Strona startowa

Wiadomości - Polityka

Żołnierz Marka Jurka

Dodał: AK Data: 2007-05-23 18:10:50 (czytane: 3598)

- To był twój dzień – tak mi powiedział Marek Jurek.

Kancelaria Doradztwa Podatkowego BIURGAW Jan Gawda
www.biurgaw.ns24.net,Biuro rachunkowe, Jan Gawda, Biurgaw, rozliczenia, księgi podatkowe, biłgoraj, księgowy, księgowy biłgoraj,

Ul. Komorowskiego 3 /pokój 113 i 115/ I piętro. 23-400, Biłgoraj

Biuro Geodezyjne s.c. A. Myszkowiak, J. Piechota
www.biuro-geodezyjne.com.pl,geodezja, biuro geodezyjne, dom, Biłgoraj, pomiary, pomiary geodezyjne, grunty, doradztwo, mapy geodezyjne, rozgraniczanie nieruchomości,

Plac Wolności 8. 23-400, Biłgoraj



Łukasz Borowiec cieszy się jak dziecko. W środę (16 maja) chłopaka z Aleksandrowa pokazały Polsat i TVN. W jego sprawie wypowiadali się m.in. Marek Jurek (były marszałek Sejmu RP), Tomasz Dudziński (poseł PiS), starosta biłgorajski Marek Onyszkiewicz (też PiS). Po godz. 20. Borowiec spodziewał się telefonu z TVN 24. Miał udzielić wywiadu na żywo. Ale nie zadzwonili. Nie szkodzi. I tak dobrze wyszło.

Właśnie w środę o Łukaszu Borowcu, 22-letnim radnym powiatowym, czyli najmłodszym w kraju napisała „Gazeta Wyborcza”. Z informacji wynikało, że za niesubordynację, czyli porzucenie szeregów Prawa i Sprawiedliwości oraz zaangażowanie w tworzenie struktur Prawicy RP, biłgorajscy działacze partii braci Kaczyńskich chcą wysłać Borowca do wojska. To z ich polecenia Wojskowa Komenda Uzupełnień w Zamościu miała zainteresować się losem 22-latka. Okazało się, że istotnie zamojska WKU przesłała pismo w tej sprawie do biłgorajskiego oddziału Centrum Usług Szkoleniowych w Lublinie. WKU pytała, czy Łukasz Borowiec nadal się uczy (chce być technikiem rolnikiem). Wiadomo bowiem było, że edukację w Technikum Leśnym w Lesku już ukończył.
Borowiec przyznaje, że o przygotowywanym spisku wiedział już wcześ- niej. Jak wyjaśnia, zadziałała AK, której człowiek wytropił zamysły WKU.
- Jestem w AK od dwóch lat - chwali się. - W Światowym Związku Żołnierzy Armii Krajowej - dodaje.
W tej organizacji jest wiele osób, które urodziły się kilkadziesiąt lat po wojnie. Chodzi bowiem o ciągłość tradycji.
