Strona startowa

Wiadomości - Aktualności

77. rocznica niemieckiego mordu polskich partyzantów w lesie Rapy koło Biłgoraja (FOTO)

Dodał: red Data: 2021-07-04 14:08:52 (czytane: 2297)

Dziś w Biłgoraju odbyły się uroczystości ku czci partyzantów z AK i BCh zamordowanych przez Niemców 4 lipca 1944 roku, w lesie Rapy koło Biłgoraja. Dokładnie 77 lat temu, niemiecki okupant zamordował 64 żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego pojmanych podczas akcji przeciwpartyzanckich, w tym w bitwie pod Osuchami.

P.W. EKO-SYSTEM - JAN LESIAK
www.ekosystem-lesiak.pl,Roboty wodnokanalizacyjne, drogowe, ogólnobudowlane,  Niwelacje terenu, fundamenty, Wynajem sprzętu budowlanego, Doradztwo w zakresie przepisów ochrony środowiska, oczyszczalnie przydomowe, oceny środowiskowe

Szozdy 11. 23-407 , Tereszpol

Biuro Geodezyjne s.c. A. Myszkowiak, J. Piechota
www.biuro-geodezyjne.com.pl,geodezja, biuro geodezyjne, dom, Biłgoraj, pomiary, pomiary geodezyjne, grunty, doradztwo, mapy geodezyjne, rozgraniczanie nieruchomości,

Plac Wolności 8. 23-400, Biłgoraj

JP BUDOWNICTWO
www.jpbudownictwo.pl,termo-modernizacja, doceplanie biłgoraj, malowanie, tynkowanie, remonty, renowacje, ocieplanie, adaptacja, adaptacja poddasza, adaptacja piwnc, tynkowanie biłgoraj, malowanie biłgoraj, adaptacja biłgoraj, remont biłgoraj

ul. E Orzeszkowej 25. 23-400, Biłgoraj



Rocznicowe uroczystości, rozpoczęły się od Mszy świętej sprawowanej w kościele Trócjy Przenajświętszej, Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju. Tutaj Eucharystii za Ojczyznę i w intencji pomordowanych partyzantów przewodniczył ks. proboszcz Jerzy Kołtun. -Jak co roku w pierwszą niedzielę lipca chcemy w naszej modlitwie w sposób szczególny wspomnieć pomordowanych w lesie na Rapach. Chcemy przywoływać ich pamięć po to, aby z jednej strony powierzać ich Panu Bogu i prosić dla nich o łaskę zbawienia, a z drugiej przypominać o okropieństwach wojny i wszelkich konfliktów, które rodzą nienawiść, wiele zła, a nawet mnóstwo krwawych ofiar. Chcemy dziś modlić się, aby to wszystko, co było w przeszłości złe, już nigdy więcej nie miało miejsca, a naszych pomordowanych rodaków aby Pan Bóg przyjął do swojej chwały - podkreślał kapłan.

jerzy_koltun_ksiadz.JPG

Po Eucharystii przedstawiciele środowisk kombatanckich, władz samorządowych i mieszkańców powiatu biłgorajskiego spotkali się przy pomniku na Rapach, w miejscu, w którym Niemcy dokonali mordu na polskich partyzantach. Tutaj uczczono bohaterów z AK i BCh apelem poległych i salwą honorową oraz złożeniem kwiatów i zapaleniem zniczy. -Uważam, że dzisiejsza uroczystość, przedstawienie imion i nazwisk wszystkich zamordowanych tu partyzantów świadczy o naszej pamięci, oddaniu im hołdu, gdyż byli to ludzie, którzy tworzyli walczyli o przyszłość. Cieszę się również, że w tej uroczystości uczestniczą harcerze, dzieci i młodzież, gdyż dzięki temu ta pamięć zostanie przekazana kolejnemu pokoleniu, bo należy szanować te wszystkiego wartości otrzymane od naszych przodków i przekazywać je dalej - uważa wójt Wiesław Różyński.

