Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Życie społeczne okiem młodzieży

Dodał: red Data: 2021-07-19 18:57:59 (czytane: 1608)

Prawie każdy obywatel zapytany o zaangażowanie młodzieży w działalność obywatelską miałby własne zdanie: od seniorki odwiedzanej przez wolontariuszkę po przedstawicieli ministerstwa edukacji, kultury, czy polityki społecznej. Żeby jednak nie mówić w imieniu młodzieży bez wiedzy, jak ta grupa sama postrzega siebie w społeczności, oddajmy głos dwóm uczennicom lubelskiego Liceum Ekonomicznego, Kamili i Natalii, pochodzącym z terenów wiejskich.



Reklama.

-Jak rozumiecie samo pojęcie aktywności społecznej?
Kamila: Aktywność społeczna to działania wspierające społeczeństwo. Oddziaływanie na życie społeczne, działania, które zmierzają do pomocy ludziom. Przykładem może być np. należenie do Młodzieżowej Rady Miasta i działanie na rzecz polepszenia życia ludzi czy wolontariat, udział w akcjach, wspieranie finansowe lub materialne jednostek.
Natalia: Moim zdaniem aktywność społeczna to dobrowolne oraz bezinteresowne czynne uczestniczenie w działaniach na rzecz różnych grup społecznych. To także troszczenie się o ludzi i ich dobro nie chcąc nic w zamian oraz zajmowanie się ich problemami.

- Czy i dlaczego warto być aktywnym?

Kamila: Zdecydowanie warto być aktywnym: dzięki naszym działaniom możemy wpłynąć na różne aspekty życia społecznego. Możemy pomóc ludziom, aby ich przyszłość była lepsza, spędzać produktywnie czas, który nie idzie na marne. Przemawiającym argumentem co do aktywności społecznej jest zdecydowanie wdzięczność ludzi, którzy dzięki nam zaznali lepszego życia, jest to naprawdę miłe uczucie.
Natalia: Oczywiście, że warto, nawet dla samego siebie. Dzięki aktywności pomagamy wielu osobom, a związku z tym uszczęśliwiamy ich. Aktywność pozwala także na poszerzenie kontaktów towarzyskich oraz spędzenie miło wolnego czasu. Uczy dawania innym wsparcia.

- Co ułatwiłoby wam podjąć aktywność społeczną?
Kamila: Myślę, że podjęcie aktywności społecznej ułatwiłoby mi osiągnięcie wieku pełnoletniego i mieszkanie w mieście, ponieważ będąc pełnoletnim możemy zgłosić się do wielu więcej akcji. Jako pełnoletni sami o sobie decydujemy, dzięki czemu nikt nas nie blokuje. Obecnie na przykład nie możemy głosować. Dzięki przebywaniu na terenie miasta mamy szerszy wybór aktywności. Jeśli jakaś akcja nam nie pasuje, możemy zgłosić się do innej.
Natalia: Myślę, że wsparcie ze strony innych oraz oferta, rozgłoszenie tej aktywności, żeby każdy widział, że cos się dzieje i słyszał o podejmowanych akcjach. Ponieważ większość nie wie, jak zrobić ten pierwszy krok i gdzie pójść, by podjąć się działalności społecznej.

- Jakie są przeszkody do podejmowania takiej aktywności?
Kamila: Przeszkodą jest mieszkanie poza miastem, chociaż prawdę mówiąc, jeśli zależy nam bardzo na oddziaływaniu na życie społeczne, jesteśmy w stanie pokonać tę przeszkodę i jakoś sobie poradzić. Przeszkodą może również być posiadanie bardzo napiętego grafiku dnia. Jeśli mamy bardzo dużo pasji czy zainteresowań, to ich rozwijanie zajmuje naprawdę dużo czasu, co skutkuje mniejszą ilością czasu na aktywność społeczną.
Natalia: Wydaje mi się, że brak czasu nie pozwala na społeczne zaangażowanie. Czasem czujemy strach: niektórzy boją się zrobić ten pierwszy krok, na przykład po prostu wziąć udział w jakiejś akcji. Inni nie widzą korzyści z udzielania się społecznie.