Tajne osobowe źródło informacji, przychylne Borowcowi doniosło, iż jego skromną osobą zainteresował WKU ktoś z biłgorajskiego PiS. W wypowiedzi udzielonej „GW” ppłk Andrzej Kotowski nie zaprzeczył, że tak istotnie było.
Łukasz Borowiec uznał to za chęć zemsty, za to, że opuścił PiS, a przy okazji za jedną z metod represji.
Przypomniał metody stosowane w PRL, dał do zrozumienia, że to zamach na demokrację, wracają czasy, kiedy sekowano przeciwników politycznych. Trochę się zapędził i rzucił też kilka uwag o zbrodni katyńskiej. Że niby i on może skończyć tak, jak polscy oficerowie zamordowani przez NKWD. Zareagował ostro, ponieważ spodziewa się najgorszego. Domyśla się, że skoro walka polityczna tak przybiera na sile, to przecież może się zdarzyć, iż policjanci (wiadomo - są zależni od lokalnych polityków) mogą np. podrzucić narkotyki lub spreparować inną intrygę. Tak czy inaczej, on – Borowiec, może skończyć w kryminale. Podejrzewa, że za wszystkim stoi starosta biłgorajski Marek Onyszkiewicz, niegdyś partyjny (bo z PiS) towarzysz, teraz wróg.
Starosta Onyszkiewicz, specjalista chorób płuc, nerwowo zaciąga się papierosem. Pali „Mocne”. - Ale tylko 15-20 sztuk dziennie. Nie więcej.
Jako lekarz powie tak: - Jak jest czyrak, to trzeba go wyciąć. Ale nie w ten sposób. Zresztą tematu Łukasza Borowca już dawno nie ma. Nikt nie naciskał WKU, żeby się nim zajmowała.
Gdy się dowiedział o aferze związanej z Borowcem poprosił pracowników, aby dostarczyli stosowne akty prawne, ponieważ chciał sprawdzić, o co z tym „pieprzonym” wojskiem chodzi. No i okazało się, że miał dobre przeczucia. - Z tego co czytam wynika, że Borowca do wojska nie wezmą. Może starać się o odroczenie, bo jest radnym, w dodatku jeszcze się uczy. Sam powinien o tym wiedzieć. Co ten Łukasz opowiada? Co to za sprawa? Żadna. Starosta jest zdenerwowany, ale w obecności kamer (podobnie jak Borowca, tak i jego nawiedzały ekipy telewizyjne) panuje nad emocjami.
A Borowiec mówi wprost, że za uknutą przeciwko niemu intrygę ktoś powinien beknąć. Istotnie. Już „beknął” - ppłk Andrzej Kotowski, komendant zamojskiej WKU. Sprawą powinna zainteresować się prokuratura.