wieslaw_rozynski.JPG

-Pamięć to nasz obowiązek. Jestem na Rapach co roku, gdyż pamięć o tożsamość to są nasze podwaliny. Dziś cieszę się, że ta historia i prawda historyczna została wyartykułowana, że kolejne pokolenia mają okazję tej prawdy się dowiedzieć. Obecność harcerzy na dzisiejszej uroczystości jest świadectwem, że ta pamięć nie zaginie. Obecni są wśród nas również ludzie starsi, którzy pamiętają ze swojego dzieciństwa koszmar wojny i w rozmowach podkreślają, że są szczęśliwi, iż ta prawda i historia jest dalej przekazywana - tłumaczył Andrzej Łagożny, członek Zarządu Powiatu Biłgorajskiego.

andrzej_lagozny.JPG

Wydarzenie zostało zorganizowane przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej Okręg Zamość - Rejon Biłgoraj, Grupę Rekonstrukcji Historycznej im. por. Konrada Bartoszewskiego ps. ‘Wir’, Burmistrza Miasta Biłgoraj, 13. Starszoharcerską Drużynę ‘Pochodni’ im. phm Tadeusza "Neya" Iwanowskiego oraz parafię Trójcy Św. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Biłgoraju. -Dziś naszą wspólną ponad wszelkimi podziałami polska racją stanu jest wielokierunkowa, głownie edukacyjna walka o zachowanie prawdy pamięci historycznej. Dotyczy to szczególnie prawdy o II wojnie światowej i o tym kto był katem, a kto ofiarą. Kto napadł na naszą Ojczyznę, kto kierując się zbrodniczą ideologią prowadził wojnę totalną modując cywilów, więźniów, przygotowując obozy zagłady. To nie Polska wywołała ten największy konflikt w dziejach ludzkości, a Niemcy - mówił podczas wystąpienia Tomasz Książek szef biłgorajskich struktu ŚZŻAK.

mord_na_rapach.JPG

Na rapach zamordowany został m. in. Józef Nizio. -Był on bratem mojego ojca, czyli moim stryjem. Aresztowany został przez Niemców 25 czerwca 1944 roku, pod Osuchami. Wraz z innymi polskimi żołnierzami trafił do Biłgoraja, tutaj przesłuchiwany był brutalnie przez Gestapo, a następnie zamordowany 4 lipca 1944 roku w lesie Rapy. Jak opowiadał mi mój ojciec, stryj rozpoznany został po ubraniu, domowej roboty koszuli i pewnych znakach szczególnych na ciele. Jak wykazała sekcja zwłok, był strasznie bity. Już po rozstrzelaniu, Niemcy ciała posypali wapnem, tak by nikt nie rozpoznał tych bohaterów. Prawda jednak się obroniła, zbiorowa mogiła została znaleziona, a ciała zidentyfikowane - mówi Jerzy Nizio.

Zobacz także: Trwają prace by ustalić nazwiska, losy i liczbę żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego walczących pod Osuchami

/bilgoraj.com.pl/

Reklama.

Zdjęć w galerii: 92

Tagi: mord na rapach   rozstrzelanie partyzantów   bitwa pod osuchami   biłgoraj

Zobacz także

Konferencja o niemieckiej akcji przeciwpartyzanckiej Sturmwind i Bitwie pod Osuchami

Dodane: 2021-09-22 15:11 - Komentarze  (1)  czytane (673)

TAGI: konferencja historyczna, akcja przeciw partyzancka, bitwa pod osuchami, muzeum ziemi biłgorajskiej w biłgoraju



Komentarze (8)

Uwaga: Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu. Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Za wypowiedzi naruszające prawo lub chronione prawem dobra osób trzecich grozi odpowiedzialność karna lub cywilna. IP Twojego komputera: 44.192.254.246

(2021-07-06 18:28:21)

Oczywiście, że jesteśmy narodem wolnym. Ale wolność np, słowa nie oznacza przyzwolenia na bezkarne opluwanie, szkalowanie itp.

tak, tak (2021-07-05 19:23:10)

nie możemy nawet powiedzieć , co myślimy, bo będziemy szykanowani

(2021-07-05 19:16:37)

Co dała ta walka poswiecenie smierc Nie jestesmy narodwm wolnym My nic nie mozemy zrobic w naszej Ojczyznie Jestesmy niewolnikami jak powiedział p Morawiedzki ktos tam za nas

Czeslaw (2021-07-05 16:50:14)

Oni nie walczyli dla chwaly, orderow, oni walczyli o Polske wolna i suwerenna,Polske ludzi wolnych.i wiernych swojej ojczyznie Niech spoczywaja w pokoju.

