Tragedia Szarajówki została opisana w meldunkach AK, a w świadomości mieszkańców gminy Łukowa i powiatu biłgorajskiego żywa jest mimo upływu czasu. -Było to w maju 1943 roku. Przed godziną 9:00, w okolice wsi przybyła ekspedycja karna złożona z funkcjonariuszy niemieckiej żandarmerii oraz członków ukraińskiej policji pomocniczej z Biłgoraja i Tarnogrodu.
-O 9:00 wieś została otoczona, a mieszkańcy byli brutalnie wyrzucani z domów i zbierani w grupy. W tym czasie ich domostwa i gospodarstwa były grabione. Mężczyźni byli brutalnie przesłuchiwani, Niemcy chcieli by wydali oni partyzantów i oddali broń jaką rzekomo mieli posiadać. Około godziny 12:00, rozkaz o masakrze wydał ukraiński dowódca Darmochwał. Mieszkańców wsi zamknięto w kilku budynkach, które następnie obłożono słomą i podpalono. Przez kilka godzin dał się słyszeć krzyk palonych żywcem ludzi, płacz dzieci i modlitwy. Około godziny 15:00, ze wsi pozostały jedynie zgliszcza. Zamordowanych zostały członkowie 27 rodzin, żywcem spłonęło 58 osób, a 9 zastrzelono. Ze zgliszczy wydobyto ciała 30 dzieci, 9 mężczyzn 20 mężczyzn i 9 kobiet - informuje Wiesława Kubów dyrektor Gminnego Ośrodka Kultury w Łukowej i współorganizator rocznicowych uroczystości.
Przeżyło jedynie kilka osób, którym udało się ukryć i pod osłona dymu uciec w zboża. Wśród tych którzy przeżyli był pradziadek Jakuba Buczko. -Mój pradziadek miał wówczas 23 lata. Udało mu się przeżyć, bo gdy do wsi wchodzili Niemcy i Ukraińcy, sąsiad wskazał mu kryjówkę pod swą stodołą, gdzie ukrywali się już jego synowie. Mimo, że Niemcy przeszukiwali zabudowania ukrywających się nie znaleźli. Gdy podpalili wieś, mój pradziadek i jego koledzy pod osłoną dymu schowali się w zbożach, które rosły na pobliskich polach i tak cudem przeżyli - relacjonuje.
Przeżyć udało się także dziadkowi i ojcu Jana Mołdy: -Około godziny 8:00 mój ojciec poszedł na pole by zawołać mego dziadka, a swego ojca na śniadanie. Wówczas zobaczyli, że do wsi zbliżają się Niemcy. Mój dziadek kazał ojcu by udał się przez pola do rodziny do Łukowej, sam został na polu. Ojciec zrobić jak mu kazano i dlatego przeżył, dziadka Niemcy na polu nie zobaczyli i on także przeżył. Nie chciał za wiele o tej tragedii mówić, cały czas wspominał, że ciągle słyszy krzyki palonych żywcem ludzi. Z mojej rodziny zginęła babcia i dwie ciocie, jedna miała 15 lat, druga 7 lat.
Jak podkreśla starosta biłgorajski, Andrzej Szarlip pacyfikacja Szarajówki była bestialstwem nie do opisania. -Okupant niemiecki nie wahał się by mordować matki z dziećmi i osoby starsze, by palić żywcem cywilów, by stosować zbiorową odpowiedzialność. To była zaplanowana i realizowana z rozmysłem eksterminacja narodu polskiego. Dziś przywołujemy pamięcią i tymi uroczystościami naszych bohaterów, którzy na ołtarzu Ojczyzny położyli swe życie, którzy zginęli za pomoc partyzantom, za pragnienie wolnej Polski. Chcemy na tej pamięci budować naszą przyszłość, bo ta historia jest dla naszego narodu tragiczna, a jednocześnie chwalebna dla nas. Pokazuje, że polskiego ducha nic nie złamie i że Polak jest wierny swemu krajowi do końca, że nie kolaborował, że walczył i ponosił najstraszliwsze ofiary - podkreśla starosta.