Sami swoi
Dlaczego biłgorajski PiS miałby się tak uwziąć na Łukasza Borowca? Z wyjaśnień samego zainteresowanego wynika, że to kara za zdradę. I za to, że wypowiedział wojnę lokalnym działaczom partii. Zresztą, współpraca z nimi od początku nie układała się najlepiej.
W 2004 roku Borowiec przyszedł do biłgorajskich działaczy PiS z propozycją stworzenia partyjnej młodzieżówki. Wtedy patrzyli na niego z niedowierzaniem, wręcz mieli zniechęcać. Ale on przejął się ideałami PiS i postanowił robić swoje. Poprzez znajomych z Warszawy dotarł do posła Tomasza Dudzińskiego (startował do parlamentu z okręgu nr 7, czyli z b. woj. zamojskiego i chełmskiego). Poseł wyraził zgodę. Borowiec skrzyknął młodych w Aleksandrowie, którzy podobnie jak on, poświęcili się partyjnej robocie.
Zanim to jednak nastąpiło, wyszedł do młodych z konkretnymi propozycjami. I tak udało się stworzyć w Aleksandrowie klub sportowy „Czwórka Aleksandrów”. Dzięki jego zabiegom, młodym udostępniono halę sportową w miejscowej szkole. W klubie jest sekcja siatkówki (niebawem mają też być sekcje tenisa stołowego i ziemnego, i piłki ręcznej). Borowiec w części finansuje klub z własnych pieniędzy. Zostało mu trochę grosza z czasów, gdy pracował w Niemczech (z przerwami, ale przez ponad dwa lata).
Poza tym dorabia. Układa glazurę, kładzie tynki.
- Idzie wytrzymać – mówi.
Rzecz jasna, obiecywał też młodym pracę. Już nie tylko społeczną, ale normalnie - na etacie. Trzeba było tylko wygrać wybory.
Młodym nie trzeba było dwa razy powtarzać. W kampanii parlamentarnej i prezydenckiej rozklejali plakaty Lecha Kaczyńskiego, ale też m.in. kandydata na posła Lucjana Bednarza, leśnika (nie dostał się do parlamentu; jest radnym w powiecie zamojskim, pracuje w Nadleśnictwie w Janowie Lubelskim).
Później przyszła pora na wybory samorządowe. W tych do Rady Powiatu Biłgorajskiego kandydował Łukasz Borowiec, oraz jego brat Józef (35 l., rolnik z Lipin Górnych w gm. Potok Górny). O miejsce w Sejmiku ubiegała się siostra Łukasza - Agata (20 l.), studiuje administrację na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Łukaszowi i Józefowi się udało. Łukasz został najmłodszym radnym powiatowym w województwie, zdobył 436 głosów (8,07 proc. w swoim okręgu), a Józefa poparło 703 wyborców (10,53 proc. głosujących w jego okręgu wyborczym). Marek Onyszkiewicz, starosta biłgorajski w wyborach do powiatu uzyskał 506 głosów (4,77 proc. w okręgu). Jeśli wziąć pod uwagę udział procentowy, to lepiej od starosty wypadł Łukasz Borowiec.
Agata do Sejmiku się nie dostała, ale jak na debiutantkę w wyborach, zanotowała świetny wynik – 4 663 głosy (dla porównania: wieloletni szef zamojskiej „Solidarności” Andrzej Olborski zdobył 4 901 głosów; ten wynik nie dał mu mandatu, ale Olborski został powołany na wicemarszałka Sejmiku).
Jednak już podczas układania kolejności na listach wyborczych, pojawiły się zgrzyty. Młodzieżówce PiS obiecywano drugie miejsca na listach (poza jednym wyjątkiem tak się stało, co nie było w smak starym działaczom). Takim rozwiązaniom sprzeciwiał się m.in. Tadeusz Niemiec, kandydat PiS do Rady Miasta. Niemiec nie uzyskał potrzebnej ilości głosów, na otarcie łez dostał posadę kierowcy w starostwie.
- To mną telepnęło, ale przełknąłem - wyznaje Łukasz Borowiec.
Miał też swoją kandydatkę na szefową biłgorajskiego Powiatowego Urzędu Pracy - Halinę Kwik. Ale i tym razem jego wyboru nie zaakceptowano.
- Ta pani nie sprostała wymogom konkursu - mówi starosta Onyszkiewicz.