(2021-07-04 20:21:21)

Wszyscy obecni mają powagę i zadumę wyrytą na twarzach. Wypowiedź o absolutorium pod artykułem o uroczystości związanej z mordem na Rapach jest wyrazem braku patriotyzmu. szacunku dla zabitych i zwykłym prostactwem. Nie czas i miejsce.

(2021-07-04 17:55:35)

Po minie widać jak Rosłan dalej przeżywa brak absolutorium.

(2021-07-04 16:27:23)

Mord kielecki nie był żadnym pogromem - ale precyzyjnie przygotowaną przez NKWD-UB operacją. Wybito niewygodnych dla "ludowej" władzy Żydów, a przy okazji oskarżono o wszystko Polaków - pisze na łamach "Prawego.pl" Jerzy Biernacki w tekście "Żaden wolny kielczanin...".

"Przy każdej kolejnej rocznicy morderczych wydarzeń w domu przy ul. Planty 7 czwartego lipca 1946 roku tenor wszystkich wystąpień medialnych jest zdumiewająco jednolity, wszystkie one bowiem mówią o pogromie, o tym, że pod przewodem milicji i wojska to tłum antysemickich Polaków dokonał tej potwornej zbrodni. Przyjęto bowiem, że prokuratorzy IPN odrzucili wszystkie tzw. „teorie spiskowe”, a więc zarówno hipotezę ubeckiej prowokacji, jak i dokonania mordu przez funkcjonariuszy NKWD i UB, z elementami inscenizacji mającej ukazać udział cywilów w morderczej akcji, według z góry założonego scenariusza" - napisał Biernacki.

Twierdzi się, pisał autor, że "jakkolwiek zbrodnię zainicjowali funkcjonariusze Milicji i UB i oni dokonali pierwszych zabójstw, to później jakoby dopuścili tłum (przedtem podburzony specjalnie kolportowaną wieścią, że Żydzi porwali dziecko „na macę”), który wdarł się do domu żydowskiego przy ulicy Planty 7 i dokonał „dzieła” lub raczej pierwszej jego fazy. Druga nastąpiła bowiem po dwu-trzygodzinnej przerwie począwszy od godziny 14.00, kiedy to przybyli „robotnicy” z huty „Ludwików”, m.in. niosąc jako narzędzia mordu żebra żeliwnych kaloryferów i, rzekomo razem z „motłochem”, do godziny 17.00 dokończyli krwawej roboty".

"Charakterystyczne, że w mediach, w których pisano lub mówiono o kolejnych rocznicach, nie znalazłem nikogo, kto powołałby się na książkę Krzysztofa Kąkolewskiego Umarły cmentarz (I wyd.1996). Jej autor, jeden z najwybitniejszych i najoryginalniejszych reportażystów polskich, zdobywca Lauru SDP, przez pewien czas (także w czasie kieleckich wydarzeń) młodziutki mieszkaniec Kielc, zawarł w niej rezultaty ponad 20-letnich, przeprowadzonych przez siebie badań nad tą zbrodnią" - zauważa.

"To on pierwszy stwierdził, że była to krwawa inscenizacja NKWD-owsko-ubecka, że nie było żadnego motłochu w domu żydowskim przy ulicy Planty 7, i że żaden wolny obywatel nie wziął udziału w mordzie. Pamiętam, jak omawiając tę książkę 20 lat temu w „Naszej Polsce” (jej drugie, „podziemne” – jak mawiał autor – wydanie ukazało się ok. 10 lat później), z dumą i z ulgą zarazem napisałem w tytule: Żaden wolny kielczanin… Z ulgą, gdyż poprzednio żyłem w smutnym i przygnębiającym przekonaniu, że za tę zbrodnię odpowiedzialni są wolni Polacy" - wskazał.
Jak dodaje Biernacki, była rzeczywiście próba prowokacji NKWD-UB, ale nieudana.

