Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Nieporozumienie przy podziale stypendiów sportowych

Dodał: red Data: 2016-05-12 16:15:51 (czytane: 6330)

Pod koniec kwietnia Komisja Sportu RM Biłgoraj i Rada Sportu przyznała stypendia za osiągnięte wyniki sportowe w międzynarodowym oraz krajowym współzawodnictwie sportowym w 2015 roku. O kryteria przyznawania stypendiów do władz LKS "Znicz" zwrócili się zawodnicy, te wystosowały pismo do Burmistrza.



Na posiedzeniu 26 kwietnia 2016 roku Komisja Sportu Rady Miasta Biłgoraj i Rada Sportu Miasta Biłgoraj przeanalizowała wnioski, które wpłynęły do Urzędu Miasta o przyznanie stypendiów sportowych dla osób fizycznych za osiągnięte wyniki sportowe w międzynarodowym współzawodnictwie sportowym oraz krajowym współzawodnictwie sportowym w 2015 roku. Po przeanalizowaniu wszystkich wniosków wytypowano następujących sportowców:
1. Aleksandra Pyda - LKS „Znicz” - 1 000 zł;
2. Agnieszka Rak - LKS „Znicz” - 1 000 zł;
3. Katarzyna Rak - LKS „Znicz” - 1 000 zł;
4. Szymon Paluch - KS Street Workout - 1 000 zł;
5. Adrian Misiarz - RWKS „Sparta” - 1 000 zł;
6. Wojciech Kukiełka - BKK - 1 000 zł;
7. Patryk Janosz - BKK - 1 000 zł;
8. Marcel Surmacz - UKS Energetyk - 1 000 zł;
9. Paweł Maciocha - MKS - 500 zł;
10. Piotr Mazurek - Łada 1945 Biłgoraj - 500 zł;
11. Janusz Birut - Łada 1945 Biłgoraj - 500 zł;
12. Jakub Bury -  BKS (kolarze) - 500 zł.

Z pismem o wyjaśnienie zasad przyznawania stypendiów za osiągnięcia sportowe do władz Miasta zwrócił się Ludowy Klub Sportowy "Znicz" Biłgoraj. -Nie znając kryteriów, jako Zarząd Klubu nie potrafimy wyjaśnić naszym zawodnikom, dlaczego jedni otrzymują, a drudzy nie otrzymują stypendiów, jeżeli uzyskali w tej samej dyscyplinie identyczne, a nawet lepsze wyniki sportowe - napisały władze Klubu. Jako przykład podają wyniki zawodników z finałów Ogólnopolskiej Olimpiady Młodzieży, która w 2015 roku odbyła się w Ciechanowie. -Nie chcemy nikogo krytykować, nie chcemy narzekać, chcemy tylko zaapelować, żeby sport i osiągnięcia sportowców nie były na marginesie życia społecznego, a decyzje odnośnie nagradzania utytułowanych zawodników były podejmowane w oparciu o przejrzyste i klarowne zasady, w których premiowane są  osiągnięcia i wyniki sportowe. Zróbmy więcej dla biłgorajskiego sportu. Sport to forma wychowania dzieci i młodzieży, a także promocja lokalnej społeczności - apeluje z kolei trener Henryk Wybranowski.

podnoszenie_ciezarow_bilgoraj.JPG


Sportowcy mają za złe Komisji Sportu Rady Miasta Biłgoraj i Radzie Sportu Miasta Biłgoraj, że nikt z członków tych gremiów nie pofatygował się do klubów sportowych by zapytać o osiągnięcia zawodników. -Kiedyś o nagrodach stypendialnych dla sportowców decydowali ci, którzy w działalność sportową na terenie Miasta byli zaangażowani. Dziś gremium decydujące o nagrodach winno mieć wypracowane zasady przyznawania wyróżnień, które byłyby znane klubom sportowym, a nagrody winny być przyznawane w oparciu o czytelne zasady, w jakiejś hierarchii, począwszy od dyscyplin olimpijskich, czy oficjalnie zatwierdzonych przez Ministerstw Sportu, tak jak dzieje się to na szczeblu wojewódzkim czy w innych samorządach. Dobrze by grono przyznających nagrody zasilone było przez sportowców czy trenerów, którzy znają wyniki i wysiłek włożony w ich zdobycie. Stąd nasze pismo do Burmistrza - przyznaje Zdzisław Żołopa.

