Kilkadziesiąt osób wzięło dziś udział w sprzątaniu Biłgoraja, w ramach społecznej inicjatywy Eko - Challenge. Posprzątany został m. in. teren koryta rzeki Biała Łada, teren starego młyna i starorzecza oraz skweru zieleni u zbiegu ulic Poniatowskiego i Zamojskiej. Organizatorzy przygotowali rękawice oraz trzy rodzaje worków - na plastiki i metal, szkło białe i kolorowe oraz na papier. Dzięki zaangażowaniu Urzędu Miasta Biłgoraj i Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej zebrane śmieci zostały odebrane i zagospodarowane.
-Naszym celem jest wysprzątanie tzw. dzikich wysypisk, które znajdują się w Mieście. Jest kilka takich miejsc, te zostały zgłoszone przez samych mieszkańców. Śmieci zostają po imprezach, czy też ludzie przywożą je w workach z gospodarstw domowych i pozostawiają, mimo, że miejskie przedsiębiorstwo odbiera je w wyznaczonych terminach, a do wysypiska jest kilka kilometrów od granic miasta - mówi Piotr Swacha. Uczestnicy akcji sprzątali tereny, które nazwać można "zielonymi płucami Biłgoraja", to te części miasta, gdzie nie ma zabudowy, a rosną drzewa i krzewy. -To miejsca, gdzie ludzie spacerują z dziećmi, chodzą z psami, miejsca gdzie można odpocząć nad rzeką, gdzie są ścieżki. Jakiś czas temu wśród moich kolegów i znajomych zrodził się pomysł by te miejsca posprzątać i szybko w akcję zaangażowali się mieszkańcy, postanowiliśmy więc posprzątać kilka miejsc jednocześnie. Wszystko po to, by Miasto było czyste - dodaje Swacha.
Akcja ma też wymiar edukacyjny. -Chcemy zmienić nastawienie mieszkańców i uwrażliwić społeczeństwo na problem jakim jest śmiecenie. Chcemy pokazać, że wstydem nie jest sprzątanie, ale wstydem jest śmiecenie, zostawianie po sobie nieporządku i tym samym degradowanie przyrody - podkreśla Piotr Rapa. Były Przewodniczący Rady Osiedla Bojary, przypomina, że nim rozpoczęła działalność inicjatywa Eko Challenge, osiedlowi radni z Bojar organizowali sprzątanie terenu przy Zalewie Bojary, tzw. Lasu Poczekaj. -Ważne, by każdy z nas czuł się odpowiedzialny, by reagował i dbał o dobro wspólne - przekonuje.
-Nam zależy na tym, by środowisko przyrodnicze, to co nas otacza było czyste i zadbane. Wystarczy trochę chęci, wysiłku i czasu. Raz dajemy przykład, że podniesienie śmiecia nie jest ciężkie, dwa stajemy się wyrzutem dla osób śmiecących, trzy integrujemy wokół wspólnej idei mieszkańców Biłgoraja. Im więcej osób wie o akcji im więcej osób się angażuje, tym większa presja społeczna, by dzikie wysypiska znikły z Miasta i okolic - zaznacza Przewodnicząca Osiedla Nadstawna, Dorota Bernaś. Obok mieszkańców Biłgoraja i członków Rad Osiedli, w akcji udział wzięli członkowie OSP Biłgoraj, operatorzy dronów i spacerowicze.
Organizatorzy już zapewniają, że zamierzają w najbliższych miesiącach kolejne akcje sprzątania Miasta przeprowadzić w porozumienia z Radami Osiedla. Po Biłgoraju zaś przyjdzie czas na okoliczne wioski Gminy Biłgoraj. Już teraz prowadzone są rozmowy z sołtysami.
-Może dzięki takim działaniom Biłgoraj i okolice będą wolne od dzikich wysypisk i miejsc gdzie jest więcej pustych butelek niż drzew. Ponadto, w sprzątanych miejscach pojawią się tabliczki informacyjne i prewencyjnie będą pojawiać się fotopułapki - informuje Swacha.
/bilgoraj.com.pl/