Żal chłopaka...

Po wyborach Borowiec został etatowym członkiem zarządu powiatu. To w nagrodę za dobry wynik.
- Położyłem wszystkich na łopatki - powiada.
Niedługo cieszył się posadą. To za sprawą kolejnych konfliktów, m.in. ze starostą Onyszkiewiczem. Ten bowiem zdecydował o zawiązaniu powiatowej koalicji PiS z PSL (jest w niej też LPR), a Borowcowi z PSL nie było po drodze. Po drugie, jak przekonuje, ci którzy na niego głosowali zaczęli drwić, że popiera starostę Onyszkiewicza, który podnosi sobie pobory. Onyszkiewicz zarabia 6,6 tys. zł netto. Borowiec wyliczył, że w ciągu roku na pokrycie podwyżki dla starosty trzeba przeznaczyć ok. 36 tys. zł. Jak to pogodzić np. z długami szpitala, dla którego ratowania organizuje się zbiórki pieniędzy (przez kilka tygodni zebrano ponad 40 tys. zł).

Pod koniec marca br. Łukasz Borowiec i jego brat Józef odcięli się od radnych powiatowych PiS, którzy starostę popierali. W tym samym miesiącu poseł Tomasz Dudziński zrezygnował z usług Łukasza Borowca, jako swojego społecznego asystenta i kazał opuścić szeregi PiS. Łukasz rozstał się z partią, jego brat Józef również. Łukasza odwołano z funkcji etatowego członka zarządu powiatu.
Staroście Onyszkiewiczowi żal młodego działacza. Jak wspomina, młody radny miał przynajmniej jeden dobry pomysł. Chciał, aby w Biłgoraju powołać Zakład Aktywności Zawodowej. Miał być utworzony w szpitalnej kuchni. Pracowałoby w nim prawie 60 osób, w tym 40 niepełnosprawnych. Podobny ZAZ funkcjonuje w Łęcznej. – Z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych można dostać ponad 2 mln zł na adaptację pomieszczeń. PFRON pokrywałby koszty bieżącego funkcjonowania, czyli można liczyć nawet na 85-procentowe dofinansowanie.
- Mam nadzieję, że Łukasz Borowiec nadal będzie się tym zajmował – mówi starosta.
Onyszkiewicz ubolewa nad losem Łukasza. - Dobrze zarabiał (3,3 tys. zł netto), mógł spokojnie pracować, zdać maturę, rozpocząć studia. Nawet proponowałem, że korepetycje z języka polskiego załatwię. Na cztery lata miał robotę zapewnioną. Nikt by mu nie przeszkadzał.
Borowiec nie żałuje swojego wyboru. Jak mówi, nie jest taki jak starzy działacze, którzy gotowi się zaprzedać za posady. Zamiast siedzieć cicho, groził staroście ujawnieniem jego pijaństwa podczas szkolenia w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą.
- Mówił, że wszystko ma nagrane, pokaże zdjęcia i filmy. Pamiętam, że szkolenie było z bhp. Jak po zajęciach coś wypiłem, to przecież za swoje – broni się Onyszkiewicz.
Borowiec zaufał Markowi Jurkowi (jak mówi skontaktował go z nim poseł Marian Piłka). Jurka szanuje, bo też nie poszedł na kompromis i kiedy został zrugany, że obstawał przy swoim, aby poprzeć projekt LPR (zmiana w konstytucji miała wprowadzić zapis o ochronie życia od momentu poczęcia), porzucił szeregi PiS, zrezygnował z funkcji marszałka Sejmu RP. Gdy kolegom radnym Borowiec oznajmił, że Marek Jurek niebawem przyjedzie do Biłgoraja, nie chcieli wierzyć. Ale istotnie, przyjechał. Borowiec zapowiada, że będzie pomagał Markowi Jurkowi w tworzeniu regionalnych struktur Prawicy RP. Na razie, oprócz niego z PiS odeszło kilkanaście osób. Ale Borowiec twierdzi, że do Prawicy RP przyciągnie 600 ludzi.
W Aleksandrowie nie bardzo dowierzają, że Borowcowi się uda. Mieli już okazję poznać jego możliwości (on i brat są radnymi w powiecie, a kolejny brat Andrzej - sołtysem Aleksandrowa IV, czyli tej części wsi, w której mieszka rodzina Borowców). Ale wątpią, żeby po raz kolejny odbił się od dna (bo tak postrzegają odwołanie go z zarządu powiatu).
- Starzy go wycięli. Trzymali dopóki był im potrzebny. Jak podskoczył, usadzili - komentują we wsi.
Jednak na wszelki wypadek, gdyby Borowcowi się udało, wypowiadając się na jego temat, wolą nie podawać swoich nazwisk. Bo nie wiadomo, co będzie.