Przedstawiciele "Znicza" zaznaczają także, że nie bez znaczenia jest wkład każdego klubu w rozwój sportu w Mieście. Jak wyliczył Henryk Wybranowski, sekcja ciężarów LKS "Znicz" Biłgoraj wypracowała w zeszłym roku 760 osobo-dni dla zawodników i zawodniczek na zgrupowaniach wojewódzkich i kadry narodowej. Podobnymi statystykami może pochwalić się sekcja lekkoatletyczna Klubu. -Dobrze by było, jakby w zasadach przyznawania stypendiów uwzględniono dyscypliny sportowe, a co za tym idzie poziom rywalizacji na nich. Dziś sporo osób angażuje się w "ruch sportowy". Jeśli jakaś dyscyplina uzyska miano olimpijskiej od razu poziom rywalizacji na niech wzrasta. Ważne jest także jakie dana dyscyplina ma formy rywalizacji i jaki poziom one reprezentują - zauważa Mieczysław Jamroz.

Reklama.

Burmistrz Biłgoraja przyznaje, że otrzymał pismo od "Znicza" i zostało one przekazane do Komisji Sportu Rady Miasta Biłgoraj i Rady Sportu Miasta Biłgoraj. -To te grona podejmują decyzję odnośnie przyznania stypendiów, jako Burmistrz nie ingeruję w ich pracę czy postanowienia. Oczywiście każdy ma prawo zadać pytania, jak tylko otrzymamy wyjaśnienia natychmiast prześlemy je do Klubu - informuje Janusz Rosłan.

Z koli jak zaznacza Lidia Marczak Milewska inspektor ds. Społecznych i Kultury Fizycznej Urzędu Miasta Biłgoraj, przyznawanie stypendiów ma charakter uznaniowy, decyzję podejmują zaś członkowie Komisji Sportu Rady Miasta Biłgoraj i Rady Sportu Miasta Biłgoraj. -Brane są pod uwagę osiągnięcia sportowe oraz promocja Miasta Biłgoraj. Nigdy wszystkich usatysfakcjonować się nie da, brane są pod uwagę wnioski zgłoszone przez kluby i z nich wybierani stypendyści - dodaje Lidia Marczak Milewska.

/bilgoraj.com.pl/

Tagi: stypendia sportowe   miasto biłgoraj   lks znicz biłgoraj   sport biłgoraj

Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 34.238.194.166

(2016-08-31 21:28:28)

ile medali przywiózł wiceprezes PZPC z Rio ? Zołopa podobno wyszedł z lotniska tylnymi drzwiami niezauważony. Trzeba było olimpiady, by cały świat dowiedział się o koksie w polskiej ekipie.

(2016-06-30 16:50:53)

jakie nieporozumienie ? Decyzja była przemyślana i ostateczna. Podnoszenie ciężarów (w Polsce, świecie) to dyscyplina sportu, która przoduje w stosowaniu niedozwolonych środków. To daje do myślenia, bo przećwiczyliśmy to x razy na biłgorajskim podwórku. Była dyskwalifikacja głośna, ale i ciche - fe ! Przykre, że taka zajadłość pojawiła się w stosunku do dziewcząt i chłopców, których jednorazowo, nad zalewem jest więcej niż ciężarowców Znicza w ogóle. Brawo street workout ! Zapytam, w której klasie/lidze jest Znicz, a gdzie był przed laty, kiedy Darek Osuch był szkoleniowcem ?

Wood (2016-05-25 19:34:07)

L'Êpreuve de la quoi ? Je crois que je monte dessus une fois tous les 6 mois, au contraire des femme et filles de la man..io.sSinon, pour tes règles, y'a .

Janessa (2016-05-24 11:28:58)

If time is money you've made me a weheatilr woman.

(2016-05-20 10:16:15)

Kronika - Nowa, wybór należy do pana. Krótko i na temat.

