Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Jego Magnificencja Marcin Fołtynowicz

Dodał: red Data: 2018-08-21 16:23:47 (czytane: 1691)

Andrzej Fus, prezes Stowarzyszenia "Na rzecz Bukowiny", zaprosił Piotra Flora, na "IV Spotkanie Graniczne", chcąc by prezes Biłgorajskiego Towarzystwa Regionalnego znalazł coś wspólnego w historii Biłgoraja oraz Bukowiny. Tak zrodził się wykład o Jego Magnificencji Marcinie Fołtynowiczu, który publikujemy.



Tymże wspólnym elementem, oprócz daty powstania tych ośrodków, czyli II połowa XVI w. i położenia na terenie ordynacji, chociaż pierwszy z nich był poza jej granicami, tzn. w enklawie niewłączonej do owego latyfundium, jest osoba wielokrotnego rektora Akademii Zamojskiej, będąca na mocy przywileju jej fundatora - kanclerza i hetmana wielkiego koronnego Jana Sariusza Zamoyskiego, aż dwanaście razy niejako Panem miejscowej wsi pańszczyźnianej. Wypadałoby więc cokolwiek wiedzieć o niej, zwłaszcza że nikt dotąd nie napisał jej biografii. Dzisiaj możemy poznać ją wreszcie bliżej. Jak wspomniałem aż kilkanaście razy była wybierana na najwyższego przełożonego trzeciej co do wielkości i znaczenia uczelni w Rzeczypospolitej, otwartej w 1594 roku w Zamościu. Dodam w tym miejscu, że ów człowiek był jej rektorem najwięcej razy, gdyż w niemal dwustuletniej działalności tego quasi uniwersytetu dorównał mu w historii, jak dobrze pamiętam, tylko jeden z profesorów. Ktoś może tu zapytać, ale co to ma wspólnego z wymienionymi miejscowościami? Już odpowiadam. Otóż Marcin Fołtynowicz, bo tak się nazywał ten wielokrotny rektor, był rodowitym biłgorajaninem.

Urodził się w grodzie nad Ładą około 1604 roku, jako starszy syn Walentego. A zatem przyszedł na świat w ciągu pierwszego dwudziesto-pięciolecia od założenia powyższego miasta i zaledwie kilka lat po zapisaniu Bukowiny, wraz z poddanymi, przez założyciela Akademii, jej profesorom na uposażenie. Zapewne dzięki dobrej sytuacji materialnej rodziców mógł młody mieszkaniec Biłgoraja, rozpocząć swą dwupoziomową edukację w tej uczelni, w oparciu o tzw. siedem sztuk wyzwolonych, trwającą łącznie aż 11 lat. Co ciekawe, we wspomnianej Wszechnicy kształcili się poza nim jeszcze inni przedstawiciele tej niezwykłej familii, począwszy od bratanków, po jego własnego syna Kazimierza. Dzięki studiom w równie sławnej akademii, jak krakowska czy wileńska, dołączyli oni wszyscy już w poł. XVII w. do grona najznamienitszych obywateli ówczesnej Polski. Albowiem przez jej mury przewinęło się w międzyczasie wielu wybitnych ludzi, począwszy od Panów na Zamościu - Tomasza oraz Jana Zamoyskich ordynatów et patrones protectores Academiae Zamoscensis*, przez późniejszych biskupów przemyskich, w tym Pawła Piaseckiego, który w 1644 roku sprowadził franciszkanów do Biłgoraja, po potomków takich znanych rodów szlacheckich, jak Sobiescy, Potoccy, Żółkiewscy, czy Ostrorogowie. Zgodnie z dewizą tej „szkoły cywilnej” wszyscy oni mieli „żyć ku pomnożeniu chwały Bożej oraz pożytkowi Jego Królewskiej Mości i Rzeczypospolitej”.

piotr_flor.jpg

Ukończywszy w niej naukę najzacniejszy mieszkaniec grodu nad Ładą postanowił związać się na zawsze ze swoją Alma Mater* i już przed 1625 został w niej wykładowcą poezji, a po kilkunastu latach także filozofii. Zapewne tutaj też ożenił się w międzyczasie z Elżbietą z Blochów i osiadł na stałe w Zamościu, gdzie przyszedł na świat jego syn Kazimierz.

Po raz pierwszy został rektorem miejscowej Akademii dopiero w 1639 roku. Obejmując tak ważny urząd nie wiedział wtedy, iż dołączy szybko do grona pięćdziesięciu najwybitniejszych profesorów w jej historii, pełniących tę odpowiedzialną funkcję, ani tym bardziej, że będzie nią administrował najwięcej razy z nich wszystkich.
Po swej kolejnej promocji doktorskiej, tym razem na wydziale obojga praw (w 1644), zdobył w powyższym mieście, poza gruntowną wiedzą i ważnymi urzędami, również wysoką pozycję i względy trzeciego ordynata – Jana Sobiepana Zamoyskiego, czego wielu profesorów mu najzwyczajniej zazdrościło.

