Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Jan Komosa ps. Zora - Partyzant z Różańca

Dodał: red Data: 2019-03-26 10:37:37 (czytane: 1094)

Wieś Różaniec była w okrutny sposób doświadczona przez hitlerowskie Niemcy w czasie II wojny światowej. Za zasługi w walce z okupantem i wspieranie partyzantów jej mieszkańcy zostali odznaczeni Krzyżem Partyzanckim. Z Różańca pochodził jeden z oddziałów Batalionów Chłopskich dowodzony przez Jana Komosę ps. „Zora”.

P.W. EKO-SYSTEM - JAN LESIAK
www.ekosystem-lesiak.pl,Roboty wodnokanalizacyjne, drogowe, ogólnobudowlane,  Niwelacje terenu, fundamenty, Wynajem sprzętu budowlanego, Doradztwo w zakresie przepisów ochrony środowiska, oczyszczalnie przydomowe, oceny środowiskowe

Szozdy 11. 23-407 , Tereszpol



Najtragiczniejszy dla Różańca był 18 marca 1943 roku, gdy Niemcy z pomocą nacjonalistów ukraińskich dokonali ogromnej w swych rozmiarach pacyfikacji. Mieszkańców obudziły o świcie granaty i pociski zapalające. Zaskoczonych ludzi wypędzano kolejno z domów a zabudowania palono razem z inwentarzem. Niektórzy próbowali uciekać, ale za zabudowaniami rozmieszczone były niemieckie patrole, więc każdy kto nie zawrócił od razu był rozstrzelany. W czasie pacyfikacji Różańca zamordowano 69 osób, a około tysiąca osób trafiło do obozu przejściowego w Zwierzyńcu. Stamtąd do obozów zagłady lub na przymusowe roboty do Niemiec. Spalonych zostało 187 gospodarstw rolnych. W ten okrutny sposób hitlerowcy ukarali mieszkańców wsi za współpracę z partyzantami.

Pacyfikacja wsi, określana przez mieszkańców jako „palenie Różańca”, wywarła również głębokie piętno na życiu 31-letniego wówczas partyzanta Jana Komosy ps. „Zora”, który dowodził miejscowym oddziałem Batalionów Chłopskich. -Jak mi opowiadał ojciec, tę dramatyczną noc z 17 na 18 marca 1943 roku spędził w domu rodzinnym. Przybywał do niego sporadycznie, aby spotykać się z najbliższymi. Bardzo wczesnym rankiem, chcąc opuścić dom, aby wrócić do partyzantów, spojrzał przez okno i zauważył, że Różaniec jest otoczony Niemcami. Ukrywszy broń zaczął się wycofywać na południe Różańca do lasu, w kierunku Starego Dzikowa. Niestety, skraj lasu był również obsadzony Niemcami. Został pojmany, przeszukany, pobity i doprowadzony do jednego z domostw na Kolonii Bolesławin, w którym było już sporo mieszkańców z tego rejonu wsi. Następnie ojciec i pozostali, będący w pomieszczeniu mieszkańcy, zostali przegnani do centralnego punktu wsi, gdzie spędzano również pozostałych mieszkańców Różańca - relacjonuje syn „Zory”, Andrzej Komosa.

Wszystkich schwytanych mieszkańców Różańca zgromadzono na placu po dawnej cerkwi (w Różańcu Pierwszym). Około godziny 1400 Niemcy rozpoczęli selekcję. W ludzi wycelowane były karabiny maszynowe. W pierwszym rzędzie hitlerowcy wybierali spośród zebranych mężczyzn podejrzewanych o udział w partyzantce. Drugą grupę stanowili mężczyźni i kobiety przeznaczeni do pracy w III Rzeszy. Jan Komosa jako młody i sprawny fizycznie mężczyzna, znalazł się w grupie określanej przez Niemców mianem „polskich bandytów”. Zostali oni przewiezieni do obozu przejściowego w Zamościu. Różaniecki partyzant był tam okrutnie przesłuchiwany. Niemieccy śledczy starali się dowiedzieć, kto z mieszkańców Różańca współpracował z partyzantami, i kto dostarczał żywność. Przede wszystkim chcieli zdobyć informacje dotyczące jego udziału w partyzantce, siatki kontaktów i rozmieszczenia oddziałów partyzanckich w terenie. Jak sam potem opowiadał nie załamał się i nikogo nie wydał. Po pierwszym przesłuchaniu wrócił do baraku więziennego samodzielnie, po drugim musiał być podtrzymywany przez kolegów, natomiast po trzecim przesłuchaniu przyniesiono go na noszach. W wyniku tych przesłuchań w kwietniu 1943 roku został skazany i z wyrokiem śmierci miał być transportowany do Lublina.

