Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Ksiądz major Władysław Malawski - zapomniany biłgorajanin

Dodał: red Data: 2017-10-31 15:58:22 (czytane: 3848)

Zbliża się 34. rocznica śmierci jednego z najwybitniejszych duchownych pochodzących z Biłgoraja - księdza Władysława Malawskiego. W związku z tą rocznicą stowarzyszenia - ŚZŻAK Rejon Biłgoraj i BTR - postanowiły przypomnieć osobę i dokonania tego zapomnianego, a zasłużonego biłgorajanina.

Kancelaria Doradztwa Podatkowego BIURGAW Jan Gawda
www.biurgaw.ns24.net,Biuro rachunkowe, Jan Gawda, Biurgaw, rozliczenia, księgi podatkowe, biłgoraj, księgowy, księgowy biłgoraj,

Ul. Komorowskiego 3 /pokój 113 i 115/ I piętro. 23-400, Biłgoraj



uchwala_szzak_ksiadz_malawski.jpg

Do uchwały załączono:

plyta_nagrobna.JPG
Grób rodzinny rodu Malawskich na cmentarzu przy ul. Lubelskiej w Biłgoraju (Foto: Łukasz Lal)

tablica_z_dziejow_swiatyni.jpg
Tablica upamiętniająca odważną postawę ks. Malawskiego, tj. jego obronę kościoła w Orchówku przed wysadzeniem w 1944 roku (źródło: Internet - www.orchowek.kapucyni.eu)

akta_biskupa_polowego_jozefa_gawliny__z_1939_roku.jpg
Rozkaz wewnętrzny Biskupa Polowego Wojska Polskich Józefa Gawliny z czerwca 1939 roku, zawierający w części "Kronika duszpasterstwa wojskowego" fragment dotyczący 25-lecia kapłaństwa księdza starszego kapelana Władysława Malawskiego


Artykuł regionalisty Piotra Flora pt. "Ikona Dobrego Pasterza - ks. mjr Władysław Malawski", który ukaże się w najbliższym numerze Kwartalnika "Tanew":

Starożytny termin grecki eikonographia oznaczał, najprościej mówiąc, przedstawienie obrazowe. Stąd też związane z nim późniejsze słowo łacińskie icon, -onis określało właśnie to malarskie wyobrażenie (imago, -inis) konkretnych scen z życia wyjątkowych ludzi, w tym począwszy od wczesnego średniowiecza samego Zbawiciela oraz Jego Matki, a po nich Apostołów i poszczególnych świętych.

Dobry Pasterz to w ikonografii chrześcijańskiej jedno z najstarszych przedstawień Pana Jezusa. Początkowo ukazywano go jako młodzieńca bez brody, niosącego na swych ramionach owcę, nawiązując do znanej ze sztuki klasycznej postaci boga Hermesa.

Dopiero z czasem wzbogacono je w dzisiejszą twarz z brodą z nieodzownymi atrybutami, czyli tuniką, laską, a nawet torbą, wzbogacając je dodatkowo obecnością licznego stada, zgodnie zresztą z nauką Chrystusa, „oddającego siebie za wszystkie swoje owce”.

Nie inaczej było także w życiu zapomnianego już starszego kapelana ks. mjr Władysława Malawskiego ps. „Tęcza”, rodem z Biłgoraja, który przebywszy własną, długą drogę, usłaną licznymi krzyżami, stawał się wszędzie żywą ikoną ewangelicznego Dobrego Pasterza, dzięki bezgranicznemu poświęcaniu się powierzonym mu wiernym.
Przyszły duchowny oraz wielki patriota urodził się 13 lub 26 marca (zależnie od użytego kalendarza - gregoriańskiego, czy juliańskiego), 1890 roku w Biłgoraju, jako syn Wawrzyńca i Marii. Według słynnego prof. chirurga-ortopedy, zmarłego przed kilkoma laty w Warszawie – Stefana Malawskiego, bratanka księdza, ojciec Władysława był zesłańcem na Syberię.

Osiadł wtedy, tj. pod koniec XIX w. na Wyspach Sołowieckich, wpisanych zaledwie 25 lat temu na listę światowego dziedzictwa Unesco. Niestety dla niego nie okazały się one wtedy tak cudowne, bowiem już nigdy stamtąd nie powrócił, umierając z wycieńczenia podczas drogi powrotnej.