Tylko, że (2016-05-16 13:01:04)

tu chodzi o ustawy na podstawie, których przyznaje się stypendia i nagrody SPORTOWE. A w świetle obowiązujących przepisów street NIE JEST sportem, nie ma takiego polskiego związku sportowego i oficjalnych zawodów. Podaję za wikipedią definicję: "Street workout (pol. uliczny trening) – aktywność fizyczna polegająca na wykorzystywaniu elementów zabudowy miejskiej do wykonywania ćwiczeń opartych głównie o kalistenikę[". Rozumiecie AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA, podobnie jak poranna gimnastyka, spacer z psem, spacer z kijkami nordic walking.

nonszalancja (2016-05-15 16:53:35)

Jaka nonszlancja - jak widać z listy stypendystów ludzie z Komisji uwzględnili osiągnięcia sportowe i znaczenie danej dyscypliny dla miasta i jeszcze na nich za sprawą jakiegoś jednego ciężarowego działacza psioczycie. Street Workout ma znaczenie dla miasta, Łada też, Kolarze też, BKK też, itd Ciężary może też, ale dla mnie to nie sport tylko droga do wypaczeń kręgosłupów, stawów, jaki to zdrowy sport. Startuje w danej kategorii wagowej 3 do 5 osób to i o medal bardzo łatwo, bardzo.

Drogi Boni (2016-05-15 11:56:56)

Nie chodzi o street-ów, Ładę czy Znicz. Chodzi o znajomość tematu przez tzw. Radę sportu w tym znajomość prawa - ustaw i uchwał, które nie pozwalają dowolnie interpretować przepisów. A jak widać po cytowanych WYROKACH SĄDÓW ADMINISTRACYJNYCH pozwolono sobie na pewną nonszalancję delikatnie mówiąc. I I budzi mój niesmak "tworzenie" na siłę wszelkiej maści "mistrzów" w przysłowiowym "pluciu na odległość". Żeby nie było niejasności- nic nie mam a wręcz popieram wszelkie pasje związane z aktywnościa fizyczną prowadzącą do tego żeby młodzież wyżywała się na siłowniach, stadionach czy salach a nie ulicznych koszach, latarniach, czy innych temu podobnych.

Silk (2016-05-14 20:33:06)

do komentującego (2016-05-14 18:10:56):
Czyżby ktoś się za mną stęsknił?

(2016-05-14 20:02:38)

Dlaczego biłgorajski sport ledwo człapie? (część 2)


Wielkim problemem Biłgoraja jest elita, a raczej grupa osób, która chce uchodzić za elitę – wyróżniać się i być uprzywilejowana. Elita nie wytworzyła się naturalnie, z jednostek najwybitniejszych, najzdolniejszych, najpracowitszych i najszlachetniejszych. Powstała na bazie układów koleżeńskich, rodzinnych i partyjnych. Z elitą nie można rywalizować na równych zasadach, nie można łatwo jej zmienić, trudno też stać się jej członkiem. Fory elicie dają publiczne pieniądze, stołki, etaty, do których przeciętny Kowalski nie ma dostępu, chyba że wkupi się w łaski elity, np. legitymacją partyjną. Analiza powiązań osób, zatrudnionych w biłgorajskich urzędach wręcz poraża. Tu córka, tam syn, tu żona, tam mąż, tu ciotka, tam szwagierka, tu kolega, tam członek PSL, PO, PiS lub innej kliki. Elita upycha swoich, gdzie tylko może i na różne sposoby pomaga im się wczepić do krwiobiegu, którym płyną pieniądze podatników. Ustawia konkursy, kreuje nowe etaty, ale wszystko w granicach prawa.