jan_komosa_zora__1_.jpg

Różaniec wykazywał szczególną aktywność patriotyczną i odważnie przystąpił do walki z niemieckim okupantem. We wsi rozwijał się ruch oporu i bardzo szybko powstała struktura Polskiego Związku Powstańczego. Do wąskiego grona założycieli należał Jan Komosa ps. „Zora”, który w 1940 roku został komendantem tej organizacji. Początkowo zajmowano się kolportowaniem prasy i przerzucaniem kurierów do sowieckiej strefy okupacyjnej. Kurierzy przybywali z Leżajska do Różańca a następnie przeprowadzano ich do gajówki pod wsią Cewków.

W 1942 roku na bazie PZP powstał w Różańcu oddział Batalionów Chłopskich. Pod koniec grudnia 1942 roku Jan Komosa „Zora”, wspólnie z oddziałem Antoniego Wróbla „Burzy”, opanował Urząd Gminy w Woli Rożanieckiej, niszcząc okupantowi dokumentację gospodarczą i administracyjną. Wójtowi gminy Pleskotowi, skazanemu na śmierć za kolaborację z Niemcami, ostatecznie darowano życie w zamian za zapewnienie, że będzie pomagał ludności. Wójt spełnił swoją obietnicę, gdy uratował od rozstrzelania grupę dzieci i starców z Różańca w czasie pacyfikacji wsi.

Jan Komosa ps. „Zora” razem ze swoim odziałem przeprowadził wiele samodzielnych akcji dywersyjnych. W lutym 1943 roku z rozkazu Jana Grygiela ps. „Orzeł”, objął dowództwo nad zgrupowaniem oddziałów BCH z III rejonu, w lasach koło wsi Borowiec w liczbie 180 ludzi. O świcie 4 lutego 1943 r całość sił BCH dowodzonych przez Komosę dotarła do wsi Oseredek, a stąd przemaszerowała w strefę przydzielonych działań w obszarze wsi Majdan Sopocki - Ciotusza i Nowiny - Susiec. Bechowcy pozostawali na tym terenie przez dwa dni, tocząc szereg utarczek i potyczek. Były to spotkania patrolowe, doprowadzające tylko do wymiany ognia. Następnie wycofały się do lasów borowieckich, skąd powróciły do swoich wsi.

W lutym 1943 Niemcy rozpoczęli koncentrację oddziałów Wehrmachtu i żandarmerii, otaczając ogromne kompleksy Puszczy Solskiej. Ich zamiarem było zniszczenie ruchu partyzanckiego, który skutecznie chronił ludność Zamojszczyzny przed okupantem. Wzdłuż głównych traktów przemieszczały się niemieckie konwoje. Oddział specjalny „Zory” rozbił 8 lutego dwa samochody na drodze Osuchy - Józefów. Partyzanci z Różańca zdobyli trzy karabiny i kilka skrzynek amunicji. Niestety okrutna pacyfikacja ich rodzinnej wsi w marcu 1943 roku spowodowała, że oddział pozbawiony swojego zaplecza, praktycznie przestał istnieć.