"Otóż podobne prowokacje próbowano zorganizować w okresie poprzedzającym lipiec 1946 roku, m. in. w Budapeszcie, na Słowacji, a także w Krakowie i w Rzeszowie. Próby te nie powiodły się w pełni. Próba kielecka też w gruncie rzeczy spaliła na panewce. Ośmioletniego Henia Błaszczyka przetrzymywano w komisariacie MO razem z ojcem – konfidentem UB" - stwierdził Biernacki.

"Nie w żadnej piwnicy żydowskiej. W domu przy ulicy Planty 7 żadnych piwnic w ogóle nie było. Mały zresztą plątał się w zeznaniach, nie wiedział właściwie (lub raczej nie mógł powiedzieć), gdzie go przetrzymywano. Jako dorosły, przyznał się do tego w pewnym wywiadzie, który po latach przedrukowała nawet „Gazeta Wyborcza”, przemilczając osobę dziennikarza śledczego, czyli Kąkolewskiego, który ten wywiad przeprowadził" - wskazuje.

Skoro prowokacja się nie udała, to zwalono winę na tłum. Jedną z pierwszych ofiar był rabin dr Seweryn Kahane, zastrzelony strzałem z rewolweru w tył głowy prawdopodobnie przez oficera NKWD. Według relacji świadków do domu przy ulicy Planty 7, gdzie byli Żydzi, nikogo nie wpuszczano. Był otoczony kordonem mundurowych. Prokuratora Jana Wrzeszcza komuniści wyrzucili na margines, bo domagał się uczciwego śledztwa w sprawie rzekomego pogromu.

"To nie była nieudolność kieleckiego UB, które – jak pisze się dzisiaj – nie potrafiło powstrzymać rozpędzających się krwawych zajść. Świadczy o tym m.in. dalsza (po krótkotrwałych perturbacjach) błyskotliwa kariera Spychaja-Sobczyńskiego. Z drugiej strony aż po rok 1947 władze „ukryły” rodzinę Błaszczyków, przetrzymując ich w zamknięciu, żeby tajemnica się nie wydała. Miało być tak, jak głosiła ówczesna propaganda: polscy antysemici, andersowcy, „prywaciarze”, polska antysemicka reakcja samorzutnie dokonała tej ohydnej zbrodni, w taki sposób, że nie można było ich powstrzymać" - wskazuje Biernacki.

Mord kielecki był zatem "zaplanowaną i precyzyjnie przeprowadzoną zbrodnią policji politycznej, z elementami inscenizacji tak wyreżyserowanej, by można było oskarżyć niczego nie przeczuwających kielczan. A jak ich wyłoniono i wyłapano? W bardzo prosty sposób. Oto w owe grupki rozprawiających mężczyzn wmieszali się tajniacy, umiejętnie podtrzymując rozmowy, podsłu***ąc itp. I kto nieostrożnie powiedział na przykład, że głosował 2xtak, a raz nie, kto pomstował na władzę ludową, kto po prostu był zamożnym rzemieślnikiem czy kupcem, tego tajniak klepał przyjaźnie po ramieniu dłonią pokrytą od wewnątrz warstwą kredy i już był naznaczony".

Później naznaczonych zgarnięto. Dziewięciu zamordowano po "procesach". 50 skazano na więzienie, kilku uniewinniono.

(2021-07-04 15:19:51)

Tak,,Wiesku,, jesteś naocznym przykładem tych że wartości.!!!!!

Dodaj komentarz

UWAGA!
Formularz dodawania komentarzy wymaga włączenia obsługi plikow cookies (ciasteczek), zapisywanych
i odczytywanych z Twojego urządzenia - jeśli chcesz dodać komentarz, włącz ciasteczka, odśwież stronę i spróbuj ponownie...


więcej

Kursy językowe

więcej

Kursy prawa jazdy

więcej

Kursy i szkolenia

Ogłoszenia