-My musimy takie dramaty jak ten w Szarajówce przypominać, mówić o nich i podkreślać tę olbrzymią ofiarę krwi naszego Narodu. W czasach, gdy się relatywizuje historię i mówi o polskiej odpowiedzialności za niemieckie i sowieckie zbrodnie trzeba głosić, że to Polska stała murem przeciw okupantom, że to Polska jest narodem, który był szczególnie doświadczony przez najeźdźców. Polskie wsie i miasta były palone. Obciążanie nas winą za II wojnę światową i jej grozę jest oszczerstwem i kłamstwem oraz grzechem przeciw ofierze tych, którzy z rąk "rasy panów" ginęli. Właśnie takie dni jak te przypominające walkę i męczeństwo wsi polskiej o ofierze naszych przodków - zaznacza wicemarszałek Michał Mulawa.
Za pomordowanych mieszkańców Szarajówki, w kościele parafialnym w Chmielku sprawowana była Msza święta, której przewodniczył biskup Mariusz Leszczyński. W koncelebrze modlili się ks. Jerzy Tworek dziekan Dekanatu Tarnogród oraz ks. Marek Tworek proboszcz parafii Chmielek.
Po Eucharystii pod pomnikiem Ofiar Pacyfikacji Wsi w Szarajówce odbył się apel poległych, odegrano hymn narodowy, oddano salwę honorową oraz złożono kwiaty i zapalono znicze. Dokończeniem uroczystości było odegranie melodii „Cisza” oraz wysłuchanie pieśni patriotycznych wykonanych przez Orkiestrę Wojskową z Lublina. Okolicznościową akademię przygotowali także uczniowie szkoły z Chmielka. Organizatorami uroczystości byli Marszałek Województwa Lubelskiego, Wojewoda Lubelski, Starosta Biłgorajski oraz Wójt Gminy Łukowa.
Podczas uroczystości odczytane zostały listy od premiera Mateusza Morawieckiego, wicepremiera Jacka Sasina oraz Ministra Edukacji Narodowej i Nauki Przemysława Czarnka. Głos zabrali także marszałek Jarosław Stawiarski, a w imieniu parlamentarzystów poseł Beata Strzałka. Obok mieszkańców powiatu biłgorajskie i rodzin osób zamordowanych w Szarajówce oraz kombatantów i pocztów sztandarowych, w uroczystości uczestniczyli przedstawiciele władz państwowych, samorządowych oraz służby mundurowe w tym Wojsko Polskie. Byli także przedstawiciele IPN.
Dzień Walki i Męczeństwa Wsi Polskiej został ustanowiony w hołdzie mieszkańcom polskich wsi za ich patriotyczną postawę w czasie II wojny światowej - za pomoc udzielaną uciekinierom, osobom ukrywającym się przed prześladowaniami i wysiedlanym, walkę w oddziałach partyzanckich, za żywienie mieszkańców miast i żołnierzy podziemnego państwa polskiego oraz z szacunkiem dla ogromu ofiar poniesionych przez mieszkańców wsi - rozstrzeliwanych, wyrzucanych z domostw, pozbawianych dobytku, wywożonych do sowieckich łagrów i niemieckich obozów koncentracyjnych oraz na przymusowe roboty.
/bilgoraj.com.pl/
Brak komentarza, Twój może być pierwszy.
Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz
Spotkanie z NOWA Polska w Biłgoraju
Ta Majewska to niezła manipulantka , odwoływali ja w Hrubieszowie,mają jej po dziurki i wypływa do łabędzia, dajmy jej kota
Uuu
14:44, 2026-05-17
Spotkanie z NOWA Polska w Biłgoraju
Nowy Hołownia.
to samo
14:15, 2026-05-17
Zderzenie aut na Sikorskiego. Służby w akcji
Ciekawe komu possała?
ABC
14:03, 2026-05-17
Spotkanie z NOWA Polska w Biłgoraju
A w Nowej Soli wszystkie koryta obsadzone?
wowa
13:21, 2026-05-17