Jan Komosa, tak jaki wielu innych skazańców z Zamojszczyzny, wieziony był na śmierć do obozu koncentracyjnego na Majdanku. Na szczęście tuż przed Lublinem zdołał uciec z jadącego pociągu. Wraz z trzema kolegami udało im się wydostać na zewnątrz przez górne okienko bydlęcego wagonu i wyskoczyć. Ukrywał się w lasach, szedł nocami i po kilku dniach wrócił do swoich w Różańcu. Po ucieczce z „transportu śmierci” do końca wojny „Zora” walczył w partyzantce. W kwietniu 1943 r. przyłączył się do oddziału AK ppor. Edwarda Błaszczaka ps. „Grom”, a następnie do oddziału BCh Antoniego Wróbla ps. „Burza”.

Reklama.

Różaniecki partyzant nadal sprawował opiekę nad rodzinną wsią zniszczoną przez Niemców. W czerwcu 1943 roku usytuowano w Różańcu piętnastoosobowy posterunek ukraińskiej policji. Już w lipcu do spalonej wioski nasiedlono rodziny ukraińskie, aby zajęli opustoszałe gospodarstwa. Na reakcję Komosy w obronie rodzimych mieszkańców, nie trzeba było długo czekać. Partyzanci pod dowództwem „Zory” przybyli do wsi nocą z 1 na 2 listopada 1943 r. i przedstawili nasiedleńcom ultimatum opuszczenia wioski w ciągu trzech dni. Ukraińcy opuścili wieś przed terminem a razem z nimi ewakuowała się policja. Z pewnością wiedzieli, że tydzień wcześniej rozbito posterunek żandarmerii w Łukowej. Natomiast w marcu 1944 roku grupa partyzantów BCh z oddziału „Burzy”, pod dowództwem Jana Komosy, stoczyła w Woli Różanieckiej walkę z policjantami ukraińskimi z posterunku w Tarnogrodzie. Policjanci  aresztowali w Różańcu trzech mężczyzn, których konwojowali do Tarnogrodu. Bechowcy dopędzili policję ukraińską i po wymianie strzałów odbili dwóch więźniów, niestety jeden został zabity.

Gdy zakończyła się wojna, Jan Komosa początkowo traktowany był przez dowództwo wojskowe jako żołnierz. Będąc oficerem w randze porucznika, nadal miał prawo posiadania krótkiej broni. Wezwano go, aby wstąpił do Ludowego Wojska Polskiego. Jednak on nie wyraził na to zgody a latem 1945 roku opuścił dom rodzinny i udał się na Ziemie Odzyskane.

Jan Komosa urodził się 16 czerwca 1912 roku na Kolonii Bolesławin w Różańcu. Jego rodzicami byli Tomasz i Justyna z domu Brzyska. Jan był najstarszy z rodzeństwa i miał sześć  sióstr. Jako młodzieniec pomagał swoim rodzicom w gospodarstwie rolnym, był również wziętym stolarzem. Odbył dwuletnią służbę wojskową, w cenionym w czasie II Rzeczypospolitej garnizonie wojskowym 27 Pułku Artylerii Lekkiej we Włodzimierzu Wołyńskim, którą ukończył w stopniu kaprala działowego. Tam również stawił się 23 sierpnia 1939 roku w ramach powszechnej mobilizacji wojskowej. Kapral Komosa wziął udział w kampanii wrześniowej na początku II wojny światowej. Niestety wycofujące się na skutek ofensywy niemieckiej Wojsko Polskie z włodzimierskiego garnizonu dotarło 30 września 1939 roku do Lwowa, gdzie zostało otoczone przez Armię Radziecką i rozbrojone. Jan zdołał zbiec ze Lwowa i maszerując głównie nocami, aby ominąć posterunki niemieckie, wrócił do Różańca. W rodzinnej wsi szybko włączył się w patriotyczny ruch oporu i do końca II wojny światowej walczył w oddziałach Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej. Szczęśliwie cała jego dziewięcioosobowa rodzina, czyli rodzice, sześć sióstr i on sam, przeżyli zawieruchę wojenną.

jan_komosa_zora__2_.jpg

Po wojnie Jan Komosa wyjechał na Ziemie Odzyskane do Koszalina. Tam nie znano jego partyzanckiej przeszłości, więc mógł uniknąć represji władz komunistycznych. Przejął poniemieckie gospodarstwo rolne i wkrótce się ożenił. Jan i jego żona Pelagia zajmowali się rolnictwem i sprzedażą płodów rolnych. Ich życie pełne było radości z uroczystości rodzinnych i niejako odrabiania zaległości z utraconej przez wojnę młodości. Dopiero w 1947 roku Komosa zdecydował się ujawnić władzom państwowym swoją partyzancką przeszłość.

