W Tarnogrodzie, odbyły się dziś uroczystości poświęcone ofiarom wysiedleń i pacyfikacji gminy. Pod koniec czerwca 1943 roku, Niemcy wysiedlili z Tarnogrodu i okolicznych wsi około 5 tys. osób. Zbrodnicze działania, prowadzone były w ramach akcji "Wilkołak".
Akcja była praktyczną realizacją nazistowskiego planu Generalplan Ost, zakładającego zdobycie „przestrzeni życiowej” dla Niemców. Jej celem było całkowite wysiedlenie ludności polskiej z terenu Zamojszczyzny i zasiedlenie go Niemcami.
-Akcje pacyfikacyjno -wysiedleńcze przeprowadzone były przez Niemców na całej Zamojszczyźnie w czerwcu i sierpniu 1943 roku. Szacuje się, że wysiedlono od 30 do 60 tys. Polaków z ponad 170 wsi. Zawsze przebiegały wg. ustalonego schematu. Rano miejscowości były szczelnie otaczane przez wojsko i żandarmerię oraz uriańską policję. Następnie terroryzowano mieszkańców, dawano 10 minut na zebranie się i zabranie najpotrzebniejszych rzeczy, następnie zganiano na place i pakowano do samochodów. Ludzie nie wiedzieli dotąd są wywożeni, powszechnie wiedziano o działalności obozów zagłady w Bełżcu czy lubelskim Majdanku. Słyszano o obozach w Zamościu czy Zwierzyńcu oraz o zamojskie Rotundzie. Wysiedleni byli moi dziadkowie oraz mój tata. Babci zawsze wspomniała, że był wielki strach a Niemcy i Ukraińcy traktowali Polaków jak bydło. Moja rodzina trafiła na roboty do II Rzeszy, przeżyli, wrócili po dwóch latach - wspomina Anna Kusiak, członek Tarnogrodzkiego Towarzystwa Regionalnego.
W wieku 7 lat z gminy Tarnogród, wysiedlony był Jan Gałka. -To wszystko działo się bardzo szybko. Niemcy przyjechali nad ranem, otoczyli nas, myśmy już wcześniej słyszeli o wysiedleniach, bo prowadzone były już na terenie powiatu. Pamiętam płacz kobiet i dzieci i rozkazy Niemców. Zebrano nas na placu koło urzędu gminy, tam zapakowano nas na ciężarówki i wywieziono w stronę Bełżca. Z Bełżca pociągami do Zamościa, do obozu przejściowego. Tam byliśmy 5 tygodni, po czym trafiliśmy do Lublina na ulicę Krochmalną. Tu odbyła się selekcja, na jedną stronę szli co nadawali się do pracy, na drugą ci "do gazu". Ja wraz z rodziną trafiłem na roboty do Niemiec, do gospodarstwa rolnego o powierzchni 1 400 ha pola. Tam pracowaliśmy przez dwa lata - wspomina.
Tarnogrodzkie uroczystości rozpoczęły się od złożenia kwiatów przy pomniku poświęconym wysiedlony, a usytuowanym w tarnogrodzkim rynku. Następnie uczestnicy przeszli do kościoła parafialnego, gdzie odczyt historyczny wygłosiła Anna Kuziak. Następnie w intencji ofiar wysiedleń i pacyfikacji sprawowana była Msza święta. Przewodniczył jej ks. dziekan Jerzy Tworek.
-Wydarzenia sprzed 79 lat pokazują, że mimo terroru, zastraszania i nieludzkich metod działania, okupantowi nie udało się złamać polskiego ducha. Te wydarzenia pokazują jaki charakter mieli nasi przodkowie - zauważa burmistrz Paweł Dec.
/bilgoraj.com.pl/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Basen w Biłgoraju: Start we wrześniu są problemy
Wysłać wszystkich nadwymiarowo zatrudnionych dla uzyskania poklasku i głosów no i władzy, to teraz brak kasy na wszystko, należy się temu przyjrzeć.
pracodawca
20:08, 2026-05-03
Biłgorajski ONZ dominuje pod koszem
Ale jaja, kto wam pisze te teksty. "Koszykarski nokaut", "na parkiecie nie mają sobie równych", "1 miejsce w powiecie co było wstępem do dalszych sukcesów" czyli ... 2 miejsca w rejonie na DWIE startujące drużyny! Biłgoraj przecież na koszykarskiej mapie województwa wogóle się nie liczy!
-
17:45, 2026-05-03
Basen w Biłgoraju: Start we wrześniu są problemy
Jak się nie ma o niczym pojęcia, to się do władzy nie pcha!!!
aleksandrów
17:40, 2026-05-03
Basen w Biłgoraju: Start we wrześniu są problemy
Panie Starosto, jakie straty poniesie starostwo w związku z zaistniałą sytuacja, bo ja myślę że to będą setki tysięcy a nawet milion, tak wychodzi mi z wyliczeń, pracownicy których zatrudniono przed oddaniem inwestycji, miesięcznie każdy z nich około 8 000.00zł z pochodnymi, roczne zamknięcie obiektu o zł. dochodu, czy zarząd powiatu pokryje te straty z własnej kieszeni???. Mam taką nadzieję.
ekonomia
17:39, 2026-05-03