Jego matka dokonała żywota w Rakowie na Wileńszczyźnie, dokąd przeniosła się prawdopodobnie z częścią rodziny męża, zaraz po aresztowaniu Wawrzyńca. Co do ilości rodzeństwa Władysława, miał on aż kilkanaścioro braci i sióstr, aczkolwiek podobnie do innych familii, nie wiele z nich dożyło wieku dorosłego.
W Biłgoraju ukończył tylko Szkołę Powszechną, bowiem dalej uczył się już prywatnie w Mińsku Litewskim. Egzaminy zdał, jako eksternista, w Korpusie Kadetów w Połocku. Jednak w wieku 18 lat wstąpił do mohylowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Petersburgu, które ukończył święceniami kapłańskimi w dniu 24 kwietnia 1914 roku.

Następnego dnia rozpoczął pracę, jako wikariusz w parafii Raków (dziś Mołodecki), tj. w miasteczku niedaleko Mińska, należącym do późniejszego województwa wileńskiego, znajdującym się już od 1926 roku na wschodniej rubieży II Rzeczypospolitej. Tu otaczał opieką wszystkich uchodźców, powracających do kraju, prowadził ochronkę dla sierot, kilka polskich szkół, ponadto jeszcze Dom Starców.
Po trzech latach wytężonej pracy duszpasterskiej, już jako proboszcz, objął w pierwszej połowie 1917 rozległą (na 75 km) parafię Grabowiec w guberni mohylowskiej. Na tym obszarze rozwijał również działalność duszpasterską, zakładając przy tej okazji dodatkowo cztery nowe szkoły.

Następnie, tzn. w styczniu 1919 roku został przeniesiony przez ordynariusza mińskiego ks. Zygmunta. Łozińskiego do Kleczewa, gdzie miał zorganizować kolejną parafię. Tam pokonując szereg trudności, kontynuował dalej opiekę religijną nad wiernymi, obsługując aż osiem oddalonych od siebie świątyń.
Niestety przez tę działalność społeczną, zwłaszcza zaś ideologiczną, prowadzoną w polskich organizacjach niepodległościowych, został natychmiast zauważony przez panoszących się wszędzie bolszewików. Co więcej, po ich zwycięstwie w rewolucji październikowej, decyzją miejscowego komisarza, zaczęli go odtąd ścigać, podobnie jak samego biskupa, który w przebraniu zaszył się u okolicznych chłopów. Dodatkowo wydali też na niego (pomiędzy czerwcem, a 22 października 1919) aż dwa wyroki śmierci.

Widząc kres swojej pracy duszpasterskiej na tym terenie zaczął się także ukrywać, by za wiedzą i zgodą ks. Łozińskiego wstąpić w grudniu 1919 roku, w charakterze kapelana, do odrodzonego Wojska Polskiego. Jako żołnierz brał najpierw udział w kampanii 1920 roku. Początkowo służył w Szpitalu Polowym nr 206 (do marca), potem w 33 Pułku Piechoty na linii frontu, pokonując nawet po 15 km dziennie, by obsłużyć wszystkie wysunięte placówki.
Warto tu zaznaczyć, że jego „towarzysz wojskowy po fachu” i nauczyciel trudnej posługi duszpasterskiej w warunkach wojennych, ks. Rozumkiewicz przynależący do 36 pp, został potem złapany przez Sowietów i zamordowany. Po wyspowiadaniu przed Świętami Wielkanocnymi swych żołnierzy, podczas odwrotu pułku, ks. Malawski zachorował na dezynterię (w sierpniu 1920), więc z powrotem znalazł się w Szpitalu 206, w którym pozostał do grudnia tego roku.

Następnie od końca 1920, do połowy 1921 sprawował funkcję kapelana 78 pp, stacjonującego pierwotnie w Pomiechówku, a potem w Cytadeli Warszawskiej. Ponadto obsługiwał jeszcze więzienie i placówki podmiejskie, a także Szpital Epidemiczny w stolicy.

Przez cały 1922 był kapelanem wojsk Litwy Środkowej, pracując nadal w 78 pp, przeniesionym wówczas do Wilna, a stamtąd do Grodna. Oprócz tego przydzielono mu rolę referenta oświatowego wspomnianego pułku. Lecz jeszcze w tym samym roku mianowano go kapelanem rejonowym w Wołkowysku.

Po demobilizacji przeszedł do rezerwy (30 października 1923), ponieważ zlikwidowano etat, który dotąd zajmował. Nie posiadając przydziału, pozostał nadal w archidiecezji mohylowskiej, by objąć funkcję kapelana pomocniczego 3 Pułku Strzelców Konnych we wspomnianym Wołkowysku oraz prefekta w tamtejszych szkołach powszechnych i w seminarium nauczycielskim.