Jurek w parze z Dodą
Ojciec Łukasza – Stanisław troska się o przyszłość syna. Podobnie jak on, zwątpił już w lokalnych działaczy PiS, ale w prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego – nie!
Otwiera drzwi garażu, na których syn zawiesił plakaty z kampanii wyborczej. Jest plakat Lecha Kaczyńskiego, Lucjana Bednarza. Są też plakaty Łukasza i jego siostry Agaty. Stanisław Borowiec z dumą pozuje do zdjęcia.
- Nie wypieram się prezydenta, jestem z niego dumny – zaznacza.
Borowiec junior swojej przyszłości już raczej z PiS nie wiąże. Jest rozgoryczony. O chorej sytuacji w partii, w powiecie biłgorajskim pisał do osób najwyżej postawionych w PiS, między innymi do Przemysława Edgara Gosiewskiego. Odpowiedzi nie dostał. Z czasów kariery w PiS zostały tylko zdjęcia wykonane w czasie spotkań partyjnej młodzieżówki z czołowymi działaczami partii. Było, minęło.
Teraz ma inne problemy. Po pierwsze, zdaje maturę (zaległą - w Technikum Leśnym w Lesku), w styczniu czeka go kolejny egzamin maturalny (w Centrum Usług Szkoleniowych „Lider”). Po co druga matura?
- Nikomu przy zdrowych zmysłach nie mieści się w głowie, że ktoś chce dwa razy zdawać maturę. A ja chcę. Bo chcę być wykształcony za dwóch. A później na dwóch kierunkach będę też studiował. Pierwszy to politologia, drugi – zarządzanie i marketing. Żeby nikt mi nie zarzucił, że nie jestem wykształcony – tłumaczy. Pęd do wiedzy, to efekt złośliwych uwag starosty Onyszkiewicza, który stale wypominał Borowcowi, że ten nie ma kwalifikacji.
- Do wojska też pójdę. Ale już na studiach, na trzy miesiące - deklaruje Borowiec.
Plany, planami, ale nie wolno zaniedbywać partyjnej roboty. W sierpniu Borowiec chce zorganizować spotkanie działaczy i sympatyków Prawicy RP. Zapowiada, że przybędzie nawet 15 tys. osób. Jak to sprawić? Plan jest prosty. Spotkanie z Markiem Jurkiem można zaaranżować tak, aby wypadło w czasie Festiwalu Pieśni Maryjnej w Górecku Kościelnym. Głównymi atrakcjami imprezy będą Marek Jurek i... Doda Elektroda. Bo do nich Borowiec czuje jakąś słabość. Z różnych powodów, ma się rozumieć.
        
W obronie b. działacza PiS z Aleksandrowa stanął Marek Jurek. To zrozumiałe, bo Łukasz Borowiec zdecydował się teraz działać na rzecz Prawicy RP (choć nie wstąpił do tego ugrupowania). - Młody człowiek energicznie przystąpił do pracy. Niektórym to przeszkadza i chcą go wyciszyć. Nie wolno używać wojska do celów politycznych. W państwie demokratycznym to nie do pomyślenia - mówi poseł Marek Jurek. - Będę oczekiwał wyjaśnień w tej sprawie.
O planach Łukasza Borowca, który chce, aby połączyć przyjemne z pożytecznym (dla Prawicy) i jednego wieczoru w Górecku Kościelnym zafundować publiczności przemówienie posła i koncert Dody, Marek Jurek nie wiedział.
Po chwili namysłu zajął stanowisko: - Nie zajmuję się działalnością - wyjaśnił.
Murem za Łukaszem Borowcem staje poseł PiS Sławomir Zawiślak z Zamościa. Wychwala go za zaangażowanie i pracę. Na razie Zawiślak dementuje informacje, jakoby miał wkrótce zasilić szeregi partii Marka Jurka.
   
   
   
