Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

Ambona, ołtarz i ...kort tenisowy

Dodał: red Data: 2015-12-12 17:19:46 (czytane: 5953)

Z wikariuszem parafii św. Marii Magdaleny w Biłgoraju, księdzem Sławomirem Zawadą rozmawiamy o sportowej pasji - tenisie ziemnym. W tenisa może grać każdy, kto jest w stanie utrzymać w ręku rakietę tenisową - przyznaje kapłan. To nasz kolejny artykuł o pasjach kapłanów pracujących w Powiecie Biłgorajskim.



ks_pawel_zawada.JPGbilgoraj.com.pl: Proszę księdza, zawsze ludzi interesuje jak pogodzić uprawianie sportu - co by nie powiedzieć na profesjonalnym poziomie - z posługą kapłańską i pracą katechety - nauczyciela?
Ksiądz Sławomir Zawada: Należy pamiętać, że sport uczy życia, pozwala zrozumieć, że czasem się wygrywa, a czasem przegrywa. Jeden przegrany mecz to nie koniec wszystkiego. Od nauczyciela, katechety, a zwłaszcza księdza wymaga się, aby był najlepszym w tym co robi. Zatem jeśli ma się jakąś pasję, trzeba wykonywać ją najlepiej jak się potrafi. W myśl słów Jadwigi Zamoyskiej, której słowa widniały w szkole w Bełżcu, gdzie uczyłem w pierwszych latach kapłaństwa „Cokolwiek robić warto, warto robić dobrze”. Gdy robi się rzeczy dobrze na wszystko jest czas.

Jak zrodziła się tenisowa pasja?
Moja pasja zrodziła się dość późno, była to końcówka formacji w seminarium duchowne na szóstym roku szóstym roku. Podczas ostatnie dni wakacji przed powrotem do seminarium kupiłem pierwszą w swoim życiu rakietę tenisową, po lekkiej namowie jednego z księży wikariuszy pracujących w mojej rodzinnej parafii. Wziąłem rakietę ze sobą do seminarium, gdzie wywoływała różne reakcje otoczenia. Skoro kupiona, trzeba zacząć jej używać. Nie służy przecież gromadzeniu się kurzu. Niestety w tym czasie mało kto jeszcze grał w tenisa, niekiedy udało się kogoś namówić na grę, ale też w ostatnim roku studiów postanowiłem nauczyć się tej dziedziny grając z trenerem w Lublinie.

Reklama.

Pasja sama z siebie wciągu kilku dni nie przyszła?
Pamiętam, że któregoś roku, w czasie obozu ministranckiego w Harasiukach, w którym uczestniczyłem jako młody chłopak, miałem możliwość wejścia na tamtejszy kort tenisowy. Każdy z nas chciał wtedy grać. A kortów za wiele nie było. Kilka razy udało się nawet odbić piłkę. Później niestety nie było ciągłości gry. W Harasiukach wyszła na prowadzenie ciekawość. Później to pewnie i przykład wikariusza rodzinnej parafii, który pogrywał wtedy w Zamościu. A może i to, że chciałem czymś nowym, nieznanym wypełnić czas wolny między zajęciami i obowiązkami roku szóstego.

Pasja, ćwiczenia, treningi, a jak z sukcesami?
Wspólnie z kapłanami z diecezji jeździliśmy kilkakrotnie na Mistrzostwa Polski księży jak również na Międzynarodowe Mistrzostwa w Tenisie Ziemnym. Na pewno osiągnięciem mogę nazwać grupę młodych, których uczyłem grać w Bełżcu i grupy młodzieży obecnie uczących w Dereźni. Innymi osiągnięciami są zdobyte certyfikaty.

No właśnie, a jak wyglądają treningi z młodzieży w Dereźni?
Obecnie znajduję w sobotę dwie godziny wolnego, które przeznaczam na trenowanie młodzieży w szkole w Dereźni, gdzie prowadzę lekcje tenisa ziemnego dla swoich uczniów. Fascynacja tenisem w moim życiu doprowadziła do tego, że raz na jakiś czas udaję się na kursy i konferencje trenerów tenisa. Wiedzę tam zdobytą staram się natychmiast przekazywać na swoich zajęciach. Szkolenie innych daje mi obecnie więcej radości niż rozwijanie swojej gry. Dlatego teraz rozwój mojej gry to raczej sparingi z innymi fanami tenisa, z uczniami elektryka w Biłgoraju czy znajomymi. Jak wyjeżdżam gdzieś samochodem, w bagażniku rakiety są zawsze. Sport uczy zdrowej rywalizacji, a tenis jest sportem dla prawdziwych dżentelmenów.

Są tenisiści, których ksiądz szczególnie ceni?
Cenie bardzo św. Jana Berchmansa, podczas rekreacji grał z młodzieżą. Gdy jeden ze współbraci zapytał się go, co zrobiłby, gdyby w tej chwili nastąpił koniec świata, ten ze spokojem odpowiedział, że grałby dalej. Jeśli chodzi o o obecnych zawodników, to Novak Djokovic. Dlaczego? Bo jest najlepszy. Umie się zachować nie tylko podczas gry. Jest to jeden z zawodników pochodzących z Serbii, miejsca gdzie jeszcze niedawno toczyła się wojna, co też wywołuje we mnie pewne uznanie dla tej osoby. W czasie konferencji trenerów w Katowicach miałem okazję przyglądać się pracy Agnieszki Radwańskiej na korcie i poza nim. Co się widzi i słyszy o kimś w mediach, jaki obraz do nas dotrze to tylko cząstka tego, czego można nauczyć się od kogoś widząc osobę na żywo, chociażby radzenia sobie ze stresem.

Dziękuję za rozmowę.
Dziękuję. Szczęść Boże.



Zobacz także:

Ksiądz na motocyklu

Ambona, ołtarz i ...piłka nożna

Tagi: ksiądz paweł zawada   tenis ziemny   biłgoraj   parafia św. marii magdaleny

Zobacz także

Trening z mistrzem

Dodane: 2021-01-25 21:29 - Komentarze  (0)  czytane (151)

TAGI: andrzej maciejewski, karate, trening, sport biłgoraj



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 3.239.109.55

kot (2015-12-13 13:08:17)

hej tenisem nie twoja sprawa

Ja (2015-12-13 10:14:34)

To Twoim zdaniem zapewne ksiadz nigdy nie powinien na plażę chodzić???

Tenisem (2015-12-12 22:59:13)

No ale Radwańska biega w krótkiej spódniczce i jak sobie ksiądz z tym radził ...

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Siłownie i Fitnes

więcej

Kluby sportowe

Ogłoszenia