Nepotyzm i kolesiostwo to znaki rozpoznawcze Biłgoraja. Przykłady można mnożyć. Daleko nie trzeba sięgać, skoro tematem przewodnim jest sport. Kto zajmuje się sportem, ten wie, z kim ma do czynienia w biłgorajskich urzędach. Ewidentnie brakuje w nich osób kompetentnych, a przede wszystkim – pasjonatów sportu. Nawet pełniąca obowiązki dyrektora OSiR w Biłgoraju Eliza Rafał jest w sporcie osobą jakby z łapanki, nie posiadającą elementarnej wiedzy w tej dziedzinie, ale za to mającą dobre urodzenie, bo w biłgorajskiej elicie. Na tematy sportowe z dyrektorką OSiR można rozmawiać, jak z byłą minister Joanną Muchą, zaskoczoną tym, kto wybrał drużyny do meczu o Superpuchar Polski. To nie przesada ani złośliwość. Burmistrz Janusz Rosłan posadę dyrektora OSiR winien powierzyć osobie, posiadającej większe doświadczenie, zwłaszcza w zarządzaniu instytucjami, a nie młodej dziewczynie, stojącej dopiero na starcie kariery zawodowej. Już samo zatrudnienie Elizy Rafał kilka lat wcześniej w ośrodku wzbudziło wiele kontrowersji. Konkurs był po prostu ustawiony. Już przed jego rozpoczęciem wiadomo było, kto wygra, choć do konkursu przystąpiło kilka mocniejszych kandydatur. Nie warto rozwijać wątku, bo sprawą powinna zająć się prokuratura. Ja w sądzie jestem gotów zeznawać, parę osób także. Pod czyją presją w kwestii zatrudnienia Elizy Rafał był ówczesny dyrektor OSiR Michał Furlepa? Nie trzeba wskazywać nikogo palcem, bo odpowiedź jest znana każdemu zorientowanemu w temacie. Niewykluczone, że wkrótce posadę dyrektora obejmie ktoś inny. Padają różne nazwiska, ale zawsze – z elity.

Elitę kryją lokalne media. Jedni mają układ ze starostwem, inni z elitą miejską, jeszcze inni – z posłanką PiS. Być może układ, to za mocne słowo. Widoczne są jednak powiązania, zwłaszcza koneksje rodzinne. Swój swojemu nie zaszkodzi, a raczej pomoże. Efekt jest taki, że tzw. dziennikarze albo się boją, albo nie chcą zadawać odważnych pytań, żeby rzetelnie informować o różnych problemach. A gdy już coś wycieknie do obiegu publicznego, to temat ukazywany jest, jak w czasach peerelowskiej cenzury. Tak, żeby tylko nie narazić się elicie. Przykład: temat ugody z byłym dyrektorem OSiR Michałem Furlepą, wykoszonym z posady nie dlatego, że coś zachachmęcił (czego nawiasem mówiąc nikt mu nie udowodnił), lecz ze względów politycznych. Zwyczajnie naraził się elicie, podobnie jak Zdzisław Żołopa.

To nie przypadek, że prawdziwi ludzie biłgorajskiego sportu często nie potrafią się porozumieć z urzędnikami od kultury fizycznej. Po prostu nie nadają z nimi na tych samych falach. Pojawienie się prezesa klubu, trenera lub sportowego społecznika w biłgorajskim magistracie to nierzadko problem wielkiej wagi. Skoro przyszedł, to z pewnością czegoś chce, a nie daj Bóg – pieniędzy czy wsparcia materialnego. Kasa na sport rozdzielona, a oni jeszcze wymagają, dopominają się, marudzą, przeszkadzają. A tymczasem kawusia stygnie, ciasteczko czerstwieje. Standardowa odpowiedź: „burmistrz nie będzie z tego zadowolony”.

Niebezpiecznie jest wyrastać ponad elitę. Jeśli ktoś wychyli głowę wyżej, to elita nie będzie chciała wzrastać, nie będzie równała do wyższego poziomu. Utnie głowę równo z własnym poziomem. I nic dziwnego, że potem sportowym działaczom społecznikom ręce i nogi opadają, bo w wyniku bezradności i osamotnienia czują zniechęcenie, wręcz frustrację. Chcą coś pożytecznego i ambitnego, zgodnie z oczekiwaniami społeczeństwa zrobić, kosztem własnego czasu, pieniędzy, nakładu pracy, zaniedbania rodziny, a dostają kopniaka i czują się niczym intruz. A potem ciosów dołożą hejterzy, czyli życiowi nieudacznicy, którzy sami nic nie zrobili, bo nie potrafią, i komuś z tego powodu nic zrobić nie dadzą. Problem nie dotyczy tylko sportu. Wiele innych, nierzadko ważniejszych dziedzin życia, w Biłgoraju leży. Dlaczego? Bo elita jest dobra. Oczywiście dobra sobie! Byłoby łatwiej, gdyby elita była różnorodna, o różnych pasjach i zainteresowaniach, a nie ukierunkowana tylko na wielokulturowość, przy czym ta wielość ogranicza się przeważnie do jednej nacji, tak hołubionej w Biłgoraju.