Jeśli chodzi o zasługi Fołtynowicza dał się przede wszystkim poznać jako dobry zarządca, szczerze zatroskany o losy swej uczelni. Gdyby ktoś nie wiedział, to jej budynek, który przetrwał do naszych czasów w Zamościu, został wzniesiony właśnie za jego pierwszego rektoratu. Również jego staraniem miejscowa Wszechnica, dzięki wsparciu biskupa Jana Chrzciciela Zamoyskiego, za zgodą papieża Innocentego X otrzymała w 1648 roku nową bullę, zatwierdzającą wcześniejsze postanowienia Stolicy Apostolskiej, wydane przez Klemensa VIII (z 1594) i Pawła V (z 1617) i po raz kolejny otworzyła nieczynny wydział teologiczny, co podniosło jej rangę do pełnego uniwersytetu.

Ponadto jako asesor, a później sędzia Trybunału Zamojskiego, wraz z wykładowcami Benedyktem Żelechowskim, a następnie z Wojciechem Gryglickim, egzaminował tu od połowy XVII w. kandydatów na stopień doktora obojga praw, dzięki czemu przyczynił się do wykształcenia wielu doskonałych notariuszy publicznych. W uznaniu zasług tego biłgorajanina młody ordynat ofiarował mu już po wzniesieniu nowego budynku akademickiego część swojej wsi Szopinek, z której mógł korzystać do końca życia, a dodatkowo jako pierwszy z profesorów Akademii miał prawo zamieszkać z całą rodziną w tzw. Kamienicy Morandowskiej, czyli najpiękniejszej, wzorcowej willi włoskiej na Rynku zamojskim, zbudowanej przez architekta tego miasta - Bernardo Morando, pierwotnie dla własnej rodziny.

W czerwcu 1658 roku najsławniejszy mieszkaniec Biłgoraja został po raz dziesiąty wybrany na rektora Akademii, nieoczekiwanie dla rywalizującego z nim dziekana Rudomicza, który nie darzył go sympatią, o czym świadczy dobitnie jego pamiętnik z tamtego okresu. Rok później znowu los był łaskawszy dla Fołtynowicza.
Nie przeszkodziło to bynajmniej w tym, by obydwaj profesorowie przyjeżdżali razem aż kilkakrotnie do Bukowiny, (m.in. w 1658 i w 1662), z tym że pierwszy z nich zazwyczaj jako rektor, drugi zaś jako konsyliarz, czyli osoba odpowiadająca za stan finansowy wspomnianej uczelni. Odbierali wtedy należny im czynsz od swych poddanych, stanowiący ich roczne pensje oraz rozstrzygali sprawy sporne lub urzędowe tej gromady. Jeśli chodzi o obciążenia mieszkańców tej wsi, były one dosyć duże i niestety nieuniknione. Przykładowo w owym 1658 sam czynsz za rok od nich wynosił ok. 700 złp., podczas gdy konia można było kupić nawet za 20 złp., a już za kilka lat wzrósł on do kwoty 1474 złp., czyli dwukrotnie. A dochodziły do tego jeszcze daniny w postaci 130 korców owsa, tj. ok. 65-130 metrów zboża, a także kapłonów, tzn. specjalnie tuczonych młodych kogutów, których mieli oddać 160 sztuk, czy nawet 14 kop jaj, łącznie z dodatkowym podatkiem, zwanym solnym i drewnym. Na marginesie dodam, że ich podział był powodem ciągłych kłótni pomiędzy profesorami.

Jednak kiedy zachodziła konieczność obrony tych ludzi np. przed bezprawnym zajęciem ich wioski przez jakieś oddziały wojskowe, władze akademickie dążyły z determinacją do uwolnienia ich od kolejnych obciążeń, stanowczo się im sprzeciwiając. We wrześniu 1661 roku zmarła nagle Fołtynowiczowi małżonka. Pół roku później (tzn. w kwietniu 1662), przyjął on więc na starość święcenia kapłańskie i został kanonikiem Kolegiaty Zamojskiej, obecnie Katedry. Miesiąc później po raz dwunasty z kolei został wybrany na rektora. Przybył wtedy do Bukowiny po raz ostatni w życiu, gdyż zmarł zaledwie po kilku miesiącach, tj. w pierwszej połowie stycznia 1663 roku. Tym samym nie zdążył skorzystać z jeszcze jednego przywileju, jakim  było nadanie wszystkim profesorom Akademii Zamojskiej, przez króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego, uprawnienia do korzystania z tytułu szlacheckiego (w 1669), ale bez posługiwania się herbem, czego i tak nigdy polska szlachta nie uznała.

/Piotr Flor/
Wszelkie prawa zastrzeżone ©
* Alma Mater - Matka Karmicielka (uroczysta nazwa średniowiecznego uniwersytetu)
* Patronus protector Academiae Zamoscensis - patron opiekun (obrońca) Akademii Zamojskiej



Zobacz także:

IV Spotkanie Graniczne w Bukowinie (FOTO)

/bilgoraj.com.pl/

Reklama.

Tagi: piotr flor   prezes biłgorajskiego towarzystwa regionalnego   spotkanie graniczne   bukowina

Zobacz także

Powiatowa licealiada w badmintonie

Dodane: 2019-11-18 11:57 - Komentarze  (0)  czytane (248)

TAGI: powiatowa licealiada w badmintonie, i lo im. onz w biłgoraju, rcez biłgoraj, sport biłgoraj



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 34.237.51.35

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Kursy językowe

więcej

Kursy prawa jazdy

więcej

Kursy i szkolenia

Ogłoszenia