mlodziez.jpg

- Jak podchodzą do tematu aktywności społecznej wasi znajomi?
Natalia: Niechęć do zaangażowania społecznego może wynikać stąd, że niektórym trudno zorganizować czas, a większość kolegów po prostu się tym nie interesuje. Lekceważą sprawy innych ludzi lub nie chcą być aktywni. Jedni się wstydzą i boją, co inni powiedzą. Jednak niektórzy, gdy usłyszą o jakiejś kampanii lub innych działaniach, chcą wziąć w nich udział bez zastanowienia.
Kamila: Moi znajomi bardzo chętnie działają na rzecz społeczeństwa, często od razu po pojawieniu się jakiejś propozycji wzięcia udziału w akcji ze strony szkoły pytają czy zgłosimy swoje zainteresowanie, aby  razem wziąć udział w akcji. Według mnie to właśnie młodzi ludzie najczęściej udzielają się w pomocy społecznej, ponieważ mają w sobie dużo energii i chęci do zmieniania świata, są bardzo empatyczni.

- Z pewnością widzicie różnice między aktywnością społeczną w mieście i na wsi…
Natalia: Jest różnica, ponieważ na wsi nie ma wielu ludzi, co się tym zajmuje i nie ma tak wielu działalności związanych z aktywnością. Natomiast w mieście jest o wiele łatwiej jest dużo ludzi którzy potrzebują bezinteresownej pomocy i jest wiele osób którzy się tym zajmuje. W mieście jest wiele kampanii, różnych akcji oraz jest wiele osób zainteresowanych taką działalnością.
Kamila: Widzę dosyć sporą różnicę między taką aktywnością w mieście i na wsi, ponieważ sama przebywam poza terenem miejskim i zdecydowanie właśnie w mieście możemy znaleźć więcej propozycji pomocy społeczności, jednak jeśli potrafimy szukać jesteśmy w stanie znaleźć całkiem przyzwoitą liczbę takich akcji również na wsi. Można wziąć udział w akcjach ogłaszanych przez Internet, pomóc ludziom poszkodowanym w zdarzeniach losowych – w szkołach takie informacje krążą za pośrednictwem uczniów.

- Jakie widzicie wokół siebie możliwości działań społecznych?
Kamila: Przede wszystkim takim działaniem jest wolontariat, na który sama staram się często uczęszczać, ponieważ małą stratą energii jesteśmy w stanie wpłynąć na czyjeś życie, bądź na funkcjonowanie jakiejś jednostki. Wchodząc nawet do sklepu na zakupy widzimy puszki dla potrzebujących np. na Caritas czy WOŚP. Wrzucenie czegoś od siebie do takiego pojemnika jest jednym z najprostszych możliwych działań. Warto również nagłaśniać akcje charytatywne i inne na rzecz społeczeństwa np. poprzez udostępnienie linku do zbiórki na Facebooku. Osobiście również, kiedy znudzą mi się moje ubrania, albo po prostu z nich wyrosnę przekazuje je Caritasowi, aby ktoś, kto naprawdę może ich potrzebować, jeszcze mógł z nich skorzystać.
Natalia: Pomaganie i odwiedzanie osób starszych, ale także spędzanie czasu z osobami niepełnosprawnymi. Wystarczy nawet pogadać lub zagrać z nimi w różne gry. Kupowanie najpotrzebniejszych rzeczy, jak innym brakuje takich podstawowych produktów.

Jak widać, młodzieży nie brakuje ani motywacji, ani zrozumienia tematu zaangażowania na rzecz społeczności. Nawet zamieszkiwanie na terenach wiejskich, gdzie nie ma dostępu do organizacji o różnorodnym profilu ani do instytucji, pomysłowi młodzi ludzie znajdują sposoby, aby dostrzec lokalne problemy i przyczynić się do ich rozwiązania. Pomimo braku uprawnień przysługujących pełnoletnim obywatelom i wskazanej niechęci do działania części młodzieżowego środowiska, potrzeba, motywacja, wiara w tworzenie lepszego świata jest żywo obecna w tej grupie. Wskazane byłoby docieranie z informacją, jak poszerzać ofertę, by np. wolontariat nie ograniczał się do zbiórek publicznych. Obie uczennice dały poznać, ile potencjału do wykorzystania istnieje u młodych osób.