Marek Sztochel




(2016-05-14 20:00:16)

laczego biłgorajski sport ledwo człapie? (część 1)


Na postawione w tytule pytanie nie można udzielić jednoznacznej odpowiedzi. To sprawa wielowątkowa, dlatego będę ją omawiał w kilku kolejnych odcinkach. Mam nadzieję, że temat poruszy nie tylko środowisko sportowe, ale przede wszystkim władze miasta, samorząd oraz przedsiębiorców, którzy wspierali, wspierają lub zastanawiają się, czy jest sens wspierać sport w wydaniu amatorskim. Jeden z dziennikarzy sportowych z naszego regionu stwierdził, że sport w małych miasteczkach jest tak słaby, iż nie wypada nawet o nim krytycznie pisać, bo „leżącego się nie kopie”. Mam zupełnie odmienne zdanie na ten temat. Mistrzami świata nasi sportowcy być mogą, ale nie muszą. Prym w kraju wieść mogą, ale nie muszą. Nikt nie powinien jednak przejawiać obojętności wobec wyników, uzyskiwanych przez sportowców, choćby dlatego, że lokalny sport jest finansowany niemal w całości z pieniędzy podatników. A kto podatki płaci, ten ma prawo wymagać efektów.

Analizę sytuacji w biłgorajskim sporcie wypada zacząć od stwierdzenia, że nie tylko ryba psuje się od głowy. Lepsze wyniki osiągają sportowcy z tych miast i miejscowości, którymi zarządza pasjonat sportu lub osoba życzliwa sportowcom. I nie chodzi tylko o to, że dzięki owemu sympatykowi sportu dotacje na kluby sportowe i stowarzyszenia kultury fizycznej są większe. Zamiłowany w sporcie włodarz miasta kreuje przychylny klimat dla każdej z uprawianych w jego mieście dyscyplin. Stwarza przywileje dla lokalnych przedsiębiorców, wspierających sport. Służy dobrą radą, podejmuje różnego rodzaju inicjatywy. Żyje sportem, nie zaniedbując przy tym innych dziedzin życia.

Jak jest w Biłgoraju? Piastujący od listopada 2002 roku urząd burmistrza Janusz Rosłan sympatykiem sportu nie jest. Woli kulturę, sztukę, muzykę, folklor. I te dziedziny wyraźnie faworyzuje. Sport traktuje jak złotą kulę u nogi, która jest zbyt ciężka, żeby ją ciągnąć, ale też zbyt cenna, żeby porzucić. Za jego rządów biłgorajski sport stacza się po równi pochyłej. Nasi sportowcy – ciężarowcy, lekkoatleci, piłkarze ręczni, koszykarze czy futboliści, nie odnoszą takich sukcesów, jak za czasów poprzedniego burmistrza, Stefana Oleszczaka. To nie przypadek. Stefan Oleszczak kocha sport. Przez lata angażował się w działalność biłgorajskich klubów sportowych. Organizował spotkania przedstawicieli środowiska sportowego miasta, zabiegał o sponsorów, kreował dobry wizerunek biłgorajskiej kultury fizycznej.

