Wiadomości

Zamknij

Dodaj komentarz

21:37

23:31, 02.04.2008 Aktualizacja: 13:36, 24.10.2025
Drugi kwietnia 2005 roku… świat wstrzymał oddech…

…zamarł ruch uliczny, sprawy codzienne odeszły na dalszy plan, to, co do tej pory trapiło, bawiło, dawało poczucie sensu przestało mieć znaczenie, nawet politycy zamilkli… powrócił do domu Ojca – ogłosił arcybiskup Sandri… świat się zatrzymał…



27 lat pontyfikatu: setki podróży i wizyt apostolskich, przemówień i wystąpień, konferencji i audiencji, spotkań tych oficjalnych i prywatnych. Wszyscy – zdaje się nam – znaliśmy Go dobrze, pewnie, że nie osobiście, ale za pomocna radia, telewizji prasy, spotkań podczas Jego pielgrzymek do Ojczyzny, czy naszych wizyt w Rzymie. To był nasz Papież, Polak, Jeden z nas… Największy z Rodu Polaków, z którym każdy mógł się utożsamić. Jak pisał Juliusz Słowacki:

Pośród niesnasek Pan Bóg uderza
         W ogromny dzwon,
Dla słowiańskiego oto papieża
         Otworzył tron…
On rozda miłość, jak dziś mocarze
         Rozdają broń,
Sakramentalną moc on pokaże,
         Świat wziąwszy w dłoń…




Bliski był sercu każdego z nas, niezależnie od wyznawanej religii, przekonań, poglądów filozoficznych czy politycznych. Był człowiekiem wielkiego ducha i ogromnego serca, który swe nauczanie potwierdzał przykładem życiem. Uczył tolerancji, w duchu poszanowania poglądów i przekonań innych, a nie w duchu relatywizmu; walczył o godność każdego człowieka bez względu na jego stan posiadania czy zajmowane stanowisko, głosząc: każdy ma prawo żyć, godnie żyć; wprowadzał pokój i budził nadzieję na lepsze jutro; zachęcał do przebaczenia i darowania uraz w imię miłości bliźniego; głosił z mocą każdy człowieka ma prawo być traktowany z godnością, niezależnie od stopnia sprawności psychofizycznej, choroby czy kalectwa. W Jego gestach, ruchach i słowach wyrażała się wielka troska o człowieka, o każdego z nas, o moje problemy, o mnie, o moje sprawy. Jak celnie bowiem zauważył Tadeusz Mazowiecki Papież, mówiąc do tysięcy, zwraca się jakby do każdego z nas z osobna.

Pociągał przykładem życia i nauczania, gdy mówił: musicie od siebie wymagać! ... Trzeba pokonywać słabość i zniechęcenie, zrezygnować z rzeczy zbytecznych, … otwierać się na innych. Ale odszedł… pozostawił spuściznę nauczania i przesłania, wezwań i pouczeń, przestróg i próśb… ale odszedł.

Był osobą szczególnie ważną w dziejach współczesnego świata w historii państw, społeczeństw i każdego człowieka. Wielu się z nim nie zgadzało, gdy głosił twarde i bezpardonowe zasady i stawał w obronie słabych i pokrzywdzonych stając się ich głosem. Wielu szanowało go za żarliwą wiarę, niezwykła inteligencję, mądrość i podejście do drugiego człowieka, wielu nawróciło się do Boga pod wpływem jego słów i przykładu życia.

Ale zdecydowana większość w chwili Jego słabości, osamotnienia w bólu i cierpieniu zobaczyła siebie samych ze smutnych poranków szarego codziennego życia; z wieczorów pustki, samotności i niezrozumienia; zobaczyła siebie zmagających się z przeciwnościami losu, z chorobą i słabością; wielu doświadczyło także swoistej wewnętrznej przemiany, przemiany wyrażającej się łzami, odpowiedzeniem sobie na pytanie o sens istnienia, na interpelacje o sens mojego życia. Bardzo wiele osób tego pamiętnego drugiego kwietnia 2005 roku przeżyło swoją godzinę 21:37… godzinę jakiegoś wewnętrznego rozdarcia, godzinę refleksji i zadumy, godzinę  przed Bogiem w prostocie i nagości swej natury bez masek, bez słów usprawiedliwienia się czy też zrzucenia odpowiedzialności na innych, stanęło w tej godzinie w zamyśleniu nad sobą samym z dala od zgiełku świata… wiele osób umarło wtedy dla zgubnych przyzwyczajeń, pustych frazesów, życia bez celu i sensu. On odszedł. Jego życie, nauczanie, cierpienie i śmierć odwoływały się do tego, co w każdym człowieku jest dobre i szlachetne, do tego, co stanowi podstawę ludzkiej egzystencji, nakazywały jednocześnie i wzywały do pogrzebania tego wszystkiego, co sprzeciwia się ludzkiej godności, do porzucenia i wyrzeczenie się tego, co podłe i małostkowe, co nie godne człowieka.

On odszedł… myśmy zostali, możemy oczywiście cały czas żyć w żałobie, ale możemy także z żywymi na przód iść, po życie sięgać nowe i wprowadzać nauczanie Jana Pawła II w czyn, tworząć lepsze jutro, które zaczyna się już dzisiaj … ode mnie i od Ciebie…

 Tomasz Ferens

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
komentarzeKomentarze

komentarze (0)

Brak komentarza, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz


Dodaj komentarz

🙂🤣😐🙄😮🙁😥😭
😠😡🤠👍👎❤️🔥💩 Zamknij

Użytkowniku, pamiętaj, że w Internecie nie jesteś anonimowy. Ponosisz odpowiedzialność za treści zamieszczane na portalu bilgoraj.com.pl. Dodanie opinii jest równoznaczne z akceptacją Regulaminu portalu. Jeśli zauważyłeś, że któraś opinia łamie prawo lub dobry obyczaj - powiadom nas [email protected] lub użyj przycisku Zgłoś komentarz

OSTATNIE KOMENTARZE

0%