Artykuł powstał w ramach projektu „Jesteśmy młodzi - o obywatelskość nam chodzi!”, który jest realizowany z dotacji programu Aktywni Obywatele - Fundusz Krajowy, finansowanego z Funduszy EOG.

Elżbieta Mielniczuk
Fundacja Bliżej Pasji

Tagi: jesteśmy młodzi - o obywatelskość nam chodzi   fundacja bliżej pasji   młodzież   biłgoraj

Zobacz także

Konferencja o niemieckiej akcji przeciwpartyzanckiej Sturmwind i Bitwie pod Osuchami

Dodane: 2021-09-22 15:11 - Komentarze  (1)  czytane (682)

TAGI: konferencja historyczna, akcja przeciw partyzancka, bitwa pod osuchami, muzeum ziemi biłgorajskiej w biłgoraju



Komentarze (5)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 44.192.254.246

(2021-07-20 07:46:05)

Aktywność społeczna młodzieży niezbędna, żeby demokracja w naszym kraju była rzeczywistą demokracją, bez tendencji autorytaryzmu. Nadzieja w młodych, że np. usuną osoby w wieku emerytalnym na emerytury, natomiast obecnie emeryci ( czasem już nawet w stanie sklerozy) zajmują miejsca pracy młodym. Młode pokolenia , ich głos, ich aktywność społeczna, polityczna niezbędna dla dobra Polski.

(2021-07-20 07:40:16)

Pożyczki za Gierka przeznaczano na liczne nowe zakłady pracy i inne inwestycje. Niestety w wyniku Układu Jałtańskiego Polska została podporządkowana ZSRR. A kiedy Polacy zaczęli walczyć o suwerenność, pojawiły się sankcje ze strony Zachodu w tym USA ( szczególnie za Regana), co przyczyniło się do fatalnego stanu polskiej gospodarki ( puste sklepy, koszmar kolejek itp.). Wszystko to wywołało niezadowolenie Polaków i w konsekwencji Polska oderwała się od bloku państw związanych i zależnych od ZSRR. Lata dziewięćdziesiąte, czyli czas zmian w naszym kraju, masowa prywatyzacja , bądź upadek wielu zakładów pracy. Przy okazji przejmowanie za bezcen majątku narodowego przez ludzi z układami politycznymi, a także wyprzedaż majątku narodowego obcym. Całkiem pokaźnego majątku z lat PRL. Pożyczki za Gierka nie były aż tak ogromne jakie ma Polska teraz.

(2021-07-20 07:17:18)

stary (2021-07-20 07:16:48)

ile miales lat mysle ze tylko pamientasz strajki i sankcje z zachodu ,jatesz pamientam ze bylismy w pierszej dziesiontce gospodarki swiatowej a kto to popsul to sie domysl

(2021-07-19 19:41:41)

Jestem z pokolenia, które załapało się na PRL i doskonale pamięta, jakim syfem była komuna ze swoją gospodarką planową. Tylko ten, kto tego nie doświadczył, może dziś opowiadać androny o tym, że komunizm jest dobry tylko trzeba go właściwie zrealizować. Gdy widzę młodych ludzi zachwyconych Marksem i opowiadających o sprawiedliwości dla ludu, to ogarnia mnie rozpacz. Pożylibyście miesiąc w państwie takiej sprawiedliwości, to z wrażenia mowę by wam odebrało. W PRL dobrem luksusowym był papier toaletowy i guma do żucia. O dżinsach można było tylko pomarzyć. Szynka była w sklepach tylko za Gierka, który nabrał kredytów i rzucił trochę towarów na półki, żeby lud się nie buntował. Ale szybko skończyła się ta sielanka. Przyszła epoka kartek. Karki na cukier, kartki na mięso, kartki na kaszę, kartki na masło, kartki na mąkę, kartki na cukierki, kartki na mleko, kartki na alkohol, kartki na papierosy, kartki na benzynę, a nawet kartki na buty. Dla dzisiejszych lewaków, którzy nad sojową latte zachwycają się komunizmem, to są bajki o żelaznym wilku, ale tak było. Komuna to bieda z nędzą i tak to działa pod każdą szerokością geograficzną. Tego syfu nie da się „właściwie zrealizować”. To zawsze będzie syf.

Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że po krótkim okresie względnego dobrobytu znowu ruszamy śmiałym krokiem ku komunistycznej przepaści. Tym razem bieda z nędzą ma być wprowadzana pod hasłem walki o klimat. 14 lipca 2021 roku Komisja Europejska przedstawiła pakiet dyrektyw pod nazwą „Fit for 55”. Pod tą tajemnicza nazwą kryją się przepisy, które państwa członkowskie mają wdrożyć, aby zrealizować „ambitny cel” UE polegający na redukcji emisji CO2 o 55% do 2030 roku. Odpowiedzialnym za przygotowanie tych dyrektyw jest wiceprzewodniczący KE Frans Timmermans. – Wymagamy wiele od naszych obywateli, też wiele od firm, ale w słusznym celu. Chcemy, żeby ludzkość uniknęła wojen o wodę i pożywienie – oświadczył Timmermans.

Jak zatem KE chce nas uchronić przed wojnami o wodę i pożywienie? „Fit for 55” zakłada rozszerzenie systemu handlu emisjami CO2 na transport i budownictwo. Oznacza to wzrost cen paliwa, co przełoży się na wzrost cen towarów. Oznacza to też wzrost cen ogrzewania domów, a przypominam, że w naszym klimacie sezon grzewczy trwa co najmniej pół roku. Następnym pomysłem KE jest zakaz używania samochodów spalinowych, który ma wejść w życie w 2035 roku. Europejczycy mają przesiąść się na elektryki, a jak kogoś nie będzie stać na taki luksus, to będzie skazany na transport zbiorowy, albo na rower. Oczywiście ceny prądu nadal będą szły w górę, bo 40% miksu energetycznego mają stanowić odnawialne źródła energii w postaci wiatraków i fotowoltaiki, a pula praw do emisji CO2 będzie zmniejszana. Do kompletu wprowadzi się podatek węglowy, czyli cło na towary sprowadzane z państw, które nie realizują „ambitnych celów” klimatycznych. Reasumując: KE chce nam zafundować drastyczne podwyżki cen wszystkiego – od chleba po bilety lotnicze. Prąd będzie towarem luksusowym, swoboda podróżowania odejdzie do lamusa, a na zakup podstawowych artykułów mało kogo będzie stać.

Jeśli w zaistniałej sytuacji ktoś jeszcze myśli, że członkostwo w UE oznacza dobrobyt, to powinien wziąć koło i walnąć się w czoło. Dzięki „ambitnym celom” zaprezentowanym przez Timmermansa zostaniemy po raz kolejny wepchnięci w biedę z nędzą, którą część z nas pamięta z czasów PRL. Nie zapominajmy, że na tapecie jest też kwestia ograniczenia, a następnie zakazu produkcji mięsa oraz innych produktów odzwierzęcych. Wszelkiej maści ideowi weganie z europosłanką Spurek na czele niestrudzenie uwijają się wokół tego tematu i – prędzej, czy później – doprowadzą do tego, że szynkę i kotleta będzie można co najwyżej zobaczyć na starych zdjęciach. O ile takie zdjęcia nie zostaną zakazane, bo po co przypominać ludziom, że kiedyś było inaczej.KT Sierpinska

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Kursy językowe

więcej

Kursy prawa jazdy

więcej

Kursy i szkolenia

Ogłoszenia