla siebie pierwsze miejsca. Ten szczegół pokazuje uniwersalną słabość człowieka: pragnienie znaczenia, uznania, dominacji. Pycha, która wprowadza zamęt w relacje, stoi u źródła wielu grzechów. Jezus przestrzega, że kto sam siebie wywyższa, będzie poniżony. Logika Ewangelii odwraca logikę świata: wielkość człowieka nie polega na tym, ile ma prestiżu, lecz na tym, czy potrafi służyć i uznać własną małość wobec Boga.

Nauczyciel dostrzegając sytuacje, wykorzystuje ją jako okazję do nauczania o właściwym sposobie bycia pokornym i o porządku Bożym w Królestwie Niebios. Szczególnie radzi, aby podczas posiłku najpierw zająć ostatnie miejsce, a potem się przesunąć, zamiast na odwrót – z pierwszego na ostatnie. Jezusowi zależy nie tylko na zewnętrznych zasadach postępowania, ale przede wszystkim na właściwym nastawieniu serca.

Pokora, do której zachęca Jezus, nie jest sztucznym umniejszaniem siebie czy brakiem godności. To prawda o sobie samym – uznanie, że wszystko jest darem: życie, wiara, talenty, bliscy. Pokora otwiera człowieka na Boga, a zarazem czyni go zdolnym do braterskiej relacji, wolnej od zazdrości i rywalizacji. To postawa serca, która przygotowuje nas na udział w „uczcie wiecznej”.

Dołącz do nas na Facebooku!Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i fotorelacje. Jesteśmy tam, gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Jezus rozszerza nauczanie, mówiąc gospodarzowi, aby zapraszał ubogich, ułomnych, chromych i niewidomych. W ten sposób objawia logikę Boga: Bóg nie kalkuluje, nie oczekuje wzajemności, Jego miłość jest darmowa. Uczta Królestwa Bożego jest dla tych, którzy niczego nie mogą „oddać”, którzy przyjmują wszystko jako łaskę. Wzorem tej postawy jest Maryja w Magnificat: „wejrzał na uniżenie swojej służebnicy”.

Oczywiście, pojawia się też pytanie, czy potrafimy i chcemy tak łatwo ulegać tym pokusom! Bycie chrześcijaninem oznacza bowiem naśladowanie Jezusa Chrystusa. On poprzedził nas na drodze, którą i my mamy dojść do Ojca niebieskiego – naśladując Jego życie, Jego przykład. Z pewnością życie Jezusa jest z natury niepowtarzalne, ponieważ jest wyjątkowe: On jest wiecznym Synem Bożym, który stał się człowiekiem. Dał świadectwo prawdzie i miłości swoim życiem, aż do śmierci na krzyżu. W swoim zmartwychwstaniu objawił zwycięstwo miłości. Jego życia z pewnością nie możemy w ten sposób naśladować.

Na uczcie, na którą został zaproszony, Jezus udzielił obecnym lekcji: nie powinni troszczyć się o wybór najlepszych miejsc. Chodzi raczej o wypełnianie woli Ojca Niebieskiego we wszystkim. Wolność płynąca z miłości pozwala nam służyć innym. W ten sposób uczymy się być dla siebie nawzajem i akceptować się nawzajem, nie pogardzając sobą. To królewska wolność służenia bliźnim, dana nam przez powołanie Pana.

Spójrzmy na Matkę Pana, na Maryję, pokorną Służebnicę Pańską! Nie pojmowała tej służby jako upokorzenie lecz jako szczególną łaskę i wyróżnienie. Kto ma łaskę służenia Bogu, jest prawdziwie wolny. Niech droga do prawdziwego życia z Bogiem zostanie nam wskazana właśnie przez naszą gotowość do służenia sobie nawzajem!

(ks. Sławomir Korona)

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%