Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Mord partyzantów na Rapach. Część I wprowadzenie historyczne i tło wydarzeń

Dodał: red Data: 2019-07-03 14:21:07 (czytane: 1769)

Autorem materiałów jak i wprowadzenia do inscenizacji Bitwy pod Osuchami jest Piotr Flor, prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego. Tydzień temu obchodziliśmy uroczyście 75. rocznicę największej bitwy partyzanckiej, stoczonej na ziemiach polskich z regularną armią niemiecką, oddając cześć tym, którzy wierni przysiędze złożonej Bogu i Ojczyźnie, oddali za nią własne życie. Jednak bitwa, stoczona pod Osuchami, nie stanowiła jeszcze końca walki z hitlerowskim okupantem...



Reklama.

Ostatni epizod walk spod Osuch, niezwykle bolesny i przerażający, jak sam bój, rozegrał się właśnie w budynku Gestapo w Biłgoraju znajdując swe zakończenie tuż za miastem, i to na trzy tygodnie przed wyzwoleniem.

Do pojmania partyzantów, którzy 4 lipca 1944 roku opuścili już na zawsze mury tego gmachu, przyczyniło się przede wszystkim niepowodzenie Niemców, jakie ich spotkało w trakcie pierwszej bitwy partyzanckiej, stoczonej w ramach akcji „Wicher I” w dniach 13-14 czerwca w Lasach Janowskich oraz Lipskich. Ponieśli bowiem wtedy w walkach ze zgrupowaniem oddziałów Armii Ludowej i partyzantki radzieckiej, które im uciekły prawie w całości z okrążenia, duże straty, tzn. co najmniej 500 żołnierzy, a ponad dwa razy tyle zostało rannych. Wzbudziło to ogromną wściekłość okupanta, który w odwecie zaczął mordować pojmanych żołnierzy oraz ludność cywilną, uciekającą do lasu przed pacyfikacją. Przy okazji dostał się wtedy do niewoli cały kurs Młodszych Dowódców Piechoty AK mjr. Biedzińskiego ps. „Żbik”, w liczbie 16 osób, zorganizowany w okolicach Gozdu Huciańskiego, przy oddziale por. Bolesława Ostrowskiego „Lancy”. Z tej grupy świeżych kaprali, aż 15 osób, razem z Wandą Wasilewską ps. „Wacek”, żoną pchor. Konrada Wasilewskiego ps. „Zadra”, po przesłuchaniu w Harasiukach, przewieziono pod silną strażą do tutejszego więzienia Gestapo. Pierwsi więźniowie, liczący w większości od 18 do 22 lat, pochodzący z okolic Krzeszowa, stanowili aż jedną czwartą tutejszych skazańców. Oprócz nich został aresztowany wkrótce także ks. Jan Klukaczyński z Momot Górnych, rektor miejscowego kościółka, a przy tym kapelan AK w latach 1943-1944, rodem z Koła niedaleko Poznania, którego wojna zaprowadziła w te strony. Został on skazany na śmierć na podstawie zdjęcia, jakie przez przypadek dostało się w ręce Niemców, przedstawiające pogrzeb partyzanta, odprawiany przez tego duchownego w lesie.

piotr_flor.JPG

Kolejni aresztanci trafili tutaj równie nieszczęśliwie, bo pierwszy wprost ze szpitala biłgorajskiego (Czesław Wasilewski), drugi zaś bezpośrednio ze swojego domu we wsi Ciosmy (Jan Jachosz), a jeden z nich siedział w tym więzieniu już od lutego 1944 roku (Michał Kotulski). Nie udowodniono mu winy, ale i tak został skazany na śmierć, tyle że nie „za przynależność do partyzantki”, a „za sprzyjanie bandytom”. Ponieważ pierwsza akcja niemiecka nie przyniosła rezultatu, w celu rozbicia jeszcze silniejszego zgrupowania partyzanckiego w lasach Puszczy Solskiej, okupant z pomocą 30 tys. żołnierzy przystąpił już 21 czerwca do kolejnych działań zbrojnych przeciw oddziałom leśnym, określanych jako „Wicher II”. Tym razem w pierścieniu okrążenia znalazło się wiele oddziałów 9 pp AK Ziemi Zamojskiej, tj. por. Józefa Steglińskiego ps. „Cord”, ppor. Jana Kryka ps. „Topola”, por. Konrada Bartoszewskiego ps. „Wir” oraz pluton pchor. Ryszarda Siwińskiego ps. „Korczak”, a także Kompania Sztabowa Inspektoratu Zamojskiego por. Adama Haniewicza ps. „Woyna”, Obsługa Szpitala Leśnego 665 i kilka oddziałów Batalionów Chłopskich, w tym mjr Stanisława Basaja ps. „Ryś” (pod dowództwem plut. Antoniego Warchała ps. „Szczerba”), plut. Jana Kędry ps. „Błyskawica”, plut. Antoniego Wróbla ps. „Burza”, plut. Józefa Mazura ps. „Skrzypik”, ponadto partyzanci ludowi i radzieccy, którzy bez porozumienia się z nimi wydostali się powtórnie z kotła.

Po narzuceniu zgrupowaniu AK - BCH walki w najmniej dogodnych warunkach, czyli nad rzeką Sopot koło Osuch, poległo w niej 25 czerwca 1944 roku aż kilkuset żołnierzy wraz z ich dzielnymi dowódcami, a wielu żołnierzy w ciągu następnych dni, dostało się do niewoli. Do budynku Gestapo w Biłgoraju, po drugiej akcji przeciw partyzanckiej dostało się co najmniej ośmiu żołnierzy ppor. „Corda”, dwóch z I Kompanii Sztabowej Inspektoratu Zamojskiego AK por. „Woyny”, 7-miu z oddziału „Topoli”, jeden z Kursu Młodszych Dowódców Piechoty por. „Wira”, tak samo z oddziału BCh „Rysia”, 5-ciu z oddziału BCh „Błyskawicy” i 3 z oddziału BCh „Burzy” oraz przynajmniej kilkunastu o nieustalonej dotąd przynależności. Wielu z nich miało poniżej 25 lat. Pochodzili z Babic, Borowca, Łukowej, Osuch, Rudy Różanieckiej, Różańca, Zamchu, Aleksandrowa i Józefowa, a także z Biłgoraja, Biszczy, Dąbrowicy, Frampola, Puszczy Solskiej, Rap, Soli, Tereszpola oraz Woli.

/Piotr Flor/

Tagi: piotr flor   prezes biłgorajskiego towarzystwa regionalnego   biłgoraj   mord partyzantów w lesie rapy

Zobacz także

Sukcesy uczniów Budowlanki

Dodane: 2021-01-25 17:50 - Komentarze  (0)  czytane (223)

TAGI: zsbio w biłgoraju, stypendia, oświata biłgoraj, powiat bilgorajski



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 3.239.109.55

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Kursy językowe

więcej

Kursy prawa jazdy

więcej

Kursy i szkolenia

Ogłoszenia