Komendant poległ
Minister obrony narodowej Aleksander Szczygło podziękował za pracę ppłk. Andrzejowi Kotowskiemu, komendantowi Wojskowej Komendy Uzupełnień w Zamościu. Nie przedłużył jego kadencji, która kończy się 30 czerwca. To oznacza, że po 32 latach służby ppłk Kotowski przejdzie do cywila. To po doniesieniach „GW” oraz interwencjach posłów, którzy wskazywali na to, iż komendant Kotowski miał być jakoby podatny na wpływy lokalnych polityków. Ponoć to właśnie za ich namową zamojska WKU miała sprawdzać, czy nie da się powołać do wojska Łukasza Borowca.
- Moja decyzja ma być jasnym sygnałem dla przedstawicieli wojska w terenie, aby nie wchodzili w nieformalne kontakty z lokalnymi politykami, działaczami samorządów i przedstawicielami biznesu. Stanowczo chcę zapewnić, że żadna partia - także moja (czyli PiS - przyp. red.) - nie będzie wykorzystywała wojska do prowadzenia działalności politycznej - głosi komunikat jaki wystosował minister Szczygło.
Ppłk Kotowski nie chce komentować całej sprawy. Wyjaśnia, że WKU jest od tego, aby sprawdzać, czy ktoś podlega obowiązkowi służby wojskowej, czy też może korzystać z odroczenia.
Komunikat ministra przesłał rzecznik prasowy MON Jarosław Rybak. Chcieliśmy wiedzieć, czy to zwyczajna praktyka w MON, że zwalnia się ludzi po publikacjach w gazetach.
Rzecznik Jarosław Rybak wyjaśnił, iż rozmawiał z ppłk. Andrzejem Kotowskim. Ten jednak nie protestował przeciwko treści jego wypowiedzi zamieszczonej w „GW”. Nie przesłał też sprostowania w tej sprawie.
   
   
Borowiec to... pomyłka
Tomasz Dudziński, poseł PiS, prezes zarządu okręgu PiS w okręgu nr 7: - Łukasz Borowiec czasami opowiada, że sam odszedł z PiS. To nieprawda. To ja go poprosiłem, aby opuścił partię, ponieważ kompromitował Radę Powiatu oraz PiS. W niektórych relacjach pana Łukasza jest mowa o tym, że PiS w powiecie biłgorajskim opuściło 80 osób. Nigdy tylu nie było. Dziwię się postępowaniu Łukasza Borowca, który chciał sam zostać starostą, a przecież nie ma żadnego doświadczenia. Łukasz Borowiec chciał też, aby w wyborach do Europarlamentu jego siostra została wpisana na 1 miejsce, na liście wyborczej. To absurd. Pozwoliłem panu Łukaszowi Borowcowi odejść z partii z honorem, ale tego nie docenił. Żałuję, bo powinien wylecieć z partii z hukiem.
Oskarżenia pod adresem członków PiS z powiatu biłgorajskiego, to chyba wyraz żalu, jaki Łukasz Borowiec ma do partii. Ostrzegano mnie przed przyjmowaniem Borowca do PiS. Nie posłuchałem. Pomyliłem się.

Źródło: Kronika tygodnia

Zobacz także

Ministerstwo Zdrowia: 267 nowych i potwierdzonych przypadków zakażenia koronawirusem, 12 zakażeń w woj. lubelskiem

Dodane: 2020-07-14 13:10 - Komentarze  (3)  czytane (8033)

TAGI: koronawirus, biłgoraj, powiat biłgorajski, covid-19



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 18.207.240.230

-1 (2014-07-11 06:07:21)

1

-1 (2014-07-11 06:07:18)

1

--1' (2014-07-11 06:07:16)

1

-1 (2014-07-11 06:07:04)

-1'

-1 (2014-07-11 04:12:56)

1

-1 (2014-07-11 04:12:48)

1

--1' (2014-07-11 04:12:44)

1

-1 (2014-07-11 04:12:29)

-1'

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


Telewizja

Minister Ziobro w Biłgoraju. Mówił o Funduszu Sprawiedliwości i wyborach prezydenckich

Osuchy 1944. Droga Krzyżowa Stefana Kardynała Wyszyńskiego w Osuchach

Program chodnikowy powiatu biłgorajskiego

Wsparcie dla samorządów powiatu biłgorajskiego z tarczy antykryzysowej 4.0

Raport o stanie powiatu biłgorajskiego za 2019 rok

#ChalengePomagam biłgorajskich krwiodawców

Konkursy

Zobacz więcej Dodaj

Promocje

Przeczytaj kolejną wiadomość:

KONKURS FOTOGRAFICZNY

Organizatorem konkursu jest Regionalny serwis internetowy bilgoraj.com.pl. Celem konkursu jest przedstawienie na fotografii ciekawych...