Tego nie można powiedzieć o Januszu Rosłanie. Jego podejście do sportu można zilustrować przykładem trenera, który zamiast przygotować i przeprowadzić konspekt zajęć szkoleniowych, rzuca swoim podopiecznym piłkę i idzie do swojego biura, żeby zajmować się innymi, ważnymi sprawami. Później zaś dziwi się, że jego drużyna robi na boiskach piłkarskich za chłopców do bicia. Parafrazując: miasto kasę na sport jakąś przeznacza, ale na tym poprzestaje, jakby sama dotacja sprawę załatwiła. Działacze klubów sportowych z Biłgoraja są zgodni: ich problemy są dla burmistrza tak samo istotne, jak zeszłoroczny śnieg.

Nikt nie oczekuje od Janusza Rosłana, że będzie kochał sport. Ale skoro sport nie jest jego oczkiem w głowie i trochę mu ciąży, to powinien dobrać sobie do współpracy odpowiednich ludzi. Takich, którzy w działalność na rzecz rozwoju sportu wkładać będą serce, a ich poczynania wykraczać będą poza ośmiogodzinny system pracy za biurkiem. Tymczasem w biłgorajskim magistracie takich urzędników nie ma. Miejski inspektor do spraw społecznych i kultury fizycznej jest w środowisku sportowym postacią zupełnie anonimową. Postacią, której – jak przekonują przedstawiciele klubów – nikt nigdy nie widział na żadnej imprezie sportowej. Nazwisko owego inspektora nic nie mówi statystycznemu biłgorajskiemu sportowcowi lub kibicowi, dlatego podawanie jego personaliów mija się z celem.

Na stronie Urzędu Miasta Biłgoraj, w Biuletynie Informacji Publicznej, podano zakres obowiązków miejskiego inspektora do spraw społecznych i kultury fizycznej. Pierwszy punkt mówi o prowadzeniu spraw z zakresu przeciwdziałania patologiom społecznym, zdrowia i kultury fizycznej, drugi – o współpracy z organizacjami pozarządowymi i innymi jednostkami kultury fizycznej i zdrowia. Ja tych działań nie widzę. Współpracy inspektora z klubami sportowymi – także nie. Być może dlatego, że po urzędach nie biegam, tylko po obiektach sportowych.

O miejskiego urzędnika od sportu zapytałem klubowych działaczy i trenerów. W odpowiedzi usłyszałem, że to główny hamulcowy sportu, który na obiektach OSiR pokazywał się tylko w piątki, po godzinach pracy w urzędzie, żeby rękoma pracowników ośrodka umyć swój samochód (nadużywanie przez inspektora stanowiska skończyło się wówczas, gdy jeden z pracowników OSiR poinformował o sprawie burmistrza). Temat inspektora szybko uciąłem, bo rozmówcy nie przebierali w słowach, a ja nie miałem ochoty wyrabiać sobie negatywnej opinii o osobie, której w ogóle nie znam, choć przez prawie 20 lat pracy dziennikarskiej poznałem chyba wszystkich ludzi naszego lokalnego sportu. I chyba także – za wyjątkiem tej pani – wszyscy mnie znają.

Marek Sztochel

(2016-05-14 18:10:56)

a kto tak inteligentnie i ładnie "zatkał" Silk-a ?

BONI (2016-05-14 18:10:46)

Panowie ze ZNICZA przegieliście pałe z kwestionowaniem street workout. Jest grupa ludzi z pasją, chcących promować Biłgoraj a Wy 1000 zł chłopakowi żałujecie. Mam wrażenie, że za 1000 zł to ZNICZ były by chętny zrobić ustawkę w lesie.

A to w kontekście (2016-05-14 17:06:57)

medalistów "mistrzostw Polski" rozegranych .... nad zalewem Bojary w Biłgoraju.

I niech mi ktoś w mnisterialnym wykazie (2016-05-14 17:00:04)

dyscyplin sportowych znajdzie street workout. Przy okazji - Ustawa o języku polskim się kłąnia.