W 1953 roku Komosowie postanowili przeprowadzić się do Gniezna, do domu rodzinnego żony. Jan Komosa zajmował się początkowo rolnictwem, a następnie znalazł zatrudnienie w Rzemieślniczej Spółdzielni Pracy Rzemiosł Drzewnych, w której pracował do przejścia na emeryturę w 1977 roku. Gdy mieszkał w Gnieźnie zwracali się do niego historycy, aby relacjonował akcje partyzanckie w których uczestniczył. Również towarzysze broni prosili go o poświadczenie ich udziału w oddziałach partyzanckich, niezbędne do uzyskania świadczeń kombatanckich.

-Mój ojciec prowadził spokojne życie, był bardzo skromny. O swoich przeżyciach mówił tylko wtedy, gdy go bardzo proszono - mówi syn Jana Komosy, Andrzej i dopowiada: - Szacunek i wdzięczność jakim obdarzali mieszkańcy Różańca mojego ojca był zdumiewający i często wzruszający. Doświadczyłem tego wielokrotnie, przyjeżdżając jako uczeń szkoły podstawowej lub średniej, z Gniezna na wakacje do Różańca. Przedstawiali mnie i zwracali się do mnie: „to syn Zory”.

Jan Komosa ps. „Zora”, żołnierz kampanii wrześniowej 1939 roku i Batalionów Chłopskich, zmarł nagle 9 maja 1991 roku w Gnieźnie. Został pochowany na cmentarzu Świętego Wawrzyńca. Za swoją działalność w czasie II Wojny Światowej został odznaczony Medalem „Za Udział w Wojnie Obronnej 1939” i Krzyżem Partyzanckim.

/Piotr Kupczak/
Foto: Archiwum rodzinne/Andrzej Komosa

Tagi: jan komosa ps. zora   partyzant z różańca   piotr kupczak   różaniec w gminie tarnogród

Zobacz także

Dwie reprezentantki Ziemi Biłgorajskiej w finale Oueen of Poland Województwa Lubelskiego w ramach ogólnopolskiego Konkursu Queen of Poland 2019

Dodane: 2019-04-18 15:25 - Komentarze  (0)  czytane (769)

TAGI: queen of poland, wybory miss, bernadetta Kowal, justyna płuciennik



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 18.212.239.56

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Restauracje

więcej

Pizzerie

więcej

Placówki artystyczne

Konkursy

Polecamy

Misterium Męki Pańskiej (FOTO, VIDEO)

Już po raz siódmy w Biłgoraju odtworzone zostały sceny ostatnich...

Komunikat Starosty w związku z tegorocznymi maturami

W związku z niepokojem wielu uczniów i rodziców wywołanym akcją...

Zakaz parkowania przed Urzędem Miasta Biłgoraj

Od dziś nie zaparkujemy już przed biłgorajskim ratuszem. W związku...

Świąteczne spotkanie w WTZ Biszcza (FOTO)

Warsztaty Terapii Zajęciowej w Biszczy zorganizowały świąteczne...

Siatkówka, kiermasz i otwarte serca dla Kubusia Pawęzki (FOTO)

W Biłgoraju odbył się turniej "siatkówki" połączony z piknikiem...

79. rocznica zbrodni katyńskiej (FOTO, VIDEO)

Mieszkańcy Biłgoraja i Powiatu Biłgorajskiego oddali cześć ofiarom...

Ogłoszenia