W tymże pułku prowadził działalność oświatową, założył spółdzielnię wojskową, jak również herbaciarnię. Dodatkowo zmodernizował gruntownie starą cerkiew garnizonową, dobudowując do niej wieżę, zakrystię oraz zakupując nowy dywan. Ów kościółek zaopatrzył szybko we wszystkie konieczne utensylia i aparaty liturgiczne. Za swoją pracę w tym pułku został wówczas odznaczony srebrnym Krzyżem Zasługi i odznaką 3 psk.
Z polecenia władzy archidiecezjalnej zorganizował wkrótce jeszcze cywilną parafię w powyższej miejscowości. W przeciągu jednego roku jego staraniem została wybudowana tam drewniana świątynia, którą wyposażono w organy, dywany, szaty liturgiczne i inne potrzebne sprzęty kościelne.

Dokładnie po pięciu latach od przejścia do rezerwy wstąpił w październiku 1928 roku ponownie do armii, zostając od razu administratorem parafii wojskowej 86 Pułku Piechoty (wcześniej Mińskiego Pułku Strzelców) oraz 19 Pułku Artylerii Lekkiej w Mołodecznie. Tam poza pracą duszpasterską rozwijał także działalność społeczną, w celu umacniania polskości.

Ponadto rozpoczął budowę kolejnego kościoła garnizonowego w pobliskim Helenowie. Ale po wylaniu fundamentów i wzniesieniu części prezbiterium został przeniesiony pod koniec czerwca 1934 roku na kapelana do parafii 50 Pułku Piechoty Strzelców Kresowych im. Francesco Nullo w Kowlu na Wołyniu.

Dwa lata później (tzn. w 1936), otrzymał już nominację na administratora parafii wojskowej (pw. św. Piotra i Pawła), 25 Pułku Ułanów Wielkopolskich, stacjonujących w Prużanie, (obecnie Prużany na Białorusi), gdzie ukończył budowę następnego kościoła garnizonowego, uroczyście poświęconego przez J. E. Księdza Biskupa Polowego Józefa Gawlinę 7 sierpnia 1938 roku. Tam też został przez niego awansowany do stopnia majora Wojska Polskiego.

wladyslaw_malawski_foto.jpg
Ksiądz Władysław Malawski w stopniu kapitana z krewnymi (Foto: Jerzy Serafin)


Poza pracą duszpasterską ks. kapelan Malawski również w tym miejscu rozwijał działalność oświatową, dobrze rozumiejąc, że tylko dzięki zakładaniu nowych szkół może być skutecznie szerzona polskość na Kresach. W Prużanie przebywał do dnia mobilizacji, a dokładniej do 17 września 1939 roku, kiedy to po zdradzieckiej napaści Związku Radzieckiego na Polskę, musiał znowu ratować się ucieczką przed bezwzględnymi Sowietami. Przybył wówczas konno aż do Włodawy, w której pełnił obowiązki wikariusza, po czym został administratorem w sąsiednim Orchówku. (Obecnie miejscowości te znajdują się tuż przy granicy z Ukrainą).

W tym okresie rozwinął znowu działalność społeczną oraz duszpasterską. Między innymi ukrywał naszych żołnierzy, tułających się po kampanii wrześniowej albo wspólnie z dr Rusiniakiem, byłym zawodowym lekarzem wojskowym, zorganizował wysyłkę paczek dla polskich jeńców, przebywających w niemieckich obozach dla oficerów, a nawet przechowywał uciekinierów z obozu zagłady w pobliskim Sobiborze. Tutaj właśnie wstąpił także w szeregi konspiracji, stając się zaprzysiężonym żołnierzem AK okręgu włodawskiego.

Ale najbardziej zapamiętano go chyba z innego czynu. Otóż podczas okupacji Niemcy, szykując się do obrony Orchówka, przed zbliżającym się frontem od strony Związku Radzieckiego, zaminowali miejscowy kościół, uznając go za punkt strategiczny. Dlatego 21 lipca 1944 roku ks. Malawski podszedł odważnie do oficera niemieckiego i powiedział do niego, że Niemcy tę wojnę i tak przegrają, a bolszewicy raczej nie chodzą do kościoła, więc nie ma potrzeby, by go wysadzać. W zamian za to uderzył on z wściekłości duchownego w twarz tak mocno, że ten przewrócił się na ziemię. W końcu wydał jednak rozkaz rozminowania świątyni, jak poświadcza to stosowna tablica przy wejściu do obecnego kościoła oo. kapucynów w Orchówku.

ks_mjr_wladyslaw_malawski.jpg
Ksiądz major Władysław Malawski (źródło: Archiwum rodzinne)


Zapewne pierwsi fundatorzy kościoła pw. św. Jana Jałmużnika, który dzisiaj pełni rolę sanktuarium Matki Bożej Pocieszenia – Krupscy herbu Korczak oraz Iwiccy, a po nich sami Zamoyscy herbu Jelita, byliby dumni z jego uratowania przez bohaterskiego ks. Malawskiego, tak samo zresztą jak augustianie, a po nich również kapucyni, przebywający tam od 1947, aż do dnia dzisiejszego.