A czy szanowna Rada Sportu zna (2016-05-14 16:47:55)

problem niezgodnych z prawem nagród i stypendiów dla sportów nieolimpijskich i "nieoficjalnych".
Oto fragment pisma RPO do Ministra Sportu:
(…) art. 11 ustawy o sporcie, w ust. 2 pkt 4 wskazuje, iż do wniosku o wyrażenie zgody na utworzenie polskiego związku sportowego należy dołączyć zaświadczenie o przynależności do międzynarodowej federacji sportowej działającej w sporcie olimpijskim lub paraolimpijskim lub innej uznanej przez Międzynarodowy Komitet Olimpijski. W przypadku niedostarczenia takiego zaświadczenia, minister właściwy do spraw kultury fizycznej odmawia wyrażenia zgody na utworzenie polskiego związku sportowego.
W przypadku braku polskiego związku sportowego w danej dyscyplinie nie będzie możliwości powołania oficjalnej i jedynej w skali kraju kadry narodowej i przygotowania jej do mistrzostw świata, mistrzostw Europy lub innych zawodów o randze międzynarodowej.(…) brak będzie odpowiedniej motywacji do aktywności fizycznej po stronie młodych adeptów sportów nieolimpijskich, gdyż nie będą oni mieli prawa do otrzymywania stypendiów sportowych (art. 32 ustawy o sporcie) oraz prawa do otrzymywania nagród za wybitne osiągniecia sportowe (art. 34 ustawy o sporcie). Nie będą oni także mogli wystartować w oficjalnych mistrzostwach Polski lub Pucharze Polski i brak będzie konkurencyjnego współzawodnictwa w staraniach o tytuł najlepszego sportowca w danym sporcie w skali całego kraju.

BONI (2016-05-14 16:30:37)

Chociaż piłka nożna jest najpopularniejsza to jednak osiągnięć wielkich nie mamy. Natomiast sekcja ciężarów czy sekcja lekkoatletyczna sukcesy mają i mieć będą, bo kadra trenereska jest doświadczona.

Wyrok dedykuję specjalnie do Bezstronnym tonem (2016-05-14 16:06:39)

który stwierdził: "dziwię się takiej rekcji działaczy "Znicza", którzy się wypowiadają (wszyscy !), jakby nie rozumieli zasad podziału środków publicznych na sport" i dale "w interesie publicznym jest potrzeba zauważyć różne dyscypliny (kluby) i sportowców, zrównoważyć podział stypendiów (pomijając nawet nieco osiągnięcia niektórych".
Trzeba troszeczkę znać się na przepisach prawa jeśli chce się kogoś pouczać i zarzuca "szukanie dziury w całym" i "próbę "dyskredytowania" osób z Komisji i Rady Sportu.ONI SAMI SIĘ DYSKREDYTUJĄ.
Link do wyroku: orzeczenia.nsa.gov.pl/doc/36CFB99AB6

"Brane są pod uwagę osiągnięcia sportowe oraz promocja Miasta Biłgoraj". (2016-05-14 15:38:44)

Błąd. Oto fragment sentencji wyroku WSA III SA/Gl 1345/11:
"Określenie katalogu zadań własnych gminy nie jest tożsame z przyznaniem jej prawa do wydawania aktów prawa miejscowego w tym zakresie. Prawo to może być realizowane przy spełnieniu się przesłanek z art. 40 ustawy.
Zatem, zgodnie z art. 40 ust. 1 tej ustawy o samorządzie gminnym, podstawą do wydania aktu prawa miejscowego był art. 31 ust. 3 ustawy o sporcie, z którego wynika, że:
1/ jednostka samorządu terytorialnego ma prawo podjąć uchwałę w sprawie stypendiów sportowych określonych w ustawie o sporcie,
2/ organem uprawnionym do podjęcia uchwały jest organ stanowiący jednostki samorządu terytorialnego,
3/ stypendia przyznawane być mogą tylko zawodnikom i trenerom osiągającym wysokie wyniki sportowe w międzynarodowym współzawodnictwie sportowym lub w krajowym współzawodnictwie sportowym,
4/ organ jednostki samorządu terytorialnego może w uchwale określić jedynie zasady, tryb przyznawania i pozbawiania stypendiów sportowych, rodzaje i wysokość stypendiów, nagród i wyróżnień.
To oznacza, że wydany na podstawie tego upoważnienia akt prawa miejscowego nie może dotyczyć ogólnie rozumianej promocji gminy i dbałości o kulturę fizyczną, a wąskiego przedmiotu jakim jest przyznawanie stypendiów i nagród sportowcom i trenerom, a zatem świadczeń przyznawanym indywidualnym podmiotom, z uwzględnieniem znaczenia danego sportu dla gminy".
PROSZĘ zwrócić uwagę na słowa : "wysokie wyniki sportowe" i "nie może dotyczyć promocji gminy"

