Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

A co wyzwala?

Dodał: red Data: 2018-09-23 09:10:03 (czytane: 1236)

W tej niedzielnej Ewangelii znajdujemy dziwną kombinację, najpierw Jezus mówi o swojej nieuchronnej śmierci, czym przeraża swoich uczniów. Kolejna scena to przykład dziecka. Co to te porównania mają wspólnego ze sobą?

Biuro Geodezyjne s.c. A. Myszkowiak, J. Piechota
www.biuro-geodezyjne.com.pl,geodezja, biuro geodezyjne, dom, Biłgoraj, pomiary, pomiary geodezyjne, grunty, doradztwo, mapy geodezyjne, rozgraniczanie nieruchomości,

Plac Wolności 8. 23-400, Biłgoraj



Słowa Ewangelii według św. Marka (Mk 9, 30 - 37):
Jezus i Jego uczniowie podróżowali przez Galileę, On jednak nie chciał, żeby kto wiedział o tym. Pouczał bowiem swoich uczniów i mówił im: „Syn Człowieczy będzie wydany w ręce ludzi. Ci Go zabiją, lecz zabity po trzech dniach zmartwychwstanie”. Oni jednak nie rozumieli tych słów, a bali się Go pytać.
Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy był w domu, zapytał ich: „O czym to rozmawialiście w drodze?” Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się między sobą o to, kto z nich jest największy.
On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: „Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich”.
Potem wziął dziecko; postawił je przed nimi i objąwszy je ramionami, rzekł do nich: „Kto przyjmuje jedno z tych dzieci w imię moje, Mnie przyjmuje; a kto Mnie przyjmuje, nie przyjmuje Mnie, lecz Tego, który Mnie posłał”.

chrystus.JPG

Komentarz do Ewangelii:
W tej niedzielnej Ewangelii znajdujemy dziwną kombinację, najpierw Jezus mówi o swojej nieuchronnej śmierci, czym przeraża swoich uczniów. Jednak Jego nowy lud nie ma nic innego do zrobienia, niż kłócić się między sobą, zamiast zapytać u samego Źródła. Kolejna scena to przykład dziecka. Co to te porównania mają wspólnego ze sobą?

Jezus Chrystus szczególnie podkreślał znaczenie dzieci. Są ulubieńcami Boga. On sam przypomina nam, że powinniśmy stać się „jak dzieci”, ponieważ one są szczególnie gotowe przyjąć orędzie Królestwa Bożego (Mt 18,3). Dziecko ma wiarę bardzo prostą, nie tak skomplikowaną, jak dorośli, którzy nie potrafią mówić o Bogu w pełnym miłości wyrażeniu „Ojcze”. Stąd Jezus błogosławi dzieci i zapowiada, że one posiadają już królestwo Boże (Łk 18, 16).

Syn Boży zawsze z szacunkiem odnosi się do człowieka, nawet tego, który nie podziela wiary Izraela. W przypowieści jako przykład przedstawia niemalże jako swojego współwyznawcę obcego - Samarytanina, jakby pokazywał, że jest on pobożnym Izraelitą. Z całą wyrozumiałością odnosił się do człowieka, głosząc nadchodzące Królestwo Boże i życie bez końca.

Czy Jezus przyklasnąłby sloganom sypanym z rękawa i kazał się nam do nich dostosowywać? Dla niego nie są ważni tylko pobożni, tylko głośniejsi, tylko bezinteresowni, bo takimi nie byli apostołowi, ale uczynili jeden krok, aby pójść za Jezusem i za tym co szlachetne, zostawili wszystko, co do tej pory osiągnęli. Nie zostawili nędznego rybackiego życia „za nic”.

Oni byli przekonani, że ten syn cieśli z Nazaretu jest Mesjaszem. A Mesjasz był zapowiadany jako król. A to początkowo nie miało nic wspólnego Królestwem Boga, które przychodzi z wysoka. Dla Żydów w czasach Jezusa Mesjasz to król świata, gdzie przede wszystkim gra idzie o suwerenność Izraela, wyzwolenie spod rzymskiego jarzma. Takie było zadanie Jezusa – prawdopodobnie większość uczniów była o tym przekonana. I dlatego poszli za Nim. Teraz stali się Jego najbliższymi powiernikami, zaufanymi przyszłego króla, nowego przywódcy politycznego. A jeśli im się uda, to polityczna przyszłość kraju spoczywa na ich barkach. Oni byli nowymi władcami Izraela!

Jednakże klucz do zrozumienia panowania Chrystusa odnajdziemy w ostatniej scenie, a tu chodzi o miłość między Bogiem a człowiekiem. Oczywiście trzeba zacząć od Bożej miłości, ponieważ to ona zawsze jest pierwsza. Całe zadanie wierzącego człowieka polega na tym, aby polubić tę bezgraniczną, wieczną miłość i przyjąć ją z serca. Jeśli przyjmiesz ją, zostaniesz pokochanym. A prawdziwa miłość nie wymaga znaczenia, ale odnosi się także z szacunkiem do rzekomo nieważnych.

Jedyną wolą Boga jest, abyśmy żyli tak samo jak żył Jezus zanurzony w miłość Ojca Niebieskiego. Prześladowanie i śmierć nie mają już ostatniego słowa, ale pewność, że Bóg już dawno zaopiekował się nami. To przekonanie czyni Cię wolnym. Za darmo, bez kalkulacji, aby pójść za głosem serca.

/ks. Sławomir Korona/

Tagi: komentarz do ewangelii   ks. sławomir korona   kościół katolicki   niedziela

Zobacz także

Wdzięczność

Dodane: 2019-10-13 07:52 - Komentarze  (0)  czytane (466)

TAGI: komentarz do ewangelii, ks. sławomir korona, kościół katolicki, niedziela



Komentarze (0)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 35.175.191.168

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


Telewizja

80. rocznica sowieckiej agresji na Polskę

80. rocznica bombardowania Frampola

Premier i wicepremier w Biłgoraju

Koncert Jarząbek - Jurkiewicz

Powiatowa inauguracja roku szkolnego

Wiceminister w Biłgoraju zainicjował kampanię wyborczą

Konkursy

Zobacz więcej Dodaj

Promocje

Przeczytaj kolejną wiadomość:

Największa inwestycja energetyczna na Lubelszczyźnie

Jeszcze w tym roku w Grupie Azoty Zakłady Azotowe „Puławy” S. A. wybrany zostanie Generalny Realizator Inwestycji pn. „Budowa...