Po wojnie, a dokładnie jeszcze w 1945 roku, ks. kapelan został przeniesiony na parafię w Dołhobrodach, gdzie pracował jako proboszcz do roku 1960. Potem przeszedł na zasłużoną emeryturę. Przez 2 lata zamieszkiwał w tamtejszym dekanacie, a następnie, tj. ok. 1963 powrócił do rodzinnego Biłgoraja. Tu zamieszkał ze swoim bratem Józefem i jego rodziną na ul. Zamojskiej.

Będąc emerytem nadal intensywnie pomagał księżom z tutejszej parafii pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, poświęcając się pracy duszpasterskiej. Jesienią 1973 roku, już po śmierci swego brata, w drodze na wieczorową Mszę św., poślizgnął się i przewrócił w pobliżu kościoła. Od tamtej pory mógł się porusza już tylko po domu i to z pomocą chodzika inwalidzkiego.

Dlatego za zgodą ówczesnego biskupa lubelskiego zaczął odprawia codziennie Mszę św. (po łacinie), niemal do ostatnich swych dni w domu, należącym wtedy do rodziców pana Zbigniewa Taczały. Pozostawał pod ich opieką aż do śmierci. Odszedł do wieczności w 1984, przeżywszy 94 lata, w siedemdziesiątym roku swojego kapłaństwa. Został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu przy ul. Lubelskiej w Biłgoraju.

Był odznaczony wieloma medalami, m.in. srebrnym Krzyżem Zasługi, Medalem Pamiątkowym za Wojnę 1918-1921 (z napisem „Polska Swemu Obrońcy”), Medalem Dziesięciolecia Niepodległości i brązowym Medalem Za Długoletnią Służbę. Ponadto posiadał odznaki honorowe kilku pułków przedwojennego Wojska Polskiego, w tym 3 psk, 86 pp, 19 pal i 50 pp. 

Został zapamiętany przez wielu parafian, jako dobroduszny pasterz. Do dziś wspominane są jego akty dobroczynności, jak np. ten z Prużanej, kiedy podczas wizyty duszpasterskiej, spotkał biednego powstańca 1863 roku, któremu z miejsca oddał swe własne futro. W końcu był proboszczem parafii pw. Jana Jałmużnika, patrona przytułków i szpitali, który podobnie jak on, nie tylko wybudował wiele świątyń, lecz także pomagał ubogim, chorym oraz opuszczonym.

Prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego
Piotr Flor

Reklama.

Tagi: biłgorajskie towarzystwo regionalne   piotr flor   światowy związek żołnierzy armii krajowej rejon bi   ksiądz władysław malawski

Zobacz także

Wdzięczność

Dodane: 2019-10-13 07:52 - Komentarze  (0)  czytane (466)

TAGI: komentarz do ewangelii, ks. sławomir korona, kościół katolicki, niedziela



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 35.175.191.168

@ (2017-11-02 14:09:20)

Ciekawe którego z obecnych tzw Honorowych Obywateli Biłgoraja stać byłoby na takie gesty bohaterstwa i dobroczynności. Przeglądając ich spis jakoś trudno mi to sobie wyobrazić

(2017-11-01 10:20:53)

Historia pięknej postaci.Wieczny odpoczynek racz mu dać Panie ...

j 64 (2017-10-31 17:13:44)

Ksiadz Władysław Malawski ma stopien pułkownik

64 (2017-10-31 17:11:42)

sp ks Władysław Malawski ma stopien pułkownika

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


Telewizja

80. rocznica sowieckiej agresji na Polskę

80. rocznica bombardowania Frampola

Premier i wicepremier w Biłgoraju

Koncert Jarząbek - Jurkiewicz

Powiatowa inauguracja roku szkolnego

Wiceminister w Biłgoraju zainicjował kampanię wyborczą

Konkursy

Zobacz więcej Dodaj

Promocje

Przeczytaj kolejną wiadomość:

Obchody 100-lecia istnienia Zgromadzenia Sióstr Benedyktynek Misjonarek w Biłgoraju (FOTO)

100 lat działalności świętowały siostry benedyktynki, ich zakon został powołany w 1917 roku, z inicjatywy matki Jadwigi Kuleszy i oparty...