BONI (2016-05-14 14:15:22)

W zasadzie moje pyt. było retoryczne bo wszyscy wiedzą, że piłka nożna. Zobaczmy co mamy
Łada Biłgoraj juniorzy i seniorzy około - 45 zawodników.
OSIR Biłgoraj 8 grup piłkarskich razem około - 200 zawodników
Stowarzyszenie OLDBOYS ŁADA BIŁGORAJ około - 20 zawodników
Dzieciąca akademia piłkarska około - 40 dzieciaków
Halowa liga piłki nożnej, Amatorska liga piłki nożnej 16 drużyn około -150 zawodników

może ktoś mnie oświeci, ale w Biłgoraju piłka nożna jest popularna.

&Clyde (2016-05-14 13:46:36)

Nic nie mam przeciwko ani Różańcowo ani innym tym miejscowościom. Przeciwnie pełny szacun, że potykaja się w tej samej klasie rozgrywkowej z klubem z prawie 30 tysięcznego miasta.

BONIa (2016-05-14 13:30:07)

A co masz do Różańca ostatnio zlali 3- ligową Tomasowie

&Clyde (2016-05-14 13:11:42)

Jak dyscyplina w mieście ciągnie najwięcej pieniędzy z kasy miasta, plącząc się przy tym po boiskach Łukowej, Miączyna, Różańca, Łaszczówki i innych "aglomeracji".

Ależ Władziu! (2016-05-14 12:56:57)

Nawet nie śmiem robić ze sportu pępka świata, są na pewno ważniejsze sprawy dla włądz samorządowych i mieszkańców jak choćby miejsca pracy, drogi czy oświata. A że tym pępkiem nie jest sport świadczy niniejszy artykuł budzący tyle emocji. Wyobraź sobie, że te stypendia to kwota 10 tys. zł. NA CAŁY ROK dla wszystkich (podobno coś ze 20) biłgorajskich stowarzyszeń sportowych. Czyli miesięcznie jakieś 800 zł. A ja znam takich i pewnie i Ty co w JEDEN wieczór więcej na imprezę w knajpie wydają.

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


Biura rachunkowe

Kancelaria Doradztwa Podatkowego BIURGAW Jan Gawda

Ul. Komorowskiego 3 /pokój 113 i 115/ I piętro, 23-400 Biłgoraj

Biuro Rachunkowe Biłgoraj - Janusz i Maria Gaj

Komorowskiego 3/111 i 112, 23-400 Biłgoraj

Ubezpieczenia

Zarezerwuj nocleg

Konkursy

bilgoraj.com.pl poleca

Kandydatka "Wiosny" przekonywała, że brak "Lewicy" w polskim sejmie, to wielka strata dla polskiej demokracji

-Szanowni Państwo jestem tutaj dziś z Wami ponieważ jak już zapewne...

Bigorajski PiS zaprezentował billboard wyborczy, hasło kampanii parlemntarnej i kandydatkę z Ziemi Biłgorajskiej

Przy głównej ulicy Biłgoraja, lokalne struktury Prawa i Sprawiedliwości...

PSL domyka listy wyborcze. Z naszego Powiatu kandydować mają Genowefa Tokarska i Wiesław Różyński (AUDIO)

Polskie Stronnictwo Ludowe podpisało porozumienie z Kukiz15....

Domowe bajgle w Biłgoraju

Domowe, świeże bajgle, wzorowane na dawnej kuchni żydowskiej,...

Gęsi biłgorajskie trafiły do Soli

160 sztuk piskląt gęsi biłgorajskiej w tym tygodniu trafiło do Soli...

Walne Zgromadzenie w Spółdzielni Mieszkaniowej

W Spółdzielni Mieszkaniowej "Łada" w Biłgoraju, ruszyły Walne...

Ogłoszenia